Amerykańska Agencja ds. Imigracji i Egzekwowania Ceł (ICE) zapowiada, że do końca września wszyscy jej funkcjonariusze terenowi zostaną wyposażeni w kamery osobiste. Ma to zwiększyć przejrzystość działań agentów, szczególnie po kilku śmiertelnych strzelaninach podczas operacji imigracyjnych. Przyjęte przez ICE zasady pozostawiają jednak kierownictwu agencji dużą swobodę w decydowaniu, które nagrania zobaczy opinia publiczna.
Zgodnie z polityką dotyczącą kamer ICE ma szybko publikować nagrania ze strzelanin oraz innych interwencji, podczas których funkcjonariusze spowodowali śmierć lub poważne obrażenia. Jest jednak istotne zastrzeżenie: materiał zostanie udostępniony dopiero po stwierdzeniu, że leży to „w najlepszym interesie agencji”.
Zdaniem ekspertów takie sformułowanie może pozwolić ICE na publikowanie materiałów korzystnych dla jej wizerunku i jednoczesne wstrzymywanie tych, które stawiają działania funkcjonariuszy w mniej korzystnym świetle.
Christopher Schneider, profesor Brandon University w Kanadzie i współautor książki poświęconej kamerom policyjnym, zwraca uwagę, że selektywne publikowanie nagrań nie jest w amerykańskich służbach czymś wyjątkowym. Rzadziej jednak możliwość takiego działania jest zapisana w polityce instytucji w tak bezpośredni sposób.
Jego zdaniem kamery nasobne mogą służyć nie tylko dokumentowaniu interwencji, ale również budowaniu określonego wizerunku służb w oczach opinii publicznej.
ICE może wstrzymać publikację nagrania
Funkcjonariusze ICE mają obowiązek uruchamiać kamery podczas standardowych działań, między innymi zatrzymań, wykonywania nakazów przeszukania oraz reagowania na sytuacje awaryjne.
Jeżeli dojdzie do strzelaniny lub innego poważnego incydentu, nagranie ma zostać przeanalizowane przez komisję złożoną z wysokich rangą przedstawicieli ICE i prawników. Komisja następnie zarekomenduje, czy materiał powinien zostać szybko udostępniony opinii publicznej.
Jeśli decyzja będzie pozytywna, nagranie może zostać opublikowane w ciągu 72 godzin. Dyrektor ICE może jednak zablokować jego udostępnienie albo odłożyć je bez określenia konkretnego terminu, jeśli uzna, że istnieją „szczególne i przekonujące okoliczności”, które to uzasadniają.
Przepisy nie precyzują, jakie dokładnie sytuacje mieszczą się w tej kategorii. ICE nie odpowiedziało również na pytanie Associated Press dotyczące kryteriów, którymi będzie kierować się przy podejmowaniu takich decyzji.
Zasady publikowania materiałów z kamer policyjnych różnią się w zależności od miejsca. W Chicago instytucja nadzorująca działania policji rutynowo udostępnia nagrania ze strzelanin i innych poważnych przypadków użycia siły w ciągu 60 dni. W Filadelfii policja bardzo rzadko korzysta z możliwości publikowania nagrań dotyczących konkretnych incydentów i nie ma ustalonej polityki określającej, kiedy powinna to robić.
Nawet po udostępnieniu nagrania, polityka ICE będzie wymagać usunięcia wszystkich cech identyfikacyjnych funkcjonariuszy, takich jak twarze, imiona i nazwiska oraz numery odznak, w celu ochrony ich prywatności.
Schneider nie spodziewa się, aby ICE szybko udostępniało materiały dotyczące najbardziej kontrowersyjnych przypadków śmiertelnego użycia broni. Wskazuje przy tym na praktykę siostrzanej agencji – Customs and Border Protection. CBP nie opublikowała dotąd nagrania ze styczniowego zastrzelenia Alexa Prettiego w Minneapolis, mimo że zdarzenie zostało zarejestrowane przez kamery funkcjonariuszy. Komisarz CBP Rodney Scott informował Kongres, że materiał jest częścią trwającego dochodzenia i zostanie ujawniony, gdy nadejdzie „odpowiedni moment”.
Miliony dolarów na kamery
W lipcu ICE wydało 30.9 mln dolarów na zakup sprzętu od firmy Axon z Arizony, producenta kamer nasobnych i paralizatorów Taser.
Zakupy rozpoczęły się dzień po śmiertelnym postrzeleniu w Maine 25-letniego kierowcy przez funkcjonariusza ICE. Kilka dni wcześniej inny agent ICE zastrzelił w Houston pracownika budowlanego jadącego do pracy.
Żadne z tych zdarzeń nie zostało zarejestrowane przez kamerę nasobną. Wywołało to krytykę części członków Kongresu, który wcześniej przeznaczył 20 mln dolarów właśnie na zakup kamer dla ICE.
Agencja poinformowała, że urządzenia trafiły już do ponad połowy funkcjonariuszy terenowych, a pozostali mają otrzymać je do końca września. Termin ten jest późniejszy niż zapowiadano wcześniej. Republikańska senator z Maine Susan Collins informowała w lipcu, że ICE zapewniało ją o zakończeniu wdrażania kamer do końca sierpnia. Sama agencja wcześniej wskazywała połowę września.
Szkolenia rozpoczęli już między innymi funkcjonariusze w rejonie Houston, gdzie skierowano ponad 800 kamer. ICE zapowiada również, że przynajmniej jeden członek każdego zespołu dokonującego zatrzymań będzie musiał mieć kamerę.
Przedstawiciele administracji Donalda Trumpa przekonują, że urządzenia mogą chronić zarówno społeczeństwo, jak i samych funkcjonariuszy.
„Amerykanie powinni widzieć to, co widzi i słyszy funkcjonariusz” – powiedział w lipcu Tom Homan, odpowiedzialny w Białym Domu za politykę graniczną. Jego zdaniem dane pokazują, że nagrania z kamer częściej oczyszczają funkcjonariuszy z zarzutów, niż dostarczają dowodów ich niewłaściwego postępowania.
Schneider obawia się jednak, że ICE może chętniej publikować materiały wspierające politykę masowych deportacji, przedstawiające agentów jako osoby wykonujące niebezpieczną pracę, a zatrzymywanych imigrantów jako groźnych przestępców.
Kamery miały pojawić się już kilka lat temu
ICE rozpoczęło testowanie kamer nasobnych w 2021 roku, za administracji Joe Bidena. Trzy lata później agencja rozdała około 1,400 urządzeń i zapowiadała dalsze rozszerzanie programu w miarę dostępności środków.
Po powrocie do Białego Domu w 2025 roku Donald Trump uchylił rozporządzenie Bidena nakładające na federalne służby obowiązek korzystania z kamer nasobnych.
ICE nie dokonało wówczas dużych zakupów sprzętu, mimo że w ramach przyjętego w 2025 roku pakietu dotyczącego polityki administracji Trumpa otrzymało rekordowe 75 mld dolarów dodatkowych środków i rozpoczęło zatrudnianie tysięcy nowych funkcjonariuszy.
Dopiero w lipcu tego roku agencja przeprowadziła dwa duże zakupy kamer od Axon, korzystając z istniejącego kontraktu rządowego zawartego w 2023 roku.
Jason Houser, były szef personelu ICE za administracji Bidena, który uczestniczył we wdrażaniu programu pilotażowego, uważa, że agencja nie miała technicznych powodów, aby tak długo zwlekać.
Jego zdaniem funkcjonariusze powinni zostać wyposażeni w kamery już w momencie rozszerzenia skali zatrzymań i kontroli drogowych. Fakt, że przyspieszenie nastąpiło dopiero po kilku strzelaninach i rosnącej presji Kongresu, Houser określił jako reakcję polityczną.
Same kamery – jak podkreśla – nie rozwiązują również szerszego problemu przygotowania funkcjonariuszy do prowadzenia operacji, których wymaga od nich obecna administracja.