Errin Baldeschwiler, 48-latce cierpiącej na nowotwór piersi z przerzutami, codziennie towarzyszy lęk i depresja, kiedy zdaje sobie sprawę, że jej życie przedwcześnie zmierza do końca. „Ostatnią rzeczą, jakiej pragnę, to być przerażoną i niespokojną, gdy przez to przechodzę” – mówi.
Kobieta zdaje sobie sprawę, że żadna forma leczenia nie jest w stanie już jej pomóc. Teraz walczy o dostęp do innego rodzaju terapii: wspomaganej psilocybiną, która według wcześniejszych badań może złagodzić lęk i depresję u pacjentów z zaawansowanym rakiem.
Psilocybina (aktywny składnik grzybków psychodelicznych) i inne potencjalnie zmieniające życie leki psychodeliczne są badane pod kątem leczenie zdrowia psychicznego w stanach takich jak lęk, depresja i trauma. Zwolennicy są optymistami, że psilocybina i MDMA – przy których prowadzone badania kliniczne wykazały, że mogą być skuteczne przeciwko zespołowi stresu pourazowego (PTSD) – mogą zostać zatwierdzone przez Amerykańską Agencję ds. Żywności i Leków (FDA) w ciągu najbliższych kilku lat. Ale Baldeschwiler i inni śmiertelnie chorzy nie mogą czekać tak długo.
„Do tego czasu umrę” – mówi. „To kwestia czasu. Gdybyś mógł mieć dostęp do opcji, która zapewniłaby natychmiastową, trwałą ulgę w depresji, niepokoju i doprowadziła do poczucia spokoju u kogoś, kto przechodzi przez swoje ostatnie dni – dlaczego nie skorzystać z takiej możliwości?”.
Niektórzy twierdzą, że zarówno psilocybina, jak i MDMA powinny już być dostępne dla kwalifikujących się pacjentów poprzez federalne prawo Right to Try. Ustawa z 2018 r. stwierdza, że pacjenci z chorobami zagrażającymi życiu, którzy wyczerpali wszystkie opcje leczenia, mogą uzyskać dostęp do leków, które przeszły testy fazy 1 – pierwszej fazy badań klinicznych, obejmującej testy leków na ludziach – ale nie zostały zatwierdzone przez FDA.
Psilocybina i MDMA spełniają te kryteria, podobnie jak Baldeschwiler.
Ale lek otrzymał status Schedule 1, co oznacza, że Drug Enforcement Administration (DEA) uważa, iż „nie został obecnie zaakceptowany do użycia medycznego i istnieje duży potencjał nadużyć”, co powoduje, że są nieosiągalne dla pacjentów.
Baldeschwiler i jej lekarz opieki paliatywnej, dr Sunil Aggarwal współpracują obecnie z Kathryn Tucker, prawniczką skupioną na rozszerzeniu dostępu do psychodelików dla konkretnych grup, w tym osób nieuleczalnie chorych, aby zmusić DEA do zezwolenia na stosowanie psilocybiny na mocy prawa Right to Try, które zdaniem Tucker powinno zastąpić ustawę o substancjach kontrolowanych (Controlled Substances Act).
DEA „uniemożliwia zastosowanie należycie uchwalonego prawa federalnego” – uważa Tucker. „Jeżeli lekarz uzna, że jego pacjent ma stan zagrażający życiu, który można leczyć jednym z kwalifikujących się leków eksperymentalnych, wówczas lekarz ten może ubiegać się o dostęp na podstawie prawa Right to Try i powinien go otrzymać”.
W przypadku Baldeschwiler tak się jednak nie stało i DEA odrzuciła wniosek lekarza w lutym 2021 roku, twierdząc, iż nie ma uprawnień do uchylenia ustawy o substancjach kontrolowanych.
Medycyna psychodeliczna
Wymaga ona znacznie więcej badań, zanim naukowcy w pełni zrozumieją, jak dobrze działa i dla kogo – zwłaszcza biorąc pod uwagę, że wiele prób klinicznych, które testowały leki psychodeliczne, miało bardzo niewielki zakres. Leki psychodeliczne wiążą się z pewnym ryzykiem, a pacjenci biorący udział w badaniach spełniają określone kryteria zdrowotne. Próby kliniczne psilocybiny, na przykład, wykluczają pacjentów, którzy mają bliskich krewnych z historią schizofrenii lub choroby afektywnej dwubiegunowej. Jednakże zwolennicy rozszerzenia dostępu argumentują, że psychoterapia wspomagana psilocybiną i MDMA spełnia fundamentalne zasady prawa Right to Try: pacjenci w obliczu potencjalnej śmierci powinni mieć możliwość wypróbowania nowych leków, które mogą im pomóc.
Wielu osób uważa, że ludzie, którym grozi samobójstwo i wyczerpali wszystkie inne możliwości leczenia, również powinni móc otrzymać leczenie wspomagane psychodelikami, podobnie jak emerytowany generał Martin Steele, który jest współzałożycielem organizacji non-profit Reason for Hope, grupy aktywistów promującej dostęp do leczenia psychodelicznego. Popiera prawo stanu Connecticut uchwalone w kwietniu, ustanawiające pilotażowy program pozwalający weteranom, emerytowanym ratownikom i emerytowanym pracownikom opieki zdrowotnej otrzymać MDMA i terapię wspomaganą psilocybiną. W skali całego kraju ludzie są narażeni na „bezprecedensowy poziom stresu i traumy” - mówi. „Wszyscy wiemy, że obecne metody leczenia są niewystarczające, a sytuacja tylko się pogarsza”.
Weterani z zespołem stresu pourazowego stanowią szczególną grupę w walce o rozszerzenie dostępu do psychodelików. „Obecnie, nawet w najlepszych warunkach, nasze leczenie prawdopodobnie pomaga około połowie pacjentów z zespołem stresu pourazowego”, a wielu z nich ma również depresję odporną na leczenie - mówi emerytowany generał brygady dr Stephen Xenakis, psychiatra, który służył w wojsku i był wolontariuszem w Reason for Hope. Stany Zjednoczone mają moralny obowiązek oferować im leczenie, które może pomóc, uważa. Biorąc pod uwagę, że około 17 amerykańskich weteranów umiera każdego dnia w USA w wyniku samobójstwa, „zbyt wielu ludzi umrze”, jeśli weterani będą w dalszym ciągu zmuszeni czekać na zatwierdzenie przez FDA.
jm