----- Reklama -----

Tygodnik Polonijny Monitor wersja cyfrowa

----- Reklama -----

Udostępnij swoim znajomym:

Coraz wyższe temperatury i ekstremalne upały sprawiają, że pracownikom będzie coraz trudniej wykonywać swoją pracę, co kosztować może amerykańską gospodarkę setki milionów dolarów.

Tak wynika z opublikowanego we wtorek raportu Atlantic Council’s Adrienne Arsht-Rockefeller Foundation Resilience Center, think tanku z siedzibą w Waszyngtonie, skupiającego się na adaptacji do zmian klimatu.

Według raportu straty produktywności spowodowane ciepłem kosztują obecnie Stany Zjednoczone około 100 miliardów dolarów rocznie. Ponieważ w nadchodzących latach dni ekstremalnych upałów staną się coraz częstsze, przewiduje się, że do 2030 r. liczba ta podwoi się do 200 miliardów dolarów – około 0.5% PKB. Do 2050 r. roczne straty mogą osiągnąć 500 miliardów dolarów, około 1% PKB. Oczekuje się, że te straty krajowe będą dotyczyć głównie południowego wschodu i środkowego zachodu. Ale skutki będą odczuwalne w większości kraju, przy przewidywanych rocznych stratach co najmniej 0.5% działalności gospodarczej w 62% powiatów USA.

Coraz cieplej

Tego lata trudno było zignorować fakt, że w USA robi się coraz bardziej gorąco. Od czerwca fale upałów dotknęły prawie każdy region, w szczególności zachodnie stany, które doświadczyły w związku z tym suszy. W ostatnim tygodniu sierpnia ostrzeżenia przed upałem dotyczyły 60 milionów ludzi w całym kraju, przy temperaturach sięgających 115° F w południowo-zachodnich miastach, i wilgotności powodującej, że w północno-wschodnich rejonach kraju temperatura odczuwalna wynosiła prawie 100° F. Niezwykle wysokie temperatury były odczuwalne nie tylko w Stanach Zjednoczonych: według naukowców z Narodowej Administracji Oceanicznej i Atmosferycznej lipiec był najgorętszym miesiącem na Ziemi od początku prowadzenia zapisów, pokonując poprzedni rekord z lipca 2016 r. o 0.02° F.

Zgodnie z przewidywaniami Stany Zjednoczone będą doświadczać częstszych i bardziej powszechnych upałów – definiowanych jako dni, w którym maksymalna temperatura przekracza 90 stopni Celsjusza. Opierając się na prognozach klimatycznych Światowego Programu Badań nad Klimatem, raport szacuje, że do 2050 r. nawet 30% populacji USA będzie narażone na ponad 100 dni upałów rocznie. To wzrost z 5% w panujących warunkach klimatycznych.

Wpływ na gospodarkę

Chociaż wszyscy odczuwamy skutki upałów, ich długoterminowe konsekwencje dla gospodarki są nadal słabo poznane – uważa Kathy Baughman McLeod, dyrektor Adrienne Arsht-Rockefeller Foundation Resilience Center. „Trudno określić ciepło w danych ekonomicznych”, mówi. „Podczas gdy inne zagrożenia klimatyczne, takie jak huragany i powodzie, mają wpływ na aktywa fizyczne, wpływ ciepła dotyczy głównie ludzkiego ciała”.

Badania pokazują, że w upalne dni ludzie częściej czują się zmęczeni lub chorzy w pracy, częściowo z powodu zbyt wysokich temperatur w nocy, aby dobrze się wyspać. Kiedy są zmęczeni, robią więcej przerw, pracują wolniej, popełniają więcej błędów i występuje większe ryzyko kontuzji.

Aby dowiedzieć się, jak te czynniki wpływają na całą amerykańską gospodarkę, naukowcy z firmy konsultingowej Vivid Economics połączyli prognozy dotyczące liczby dni ekstremalnych upałów w powiatach w całych Stanach Zjednoczonych, model utraty wydajności związanej z upałami oraz dane rządowe dotyczące dominacji pracy na zewnątrz i dostępu do klimatyzacji w różnych branżach. Naukowcy uwzględnili również istniejące modele wpływu ciepła na cztery uprawy, które są kluczowe dla rolnictwa w USA: kukurydzę, soję, pszenicę i bawełnę.

Rezultatem jest tylko częściowy obraz wpływu ciepła na gospodarkę. Analiza pomija wiele innych sposobów, w jakie ciepło może wpływać na wydajność gospodarczą w całym kraju, które były zbyt trudne do wiarygodnego pomiaru, w tym wpływ, jaki ekstremalne temperatury mogą mieć na rekreację i turystykę, koszty pożarów oraz koszty awarii mechanicznych maszyn, które przestań pracować w wysokich temperaturach.

Ale nawet przy ograniczonym zakresie, 100 miliardów dolarów w bieżących rocznych stratach wydajności związanych z ciepłem przewyższa szacowane 60 miliardów dolarów kosztów rekordowego sezonu huraganów w 2020 roku. A prognozowane w najbliższej przyszłości roczne straty są jeszcze większe.

Południowo-wschodni i środkowy zachód kraju będą musiały stawić czoła najwyższym kosztom ekonomicznym spowodowanym ekstremalnymi upałami. Teksas – stan najbardziej dotknięty ze względu na swój klimat i stosunkowo wysoki poziom pracy na świeżym powietrzu – obecnie traci średnio 30 miliardów dolarów rocznie i przewiduje się, że będzie tracić około 110 miliardów dolarów rocznie do 2050 roku, co daje 2.5 % jego całkowitej produkcji gospodarczej.

Wpływ upałów na pracę nie rozkłada się równomiernie wśród całej populacji USA. Czarnoskórzy i latynoscy robotnicy zazwyczaj mieszkają w częściach kraju, które są bardziej narażone na działanie ciepła, ich warunki pracy są gorsze, a ich ochrona jest słabsza - w 2020 r. stracili około 1.3% swojej produktywności z powodu ciepła, w porównaniu do 1.1% straty w przypadku białych pracowników niebędących Latynosami.

Branże najbardziej dotknięte ekstremalnymi upałami to budownictwo i rolnictwo, gdzie pracownicy są najbardziej narażeni. Przewiduje się, że do 2050 r. budownictwo odnotowuje straty na poziomie 3.5% swojej całkowitej rocznej działalności gospodarczej (1.2 miliarda dolarów rocznie), podczas gdy rolnictwo straci 3.7% (130.7 milionów dolarów rocznie).

Przewiduje się jednak, że ogólne straty z tytułu ekstremalnych temperatur będą jeszcze większe w sektorze usług, który dominuje w gospodarce Stanów Zjednoczonych. Podczas gdy pracownicy biurowi są w większości chronieni przed upałami dzięki klimatyzacji, pracownicy w branżach takich jak gastronomia lub transport mogą być narażeni na niebezpiecznie wysokie temperatury. Do 2050 roku sektor poniesie straty w wysokości 2.8 miliarda dolarów rocznie – 0.7% jego działalności gospodarczej – jak wynika z raportu.

Pojawia się coraz więcej badań mających na celu ustalenie ryzyka, z jakim borykają się światowe gospodarki w związku ze zmianami klimatycznymi. Celem, jak mówi Baughman McLeod, jest pokazanie, że bezczynność będzie kosztować więcej niż podjęcie działań na rzecz ograniczenia emisji i przystosowania się do zmian klimatu. W przypadku temperatur adaptacja obejmuje takie rozwiązania, jak tworzenie parków miejskich, usprawnienie systemów wczesnego ostrzega oraz rozwój odpornych na temperatury rodzajów upraw.

„Te rzeczy wymagają inwestycji” – mówi. „Ale ochrona ludzi w pierwszej kolejności, a nie płacenie za to później, ostatecznie będzie właściwą decyzją dla każdej firmy lub rządu”.

jm