----- Reklama -----

Tygodnik Polonijny Monitor wersja cyfrowa

----- Reklama -----

Udostępnij swoim znajomym:

Pożary spowodowały już zamknięcie w środę Sequoia National Park w Kalifornii i mogą zagrozić starożytnym drzewom.

To jedne z najwyższych i najstarszych drzew na świecie. Szalejące w Sierra Nevada pożary zagroziły Sequoia National Park, który jest domem dla Wielkiego Lasu. Rośnie tam na przykład 275-stopowy gen. Sherman, największe na świecie drzewo pod względem objętości.

Chociaż pożary są częścią naturalnego procesu regeneracji dla sekwoi, eksperci twierdzą, że napędzane zmianami klimatycznymi coraz większa częstotliwość i zasięg pożarów niszczy je.

Na razie władze parku mówią, że wielkie drzewa nie są zagrożone, ale potencjalnie takie ryzyko istnieje. W związku z tym pracowników mieszkających w parku i część pobliskiej społeczności poddano ewakuacji.

Pożary zazwyczaj wspomagają naturalny proces regeneracji gigantycznych sekwoi: ogień spala konkurencyjne rośliny, wzbogaca glebę i wysusza szyszki, które pękają i uwalniają nasiona.

Kora na wielkich starych drzewach tego gatunku ma od 6 cali do dwóch stóp grubości, by zapewnić ochronę przed okresowymi pożarami.

Jednak od pewnego czasu drzewa zmagają się z warunkami, z którymi prawdopodobnie nie miały do czynienia przez setki – a w niektórych przypadkach – tysiące lat.

„Dzisiejsze pożary są z pewnością inne” – mówi Joanna Nelson z organizacji "Save the Redwoods League", która współpracuje z Narodowym Parkiem Sekwoi i innymi grupami ochrony przyrody. Dodaje, że drzewa te ewoluowały mając do czynienia z pożarami o niskiej i umiarkowanej intensywności.

Według niej w ciągu ostatnich 100 lat tylko jedna czwarta obszarów z sekwojami doświadczyła ognia. Natomiast w ciągu ostatnich sześciu lat cztery duże pożary spaliły już dwie trzecie obszaru ich występowania.

Joanna Nelson przypomina, iż wysokie, zachodnie zbocza Sierra Nevada są jedynym miejscem na świecie, gdzie rosną gigantyczne sekwoje, które występują w niejednolitych, chaotycznie rozrzuconych gajach.

Zniszczenia będące wynikiem ubiegłorocznych pożarów wciąż są oceniane, ale wczesne szacunki wskazują, że zginęło w nich od 10 do 14 procent wszystkich gigantycznych sekwoi.

Obecne pożary są zbyt duże i zbyt gorące nawet dla grubej kory dojrzałych drzew.

„Nasiona spalają się, a gleba płonie” – dodaje Nelson. „Więc nie ma sposobu na regenerację lasu, nie ma sposobu, żeby się odrodził".

Organizacja "Save the Redwoods League" i inne grupy ochrony opowiadają się za rozszerzeniem metod łagodzenia pożarów, takich jak kontrolowany ogień, który społeczności tubylcze praktykowały przez tysiące lat przed kolonizacją.

Problem w tym, że albo brakuje funduszy, albo sprzeciwią się temu lokalni mieszkańcy, którzy mają do czynienia z pożarami i dymem każdego roku i nie chcą dalszego pogarszania jakości powietrza.

W tym sezonie drzewa chyba uda się uratować, ale w przyszłości ich zachowanie wymagać będzie skoordynowanych wysiłków.

Ze względu na sowią wielkość sekwoje pełnią wiele funkcji, ochrony dla wielu gatunków zwierząt, pochłaniaczy dwutlenku węgla, ale przede wszystkim są cudami natury - nielicznymi, żywymi artefaktami ze starożytnej historii Ziemi.

„To, co jest w nich wyjątkowe, to fakt, że kiedy tutaj rosło to drzewo, w innej części świata kwitło Cesarstwo Rzymskie, a ludzie budowali akwedukty.

rj