Wigilia dla osób samotnych, starszych i bezdomnych
Tygodnik Polonijny Monitor wersja cyfrowa
----- Reklama -----

Udostępnij swoim znajomym:

Kilkaset osób wzięło udział w jubileuszowej, dwudziestej już Wigilii dla osób samotnych, biednych i bezdomnych zorganizowanej przy bazylice pw. św. Jacka w Wietrznym Mieście przez Radio 1030 AM przy wsparciu parafii i licznej grupy sponsorów.

„Tak się składa, że dzisiaj mija 20 lat od momentu, kiedy żeśmy rozpoczęli to wspaniałe dzieło bliskości ze wszystkimi, którzy potrzebują w tym dniu bycia razem. Trzeba dziękować panu Bogu, że dalej trwamy, że jesteśmy, i że jest potrzeba za każdym razem, kiedy się Jezus rodzi, abyśmy byli ze sobą” – powiedział proboszcz parafii pw. św. Jacka, ks. Stanisław Jankowski konsekrując opłatki i udzielając uczestnikom wigilijnego popołudnia duszpasterskiego błogosławieństwa.

Tradycją wigilijnych spotkań na Jackowie jest wspólne kolędowanie, które prowadzili Krzysztof Arsenowicz i Włodek Zuterek. Jako pierwsi w okolicznościowym koncercie wystąpili członkowie Orkiestry Dętej przy parafii pw. św. Konstancji. Prawie od początku wigilijnych spotkań, widowisko kolędnicze wystawiają członkowie zespołu „Mała Polonia”, który w tym roku poprowadziła Jaclyn Krysiński. Dzieciom akompaniował Mieczysław Dziś. Program kolędniczy zakończyli młodzi muzycy z Akademii Muzycznej PaSO Barbary Bilszty i Wojciecha Niewrzoła. Druhna Lucie Bucki ze skautami amerykańskimi przekazała uczestnikom wieczerzy Betlejemskie Światło Pokoju. Osoby opuszczające po dwóch godzinach salę parafialną wychodzili z prezentami wręczanymi przez polonijnych motocyklistów.

Sponsorem świątecznych paczek rozdawanych na zakończenie Wigilii jej uczestnikom od lat jest firma „Lowell International Foods”, której właściciel Konrad Lowell wraz z małżonką po raz pierwszy uczestniczyli w spotkaniu jako wolontariusze serwujący jedzenie.

„Tak się składa, że przez wiele lat sponsorujemy tę piękną imprezę zapoczątkowaną 20 lat temu przez nieżyjącego już Jurka Arsenowicza. Do tej pory nigdy jakoś nie było czasu i możliwości, żeby osobiście uczestniczyć w tym pięknym wydarzeniu. Wraz z żoną cieszymy się, że jesteśmy. Mamy okazję przekonać się, ile straciliśmy nie będąc tutaj osobiście. Przed chwilą powiedziałem żonie, że Wigilia to jest taki czas, kiedy najbardziej odczuwamy samotność, gdy nie mamy z kim usiąść przy stole i przełamać się opłatkiem. Pamiętam taki moment, kiedy ja przyjechałem do Ameryki i nikogo tutaj nie znałem, ani nikogo bliskiego nie miałem, to Wigilia była najbardziej przykrym dniem, więc takie spotkanie jak dzisiaj, dla tych samotnych ludzi bardzo wiele znaczy. Przy okazji pragnę życzyć uczestnikom tej jubileuszowej Wigilii jak najmniej samotności oraz zdrowia”.

Inicjatywa śp. Jerzego Arsenowicza jest kontynuowana dzięki zaangażowaniu bardzo licznej grupy wolontariuszy i sponsorów ofiarowujących potrawy i produkty serwowane na wieczerzy. Nie sposób ich wszystkich wymienić, ale obok wymienionej już firmy Konrada Lowella należy wspomnieć chociażby Polsko-Słowiańską Federalną Unię Kredytową i właścicieli sali bankietową Lone Tree Manor.

„Jest to specjalny czas, w którym ci, którzy nie mają szansy spędzić Wigilii z najbliższymi przychodzą tutaj, aby połamać się opłatkiem, aby doznać takiego rodzinnego wręcz wigilijnego ciepła, razem zaśpiewać kolędy i zjeść smaczną wieczerzę. Jako Polsko-Słowiańska Federalna Unia Kredytowa cieszymy się, że rokrocznie możemy sponsorować i uczestniczyć w tym niezwykłym wydarzeniu” – powiedział Robert Radkowski, menadżer P-SFUK na terenie aglomeracji chicagowskiej.

„Po raz kolejny mamy okazję spędzić święta właśnie tutaj, z tak licznym gronem osób i cieszyć się wspólnie tą atmosferą związaną z oczekiwaniem na narodzenie dzieciątka Jezus” – powiedział Tomasz Wojdyła, właściciel restauracji Lone Tree Manor.

Wśród szczególnych gości tego wigilijnego popołudnia był Krzysztof Hołowczyc, znakomity kierowca rajdowy z Polski, który przyleciał do Wietrznego Miasta na zaproszenie Arkadiusza Gruszki, mistrza Stanów Zjednoczonych w rajdach samochodowych sprzed dwóch lat. Popularny „Hołek” był zafascynowany atmosferą wigilijnego spotkania.

„Trafiliśmy tutaj na taką imprezę, która rzeczywiście jest wyjątkowa i chwyta za serce. Spotykają się tutaj ludzie, którzy nie do końca mogą być ze swoimi rodzinami. Mogą tutaj przyjść i poczuć tę świąteczną, wręcz rodzinną atmosferę” – powiedział znakomity kierowca, zdobywca trzeciego miejsca w Rajdzie Dakar, który pomimo rozbratu z tym ekstremalnie trudnym rajdem, nie ma jeszcze zamiaru przechodzić na sportową emeryturę. Startując z pilotem Łukaszem Kurzeją po raz szósty zwyciężyli w Pucharze Świata FIA w rajdach terenowych „Orlen Baja Poland”. „Poza tym jestem zdrowy, czego wszystkim życzę i buduję dom, aczkolwiek chciałoby się więcej startować, mieć większe budżety i chociażby na Dakar, który się zaczyna za chwilę jechać. Ale z tym nie jest łatwo. Wiadomo, że aby mieć budżet pozwalający przygotować się do rajdu, to nie jest tak na pstryknięcie palcami, że powiem jutro jadę i będzie fajnie. To jest zawsze trudne”.

Nad zaspokojeniem apetytów uczestników wieczerzy czuwała grupa wolontariuszy serwując smaczne potrawy. W wigilijnym jadłospisie znalazły się pieczone i wędzone ryby, śledzie, barszcz czerwony z uszkami, zupa grzybowa, pierogi, kapusta z grochem, ciasta, owoce i wiele innych smakołyków.

Tekst i zdjęcia: Andrzej Baraniak

{gallery}wigilia=