„Zemsta” bardziej współcześnie
----- Reklama -----

Udostępnij swoim znajomym:

W walentynkowy weekend na scenie teatru Leela w Des Plaines „Teatr Nasz” wystawił fredrowską Zemstę w adaptacji i reżyserii Ryszarda Gajewskiego-Gębki pod tytułem „Zemsta, czyli dyskretny urok rodziny”. Premierowe przedstawienie i trzy kolejne spektakle z zachowaniem pandemicznych obostrzeń obejrzało kilkaset osób. Dla wielu z widzów udział w tym wydarzeniu artystycznym był okazją do sprawienia najbliższej osobie walentynkowego prezentu.

Pisząc „Zemstę” Aleksander Fedro chciał w sposób humorystyczny wytknąć społeczności szlacheckiej końca XVIII wieku jej niedoskonałości i wady. Na kanwie toczonego przez Cześnika Raptusiewicza i Rejenta Milczka sporu o majątek, hrabia ukazuje negatywną cechę ówczesnego społeczeństwa, jakim było pieniactwo. Szlachta, aby postawić na swoim za wszelka cenę, gotowa była poświęcić nawet szczęście najbliższych członków rodziny. Różnorodność charakterów bohaterów komedii hrabiego jest nieustającym źródłem komicznych sytuacji. Perypetie majątkowe i miłosne Klary, Wacława, Papkina, Podstoliny, Cześnika i Rejenta są współczesnemu widzowi ogólnie znane, niemniej spektakl „Zemsta, czyli dyskretny urok rodziny” w reżyserii Ryszarda Gajewskiego-Gębki, który dokonał również adaptacji sztuki, jest interesującą próbą ukazania zawartego w komedii przesłania dla widza obecnych czasów. Współczesne stroje i gra aktorska pełna hiphopowych akcentów mają ten odbiór uaktualnić i przybliżyć, szczególnie młodej widowni, co z pewnością się udało.

„Zemsta jest utworem ponadczasowym. Napisał ją hrabia Aleksander Fredro, znakomity dramaturg, bajkopisarz, pamiętnikarz i w ogóle fascynujący człowiek swojej epoki. Zemsta jest utworem XIX-wiecznym. Do tej pory grana była w wielu teatrach w Polsce klasycznie. My chcieliśmy troszeczkę zmienić formułę tego spektaklu. Ja chciałem zaproponować coś jakby innego, coś bardziej współczesnego na podstawie tekstu Fredry, stąd ten główny tytuł „Dyskretny urok rodziny, czyli Zemsta”, dlatego że wyszliśmy z założenia, żeby ta pozycja była utworem uniwersalnym, żebyśmy mogli zagrać to i dla młodzieży, i żebyśmy mogli zagrać ten sam utwór dla dorosłych. Podzieliśmy całość na takie segmenty, które właściwie nie zabierają Fredrze nic, tekst dalej jest wierszowany – to jest ośmiozgłoskowiec sylabiczny – bardzo trudna rzecz do grania. W każdym teatrze zawodowym jest to pozycja, do której dobiera się najlepszych aktorów umiejących mówić wiersz Fredry. To jest pozycja trudna, gdyż dialogi w tym utworze muszą być bardzo sprawne i szybkie. Myśmy się porwali na to, bo ja uważam, że „Teatr Nasz” ma tyle indywidualności, które mogą sprostać temu zadaniu. Jesteśmy teatrem eksperymentalnym, chcemy iść dalej, chcemy się uczyć, chcemy pokonywać kolejne bariery. Do tej pory teatr ma w repertuarze Tuwima, Gombrowicza, Szefera, więc najwyższa pora na Fredrę” – powiedział po premierze prasowej Ryszard Gajewski-Gębka.

W roli Papkina wystąpiły: Magdalena Miśkowiec i Aldona Olchowska. Klarę zagrała Elżbieta Kasińska, a Wacława Bartosz Kasza. W rolę Podstoliny wcieliły się Lilianna Totten i Agnieszka Lubowicka. Cześnika zagrał Andrzej Krukowski, a Rejenta Ryszard Gajewski-Gębka. Na scenie pojawiły się także: Sara Krukowska, Jadwiga Krukowska, Katarzyna Żytkiewicz, Agata Sarrafian oraz Anna Ejsmont. Nad choreografią czuwała Barbara Kulesza, a Maryla Pawlina zajęła się kostiumami. Lili Totten przygotowała interesujące plakaty reklamowe. Aranżacje kwiatowe były autorstwa pani Aliny z kwiaciarni „7 czerwonych róż”.

Tekst i zdjęcia: Andrzej Baraniak