Nasilająca się przemoc w Meksyku po śmierci jednego z najpotężniejszych bossów narkotykowych wywołała falę pytań o bezpieczeństwo i zdolność kraju do współorganizacji nadchodzących mistrzostw świata. Turniej ma rozpocząć się już za kilka miesięcy, a wydarzenia ostatnich dni - blokady dróg, podpalenia samochodów i dziesiątki ofiar - sprawiły, że temat bezpieczeństwa ponownie znalazł się w centrum międzynarodowej uwagi. Mimo rosnących obaw, władze światowej piłki nożnej starają się uspokoić nastroje.
Prezydent FIFA Gianni Infantino podkreślił podczas konferencji prasowej w Kolumbii, że organizacja uważnie monitoruje sytuację, ale nie widzi powodów, by kwestionować gotowość Meksyku do współorganizacji mundialu. Jak zaznaczył, FIFA ma pełne zaufanie zarówno do władz państwowych, jak i do służb odpowiedzialnych za bezpieczeństwo, które - jego zdaniem - są w stanie zapewnić spokojny przebieg turnieju. Infantino przypomniał, że problemy bezpieczeństwa zdarzają się w wielu krajach i właśnie dlatego istnieją instytucje publiczne mające gwarantować porządek.
„Meksyk to wspaniały kraj, jak w każdym kraju na świecie, różne rzeczy się zdarzają; nie żyjemy na Księżycu ani na innej planecie” – dodał Infantino. „Dlatego mamy rządy, policję i władze, które zapewnią porządek i bezpieczeństwo” – zapewnił.
Bezpośrednim impulsem do eskalacji przemocy była operacja wojskowa, w której zginął Nemesio Rubén Oseguera Cervantes, znany jako „El Mencho”, lider kartelu Jalisco New Generation. W odpowiedzi członkowie organizacji przestępczej rozpoczęli serię działań odwetowych w niemal kilkunastu stanach, co doprowadziło do śmierci co najmniej 70 osób i znaczących zakłóceń w funkcjonowaniu transportu oraz życia publicznego.
Skutki napiętej sytuacji odczuł także sport. Kilka spotkań ligowych zostało przełożonych, w tym mecz w Querétaro. W trakcie towarzyskiego spotkania reprezentacji Meksyku z Islandią, rozegranego mimo trudnej atmosfery, uczczono minutą ciszy żołnierzy poległych podczas operacji przeciwko kartelowi.
Meksyk ma być jednym z gospodarzy turnieju i zaplanowano tam trzynaście meczów mistrzostw świata, w tym spotkanie otwarcia w Meksyku 11 czerwca. Część meczów ma zostać rozegrana w Guadalajarze - mieście szczególnie kojarzonym z działalnością kartelu Jalisco - co dodatkowo wzmacnia dyskusję o bezpieczeństwie kibiców i drużyn. Monterrey również znalazło się na mapie turnieju, goszcząc spotkania barażowe.
Przedstawiciele federacji piłkarskich uczestniczących w rozgrywkach prezentują zróżnicowane stanowiska. Niektórzy, jak władze kolumbijskiej federacji, deklarują pełne zaufanie do zdolności Meksyku do opanowania sytuacji i zapewnienia bezpiecznych warunków dla drużyn oraz kibiców. Inni zachowują większą ostrożność. Federacja Portugalii poinformowała, że uważnie obserwuje rozwój wydarzeń przed planowanym meczem towarzyskim, a przedstawiciele Jamajki otwarcie przyznają, że niepewność budzi niepokój i że będą czekać na ewentualne decyzje FIFA oraz CONCACAF dotyczące dalszych kroków.
Mimo napięć, władze Meksyku przekonują, że mundial nie jest zagrożony. Prezydent Claudia Sheinbaum zapewniła, że istnieją pełne gwarancje rozegrania meczów zgodnie z planem, a ryzyko dla turnieju jest minimalne. FIFA podtrzymuje tę ocenę, podkreślając stały kontakt z rządem i służbami bezpieczeństwa oraz przekonanie, że mistrzostwa świata pozostaną globalnym świętem futbolu.
Najbliższe tygodnie pokażą jednak, czy optymizm organizatorów przełoży się na stabilizację sytuacji w regionach, które mają gościć najważniejsze mecze. Dla wielu kibiców i federacji kluczowe będzie nie tylko przygotowanie stadionów i infrastruktury, lecz przede wszystkim poczucie bezpieczeństwa — element, bez którego trudno mówić o prawdziwej sportowej celebracji.