Waymo, spółka należąca do Alphabet – właściciela Google – rozpoczęła testy swoich autonomicznych samochodów na ulicach Chicago. Na razie za kierownicą siedzą jednak prawdziwi kierowcy. Celem jest zebranie danych i stworzenie szczegółowych map, które w przyszłości pozwolą uruchomić usługę bez kierowcy.
Testy ruszyły w środę. Ograniczona flota pojazdów przemierza drogi na wschód od autostrady I-90, od dzielnicy South Loop aż po Wrigleyville. Pracownicy firmy prowadzą samochody ręcznie, zbierając dane o układzie ulic, warunkach drogowych i specyfice ruchu w mieście. Dzień wcześniej kilkanaście pojazdów Waymo zostało zauważonych w garażu w centrum miasta, gdzie technik sprawdzał oprogramowanie.
Władze Chicago podkreślają, że firma nie ma jeszcze zgody na testowanie w pełni autonomicznych pojazdów. „Nie istnieje żadne prawo ani ramy regulacyjne zabraniające licencjonowanemu kierowcy poruszania się po Chicago" – poinformowało biuro burmistrza Brandona Johnsona, zapowiadając jednocześnie dialog z legislatorami ze Springfield.
Spór o przepisy
Aby Waymo mogło w pełni uruchomić usługę w Illinois, konieczna jest zmiana stanowego kodeksu drogowego. Prace trwają. Legislator stanowy Kam Buckner złożył projekt ustawy, który pozwoliłby dużym powiatom, w tym Cook County, uruchomić trzyletni program pilotażowy dla ograniczonej liczby pojazdów autonomicznych. Po jego zakończeniu stanowy Departament Transportu mógłby zalegalizować takie pojazdy w całym stanie.
Równolegle senator Patrick Joyce zaproponował bardziej ostrożne podejście: powołanie stanowego komitetu kontrolnego, systemu licencjonowania i obowiązkowej sprawozdawczości danych. To rozwiązanie popierają organizacje motocyklistów i związki kierowców, którzy obawiają się o bezpieczeństwo na drodze i miejsca pracy.
Lider rynku z ambicjami
Waymo to dziś lider rynku autonomicznych taksówek. Firma działa już w ponad dziesięciu miastach, w tym w San Francisco, Los Angeles, Phoenix, Austin i Miami. Jej flota wykonuje setki tysięcy przejazdów miesięcznie, bez kierowcy za kółkiem. W odróżnieniu od wielu konkurentów, którzy wycofali się z wyścigu o autonomię, Waymo konsekwentnie rozbudowuje zasięg – niedawno uruchomiło testy z kierowcami w St. Louis, a Chicago to część szerszej ekspansji na Środkowy Zachód i Wschodnie Wybrzeże USA.
Samochody firmy wyposażone są w zaawansowane kamery, radary i lidary, które pozwalają im w czasie rzeczywistym analizować otoczenie i reagować na zmieniające się warunki drogowe.
Kontrowersje nie milkną
Związki zawodowe kierowców Ubera i innych platform ostrzegają, że autonomiczne taksówki zagrożą tysiącom miejsc pracy w stanie. Organizacje motocyklistów zwracają uwagę na ryzyko dla pieszych i niechronionych uczestników ruchu.
Choć krytycy wskazują na pojedyncze incydenty, dane dotyczące bezpieczeństwa wypadają dla Waymo zdecydowanie korzystnie. Analizy obejmujące dziesiątki milionów mil przejechanych bez kierowcy pokazują, że wskaźnik wypadków śmiertelnych w przypadku pojazdów autonomicznych jest wyraźnie niższy niż w ruchu prowadzonym przez ludzi. W przeliczeniu na przejechany dystans samochody Waymo notują kilkukrotnie mniej najpoważniejszych zdarzeń drogowych.
To właśnie ten argument może ostatecznie przesądzić o przyszłości autonomicznych taksówek w Chicago.