Od września transport publiczny w Chicago i na przedmieściach działa pod nowym nadzorem. Northern Illinois Transit Authority, czyli NITA, zastąpiła dotychczasową Regional Transportation Authority. CTA, Metra i Pace pozostają, ale mają być lepiej koordynowane. Reforma przynosi też ponad miliard dolarów dodatkowego finansowania rocznie. Część tych pieniędzy pochodzi z kontrowersyjnego, wyższego podatku od sprzedaży.
NITA oficjalnie rozpoczęła działalność 1 września. Nowa instytucja nadzoruje regionalny system, w którym CTA, Metra i Pace zapewniają łącznie ponad 1,3 mln przejazdów dziennie.
Dla pasażera najważniejsze jest to, czego reforma nie zmienia. CTA nadal prowadzi autobusy i pociągi „L” w Chicago, Metra pozostaje koleją podmiejską, a Pace obsługuje przede wszystkim autobusy na przedmieściach. Nie trzeba wymieniać kart Ventra ani uczyć się od nowa korzystania z komunikacji.
Zmienia się natomiast sposób planowania i finansowania całego systemu. Do tej pory CTA, Metra i Pace w dużej mierze funkcjonowały jako oddzielne organizacje. NITA otrzymała większe uprawnienia do koordynowania tras, rozkładów, inwestycji, taryf oraz długoterminowych planów.
Celem jest stworzenie systemu, w którym łatwiej będzie przesiąść się z Metry do CTA czy Pace, a poszczególne agencje nie będą planowały swoich usług w oderwaniu od pozostałych.
Ponad miliard dolarów na transport
Za reformą stoją jednak przede wszystkim pieniądze. Po pandemii liczba pasażerów nie wróciła do dawnego poziomu, a CTA, Metra i Pace zużywały ostatnie federalne środki pomocowe. Bez nowego źródła finansowania regionowi groziły poważne ograniczenia usług lub podwyżki cen biletów.
Nowe przepisy zapewniają systemowi ponad 1,2 miliarda dolarów dodatkowych środków operacyjnych rocznie. Jednym z ich głównych źródeł jest część stanowego podatku od sprzedaży benzyny. Drugim jest podwyższenie regionalnego podatku od sprzedaży o 0,25 punktu procentowego w Cook, DuPage, Kane, Lake, McHenry i Will County. Podwyżka obowiązuje od 1 sierpnia. W pełnym 2027 roku ma przynieść ponad pół miliarda dolarów.
Oznacza to, że za stabilizację komunikacji publicznej płacą praktycznie wszyscy mieszkańcy regionu dokonujący zakupów.
Co z tego będzie miał pasażer?
Częstsze i bardziej niezawodne połączenia, bezpieczeństwo, poprawę informacji dla pasażerów oraz programy tańszych przejazdów.
Niektóre zmiany są już widoczne. CTA i Pace ujednoliciły cenę przejazdów dla uczniów na poziomie 75 centów, a zasady korzystania z ulg są lepiej skoordynowane z Metrą.
Nie należy jednak oczekiwać, że 1 września cały system nagle zaczął działać inaczej. Duża część reformy będzie wprowadzana stopniowo w kolejnych latach.
Dla pasażerów najważniejsza zmiana może więc początkowo być mało widoczna, jest nią zamiana trzech systemów działających obok siebie na jedną regionalną strategię transportową. A dla wszystkich mieszkańców regionu reforma ma również bardzo konkretną cenę, którą jest dodatkowe ćwierć procenta podatku od sprzedaży.