Czarna śmierć ponownie w USA
Tygodnik Polonijny Monitor wersja cyfrowa
----- Reklama -----

Udostępnij swoim znajomym:

Większość przypadków dżumy, bo o tej chorobie mowa, była dotychczas diagnozowana w Azji. Amerykański Departament Zdrowia Publicznego poinformował, że bakterie potwierdzono u jednej z kilkunastu martwych wiewiórek, które znaleziono w powiecie Jefferson w stanie Kolorado. Wykryta dżuma to tzw. odmiana dymieniczna, czyli najczęstsza postać tej choroby występująca wśród gryzoni i ludzi.

„Dżuma jest chorobą zakaźną wywoływaną przez bakterię Yersinia pestis (pałeczki dżumy) i może być przenoszona przez ludzi i zwierzęta jeśli nie zostaną podjęte odpowiednie środki ostrożności” – brzmi fragment oświadczenia Departamentu Zdrowia powiatu Jefferson.

Pojawienie się ogniska choroby może wzbudzać niepokój. Dżuma to choroba, która w średniowieczu była prawdziwą plagą i spowodowała śmierć ponad 50 mln osób na starym kontynencie. Eksperci z WHO twierdzą, że mimo wszystko nie należy obawiać się rozwoju epidemii dżumy.

„Zaraza występuje rzadko, zwykle na wybranych obszarach geograficznych na całym świecie, gdzie nadal jest endemiczna. Dżuma dymieniczna stanowi najczęstszą postać, przenoszoną między zwierzętami i ludźmi poprzez ukąszenie zarażonych pcheł oraz bezpośredni kontakt z zarażonymi zwierzętami. Rzadko przenosi się między ludźmi” – powiedziała Margaret Harris, rzecznik prasowa Światowej Organizacji Zdrowia. Z badań naukowców wynika, że bardzo podatne na zainfekowanie dżumą są koty, które często żywią się martwymi gryzoniami.

Władze proszą mieszkańców o podjęcie środków ostrożności, w tym unikanie kontaktu z chorymi lub martwymi dzikimi zwierzętami i gryzoniami. Kolejna rada to ograniczanie wyjść zwierząt domowych na zewnątrz. To nie pierwszy przypadek dżumy na świecie. W chińskiej części Mongolii na początku miesiąca zmarł 15-letni chłopiec. Zjadł surowe mięso świstaka.

Pierwsze objawy zakażenia dżumą dymieniczną pojawiają się u pacjentów w okresie od 2 do 6 dni od momentu zakażenia, np. przez pchłę. Dolegliwości to przede wszystkim wysoka gorączka, dreszcze, bóle głowy i ogólne osłabienie. Szybko dochodzi do powiększenia węzłów chłonnych (tzw. dymienica). Nieleczona może spowodować śmierć.

Amerykańskie Centrum ds. Zapobiegania i Kontroli Chorób (CDC) szacuje, że na całym świecie co roku zgłaszanych jest nawet 2 tys. przypadków dżumy dymienicznej.

FK