----- Reklama -----

Tygodnik Polonijny Monitor wersja cyfrowa

----- Reklama -----

Udostępnij znajomym:

We Włoszech oficjalnie potwierdzono nową odmianę koronawirusa. Nazwano ją wariantem z Bagnacavallo - miejscowości położonej w regionie Emilia-Romania, w prowincji Rawenna. To właśnie z tego miasta pochodzi chory pacjent. Nową mutacje zdiagnozowali naukowcy z laboratorium w miejscowości Pievesestina, w którym badane są wymazy pacjentów z okolicznych regionów. Epidemiolodzy i lekarze specjalizujący się w chorobach zakaźnych twierdzą, że najnowsza mutacja nie jest groźniejsza od pierwotnej. Co więcej, jest do niej podobna.

"Mutacja genu nie jest bardziej groźna, ale interesująca z dwóch powodów; po pierwsze dlatego, że dowodzi, jak częste są zmiany genomu wirusa. Poza tym jest to modyfikacja DNA innego wariantu, tego angielskiego" - wyjaśnił szef wydziału wirusologii w regionalnej służbie zdrowia Vittorio Sambri.

We Włoszech ponad 90% przypadków to chorzy zarażeni mutacją brytyjską. Sambri potwierdził, że typ odkryty we Włoszech dotychczas nie był znany: „Ten typ wariantu dotąd nie został znaleziony, oczywiście z punktu widzenia wirusologii budzi zainteresowanie, ale z praktycznego punktu widzenia to po prostu potwierdzenie, że nie można dopuścić do tego, by to wirus wygrał ten wyścig, a nie my".

Na chwilę obecną nie potwierdzono innych przypadków włoskiej mutacji na świecie. Nie wiadomo też, jak nowa odmiana będzie reagowała na dostępne na rynku szczepionki. To, że koronawirus mutuje i będzie mutował nie jest dla nikogo zaskoczeniem, bo epidemiolodzy mówią o tym od początku epidemii. Dotychczas na świecie potwierdzono przynajmniej kilkanaście odmian COVID-19 – chodzi przede wszystkim brytyjską, indyjską, kalifornijską czy nowojorską.

fk