----- Reklama -----

Tygodnik Polonijny Monitor wersja cyfrowa

----- Reklama -----

Udostępnij znajomym:

Sąd Apelacyjny w Nowym Orleanie podtrzymał w piątek wydane przez siebie orzeczenie dotyczące zawieszenie prezydenckiego nakazu szczepień przeciwko koronawirusowi dla pracowników małych i średnich firm. Ten sam sąd ubiegłym tygodniu wstrzymał rozporządzenie w tej sprawie. Po tej decyzji administracja Bidena zwróciła się do sądu o zniesienie zawieszenia twierdząc, że zwłoka we wdrożeniu nowego prawa doprowadzi do śmierci tysięcy ludzi każdego dnia.

Stanowisko sędziów

W piątek federalny Sąd Apelacyjny nazwał prawo opracowane przez prezydencką administrację "fatalnie wadliwym", które najprawdopodobniej przekracza uprawnienia rządu federalnego i budzi poważne obawy natury konstytucyjnej. Sąd utrzymał w mocy wydane przed tygodniem orzeczenie wstrzymujące stosowanie przymusu szczepień bądź częstego testowania dla pracowników.

Demokratyczne prawo

Bardziej restrykcyjne przepisy miały dotyczyć 84 milionów pracowników średnich i dużych przedsiębiorstw – zatrudniających więcej niż 100 osób. Za jego nieprzestrzeganie przewidziano kary finansowe w wysokości nawet $14.000 dolarów. Alternatywą dla przymusowego szczepienia miał być cotygodniowy test na koronawirusa w połączeniu z noszeniem maseczki w miejscu pracy – ten wymóg ma obowiązywać od 5 grudnia. Jeszcze bardziej restrykcyjne zapisy rozporządzenia miały objąć 17 milionów pracujących w domach opieki, szpitalach i innych placówkach, które otrzymują pieniądze z Medicare i Medicaid. Te osoby miałyby nie mieć możliwości zastąpienia szczepienia cotygodniowymi testami. Zgodnie z rozporządzeniem Joe Bidena firmy zatrudniające 100 lub więcej pracowników mają czas do 4 stycznia, aby potwierdzić, że pracownicy są w pełni zaszczepieni. Po tej dacie niezaszczepieni pracownicy będą musieli co tydzień przedstawiać negatywne wyniki testów Covid, aby móc wejść do pracy.

Sprzeciw

Jako pierwsi przeciwko nowemu prawu, które miało wejść w życie 4 stycznia sprzeciwiali się republikanie. Orzeczenie Sądu Apelacyjnego zostało wydane w odpowiedzi na wspólną petycję kilku firm, grup wsparcia oraz przedstawicieli stanów m.in. Teksas, Luizjana, Mississippi, Karolina Południowa i Utah. Prokurator generalny Luizjany Jeff Landry powiedział, że akcja powstrzymuje prezydenta Joe Bidena "przed posuwaniem się naprzód ze swoim bezprawnym przekroczeniem uprawnień". Republikańscy prokuratorzy generalni w co najmniej 26 stanach zakwestionowali wymagania w pięciu federalnych sądach apelacyjnych.

Co będzie dalej?

David Vladeck, profesor prawa na Uniwersytecie Georgetown powiedział stacji CNBC, że istnieje duże prawdopodobieństwo, że sprawa ostatecznie skończy się w Sądzie Najwyższym, gdzie większość sędziów została powołana przez polityków partii republikańskiej – co zdaniem profesora może mieć kluczowe znacznie.

"W Sądzie Najwyższym są sędziowie, którzy chcą ograniczyć działanie administracji federalnej i to jest sprawa, w której te obawy prawdopodobnie wyjdą na pierwszy plan" - powiedział Vladeck na antenie CNBC.

fk