Pandemia może kosztować typową Amerykankę prawie $600,000 utraconych dochodów
----- Reklama -----

Udostępnij swoim znajomym:

Oznaki ożywienia gospodarki po pandemii pojawiają się wokół nas każdego dnia, jednak dla milionów kobiet w Stanach Zjednoczonych cios zadany przez koronawirusa może mieć długotrwałe efekty. Długo po tym, jak będziemy mogli ściągnąć maseczki, a dzieci wrócą do szkoły w pełnym wymiarze godzin, po ponownym otwarciu biur, powrocie do pracy i osiągnięciu pewnego poziomu normalności, konsekwencje finansowe ostatnich 15 miesięcy będą nadal prześladować miliony kobiety. Prawdopodobnie aż do końca ich zawodowego życia i w okresie emerytury.

Obecnie zatrudnionych jest ponad 4.5 miliona mniej kobiet niż na początku pandemii, zarówno z powodu zwolnień w branżach zdominowanych przez kobiety, które najbardziej ucierpiały z powodu Covid-19, jak i dlatego, że musiały one rezygnować z pracy, aby opiekować się dziećmi w momencie zamknięcia szkół i przedszkoli. Badania pokazują, że większość z tych kobiet prawdopodobnie będzie teraz zarabiać mniej - być może znacznie mniej. W tym okresie nie otrzymywały awansów. Nie brały udziału w szkoleniach. Nie miały szans na nowe oferty pracy, traciły staż pracy. Badania pokazują również, że po powrocie pracodawcy prawdopodobnie będą postrzegać je inaczej - jako mniej zaangażowane w swoją pracę. Wszystkie te czynniki to recepta na życie z niższymi zarobkami. To z kolei spowoduje obniżenie świadczeń z Social Security i dochodów po przejściu na emeryturę.

Długotrwałe skutki

Potencjalne długoterminowe skutki tej kombinacji – strata dochodów w czasie pandemii, utrata przyszłych zarobków, a także zmniejszonych świadczeń emerytalnych – są ogromne.

Z analizy Michaela Madowitza z Center for American Prograess wynika, że typowa kobieta, zarabiająca średnio $47,299 rocznie przed pandemią, straci ponad ćwierć miliona dolarów dochodów w ciągu swojego życia, zakładając, że wróci do pracy w pełnym wymiarze godzin do 2022 roku. Jeśli zrobi to w 2024 roku – a tyle, według prognoz firmy konsultingowej McKinsey, potrwa zanim zatrudnienie wśród kobiet powróci do poziomu sprzed pandemii – straty te mogą wzrosnąć do prawie 600,000 dolarów.

W przypadku przeciętnej kobiety po studiach (średni dochód $62,140) potencjalne straty rosną do 346,000 dolarów po dwóch latach odejścia z rynku pracy i ponad 785,000 po pięciu latach. A dla tych, które zarabiały sześciocyfrowe pensje przed pandemią, straty mogą sięgnąć 1 miliona dolarów i więcej.

Obliczenia Madowitza pokazują, że łącznie kobiety w Stanach Zjednoczonych, które straciły pracę w 2020 roku, mogą przez dwa lata stracić zarobki w wysokości 885 miliardów dolarów.

„Jeśli czegoś z tym nie zrobimy, kobiety poniosą ogromne straty” – powiedział Madowitz. „Będą odczuwać skutki pandemii przez resztę swojego życia zawodowego”.

Nie tylko kobiety płacą cenę

Utrata produktywności pracowników płci żeńskiej z powodu pandemii wpływa także na wzrost gospodarczy: McKinsey przewiduje, że globalny wpływ na PKB, jeśli nie zostaną podjęte żadne działania w celu przeciwdziałania tym skutkom, może osiągnąć 1 bilion dolarów do 2030 r.

„Kiedy nie mamy kobiet na rynku pracy, gospodarka nie jest tak silna, jak mogłaby być” – mówi socjolog Marianne Cooper z Uniwersytetu Stanforda, czołowa badaczka zajmująca się kwestiami płci. „Wszyscy będziemy płacić zbiorową karę za zmuszanie kobiet do samodzielnego radzenia sobie w sytuacji zagrożenia zdrowia na świecie”.

Badania sugerują także, że dążenia do równości płac wśród siły roboczej zostaną cofnięte o lata wstecz, ponieważ w ogólnym rozrachunku zarobki kobiet spadną w porównaniu z mężczyznami. Niedawne badanie opublikowane przez National Bureau of Economic Research wykazało, że pandemia prawdopodobnie spowoduje wzrost różnicy w wynagrodzeniach kobiet i mężczyzn o pięć punktów procentowych i prawdopodobnie nie powróci do poziomu sprzed pandemii przez 20 lat.

Trudno przewidzieć długotrwałe skutki, zarówno indywidualne i poniesione w kontekście całego kraju, ponieważ wpływ pandemii na zatrudnienie kobiet jest sytuacją bezprecedensową. Jak podkreśla C. Nicole Mason, prezes i dyrektor generalna Institute for Women’s Policy Research, nigdy wcześniej w historii nie doświadczyliśmy takiego exodusu kobiet z siły roboczej.

jm