Większość dorosłych Amerykanów niemal cały dzień spędza w pozycji siedzącej – przy biurku, za kierownicą lub na kanapie. Taki styl życia od dawna budzi niepokój lekarzy i naukowców, ale znalezienie prostego rozwiązania, które rzeczywiście sprawdzi się na co dzień, nie jest łatwe. Najnowsze badanie pokazuje jednak, że niewielka przerwa raz na godzinę może przynieść zaskakująco dobre efekty.
Naukowcy od lat wiedzą, że tak długie siedzenie jest szkodliwe dla zdrowia, powiązane z wyższym wskaźnikiem chorób przewlekłych, gorszym zdrowiem psychicznym, a nawet przedwczesną śmiercią Jednak ogólne zalecenie, by „mniej siedzieć i więcej się ruszać”, nie przynosiło dotąd oczekiwanych efektów. Naukowcy udowadniają więc, że skutecznym rozwiązaniem może być coś znacznie prostszego – pięciominutowy spacer raz na godzinę. Taki nawyk poprawiał nastrój i zmniejszał zmęczenie, a jednocześnie nie utrudniał wykonywania obowiązków zawodowych.
Badanie opublikowane na łamach czasopisma British Journal of Sports Medicine objęło ponad 19 tysięcy dorosłych. Ponad 11,4 tys. uczestników wzięło udział w dwutygodniowym programie, którego celem było sprawdzenie, jak regularne przerwy na krótki spacer wpływają na samopoczucie. Ochotnicy sami wybierali jeden z trzech wariantów: pięciominutowy spacer co 30 minut, co godzinę lub co dwie godziny.
Najlepszy kompromis między skutecznością a wygodą
Po dwóch tygodniach uczestnicy ze wszystkich trzech grup deklarowali mniejsze zmęczenie i lepszy nastrój. Co ważne, wyniki opierały się na odczuciach samych uczestników, a nie na badaniach medycznych. Nikt nie zgłaszał również, aby regularne przerwy utrudniały wykonywanie obowiązków zawodowych.
Największą poprawę samopoczucia odnotowano wśród osób, które robiły przerwę co 30 minut. To właśnie one najrzadziej odczuwały zmęczenie i najczęściej mówiły o poprawie nastroju. Taki harmonogram okazał się jednak najtrudniejszy do utrzymania na co dzień.
Znacznie lepiej w praktyce sprawdził się spacer raz na godzinę. Uczestnicy nadal odczuwali wyraźną poprawę nastroju i poziomu energii, a jednocześnie łatwiej było im przestrzegać przyjętego planu. Zdaniem autorów badania właśnie taki rytm może być najbardziej realistycznym rozwiązaniem dla osób pracujących przy biurku.
Bez szkody dla pracy
Badacze zwrócili uwagę na obawy wielu pracowników i pracodawców, że częste odchodzenie od biurka może obniżyć wydajność. Wyniki nie potwierdziły tych przypuszczeń.
Uczestnicy nie zauważyli pogorszenia jakości swojej pracy ani mniejszego zaangażowania w wykonywane obowiązki. W niektórych przypadkach oceniali nawet, że pracowało im się nieco lepiej, choć zmiany te nie były na tyle duże, by uznać je za istotne statystycznie.
Dodatkowe ankiety wysyłane części uczestników w ciągu dnia pokazały jeszcze jedną zależność. Bezpośrednio po krótkim spacerze osoby badane niemal zawsze deklarowały lepszy nastrój i mniejsze zmęczenie niż w momentach, gdy od dłuższego czasu pozostawały w pozycji siedzącej.
Drobna zmiana, która może przynieść korzyści
Autorzy podkreślają, że obecne zalecenia dotyczące siedzącego trybu życia są dość ogólne i nie wskazują, jak często warto robić przerwy. Tymczasem mieszkańcy krajów rozwiniętych spędzają w pozycji siedzącej przeciętnie od 11 do 12 godzin dziennie.
Badanie trwało zaledwie dwa tygodnie i nie odpowiada na pytanie, czy regularne spacery zmniejszają ryzyko chorób serca czy cukrzycy. Pokazuje jednak, że już pięć minut ruchu raz na godzinę może poprawić samopoczucie i ograniczyć zmęczenie, a przy tym nie wymaga rewolucji w codziennym planie dnia.
Dla osób pracujących przy komputerze lub spędzających wiele godzin za kierownicą może to być jeden z najprostszych sposobów na wprowadzenie większej ilości ruchu do codziennego życia.