Ptaki spadają z nieba
Tygodnik Polonijny Monitor wersja cyfrowa
----- Reklama -----

Udostępnij swoim znajomym:

Tysiące martwych ptaków na chodnikach i trawnikach – taki widok to niemal codzienność dla mieszkańców południowo-zachodnich Stanów Zjednoczonych. Sprawa jest na tyle poważna, że ornitolodzy uważają to za narodową tragedię. Od kilku tygodni z nieba spadają ptaki z gatunków wędrownych - przeważnie jaskółki, muchołówki i wodniczki. Tysiące z nich znajdowanych jest martwych m.in. w Nowym Meksyku, Teksasie, Arizonie, Kolorado czy Nebrasce.

„Widok jest przerażający. Nigdy wcześniej czegoś równie drastycznego nie widziałam – to jest nawet trudne do wyobrażenia” - mówi prof. Martha Desmond, ornitolog z New Mexico State University

Pierwsze martwe ptaki znaleziono 20 sierpnia w Nowym Meksyku. Początkowo uważano, że to czysty przypadek, jednak po czasie jest już jasne, że to nie były odosobnione zgony, a początek prawdziwej epidemii. Są wychudzone, mają też niewiele tkanki mięśniowej – to oznacza, że nie zmarły nagle, a proces wyniszczania organizmu trwał od dłuższego czasu - tę teorię potwierdzają przede wszystkim naukowcy, którzy badali ciała – „zostały skóra i kości”. Poza tym, te, które zostają znalezione żywe, nietypowo się zachowują - są apatyczne, nie jedzą, nisko latają i kumulują się w grupach, przez co często dochodzi do potrąceń przez samochody.

„Zebrałam kilkanaście ciał w odległości zaledwie dwóch mil od mojego domu”. Ten widok pokazuje ogrom tej tragedii, co mnie osobiście bardzo boli. Padło tak wiele gatunków, że należy to uznać za narodową tragedię” – dodaje Desmond

Ptaki wędrowne przelatują nad południowo-zachodnią częścią Stanów Zjednoczonych – to najkrótsza droga do Ameryki Środkowej i Południowej – czyli do miejsc ciepłych, w których ptaki mogą przetrwać zimę. Trasa wiedziecie przez Kalifornię, która zmaga się z licznymi pożarami, a ptaki muszą szukać tras alternatywnych. Większość z nich przelatuje nad pustynią Chihuahuan, gdzie zapasy pożywienia są znikome - ptaki mogły umrzeć z głodu i wycieńczenia organizmu. Druga z teorii mówi, że wybrały drogę powietrzną nad Kalifornią, a dym z pożarów uszkodził im płuca. Mogła to być równie dobrze kombinacja tych dwóch elementów i większość naukowców skłania się ku tej teorii.

Martwe ptaki zostaną teraz wysłane do dwóch laboratoriów – w Oregonie i Wisconsin, gdzie zostaną przeprowadzone sekcje zwłok. Na wynik trzeba będzie poczekać przynajmniej dwa tygodnie, ale naukowcy już teraz apelują do mieszkańców Stanów Zjednoczonych o monitorowanie ptaków spotkanych w okolicy, które poruszają się, lub zachowują w sposób nienaturalny.

FK