Tygodnik Polonijny Monitor wersja cyfrowa
----- Reklama -----

Udostępnij swoim znajomym:

Jak każdego ranka, Alexis Aquilar, 29-letnia samotna matka z północnej strony Chicago, udała się na przystanek CTA Blue Line Addison, aby wsiąść do pociągu i pojechać do pracy.

Zwykle wsiada do wagonu kolejki L o godz. 5:30 rano i jest przyzwyczajona do widoku bezdomnych osób, śpiących w wagonach i na peronach.

Ale wtorkowy poranek był inny.

Zauważyła rodzinę pochodzenia latynoskiego: sześcioro dzieci, niektóre bose i brudne, oraz dorosłych, prawdopodobnie rodziców, wszystkich próbujących spać w pociągu.

„Kiedy zobaczyłam bosą dziewczynkę leżącą na podłodze, zziębniętą i próbującą tam spać, moje serce pękło, wiedziałam, że coś jest nie tak” – powiedziała.

Kobieta spróbowała nawiązać kontakt i porozmawiać z dorosłymi, ale nie mówili oni po angielsku. Dla Alexis, chociaż nie była w stanie uzyskać informacji, czy rodzina jest bezdomna, było jasne, że potrzebują oni pomocy, wydawało się, że „nie spali oni ani byli w stanie umyć się przez co najmniej kilka dni”.

Chociaż kobieta podejmowała wysiłki, aby pomóc rodzinie i wskazać im miejsca, gdzie mogą uzyskać wsparcie, ale wydawało się, że boją się oni z nią rozmawiać. Przed dojazdem na swój przystanek dała im numer telefonu do schroniska w Chicago, trochę wody i pieniędzy. Ale nie była w stanie uzyskać ich nazwisk ani żadnych informacji na temat tego, dokąd zmierzają.

Czując się bezradnie, Aquilar postanowiła wykorzystać media społecznościowe. Na portalu Facebook zamieściła krótkie nagranie wideo, na którym widać dwoje dzieci okrywających się cienkim niebieskim kocem, bosą dziewczynkę leżącą na podłodze pociągu, dwoje dorosłych ze spuszczonymi głowami, próbujących zasnąć, dziecko naciągające na nogi czerwony sweterek, aby uchronić się przed zimnem, oraz dwoje innych dzieci na tylnych siedzeniach pociągu. Kobieta miała nadzieję, że dzięki publikacji nagrania uda się rozpoznać i odnaleźć rodzinę, zaoferować jej pomoc i zasoby, których potrzebują.

W bardzo krótkim czasie nagranie udostępniły tysiące osób, głęboko poruszonych losem nieznanej rodziny. Wkrótce pojawiły się pierwsze konkretne informacje.

Pierwsza pochodziła od 36-letniego Martina Frierro, który twierdził, że on i jego siostra widzieli rodzinę miesiąc wcześniej w dzielnicy Logan Square. Z rozmowy dowiedzieli się, że opuścili oni miejsce, w którym mieszkali, ponieważ groziło im ryzyko deportacji i obawiali się, że zostaną rozdzieleni. Ale kiedy próbowali im pomóc, rodzina odeszła. „Można było stwierdzić, że po prostu się bali” – powiedział Fierro.

Około godz. 10 wieczorem we wtorek Beatriz Fernandez zamieściła na stronie Facebook informację, ze odnalazła rodzinę w Chicago. Kiedy Tony Contreras zobaczył post, natychmiast poprosił kobietę o kontakt.

„Jest tu wiele osób, które mogą pomóc” – napisał Contreras. W końcu dzięki zaangażowaniu wielu różnych osób, udało się odnaleźć i przekonać rodzinę do przyjęcia pomocy, zapewniając, że będą bezpieczni, a ich tożsamość i miejsce pobytu nie zostaną ujawnione.

Wkrótce Aquilar napisała pod swoim postem, że rodzina została odnaleziona i jest bezpieczna.

Kobieta założyła konto na stronie GoFundMe, gdzie do południa w środę udało się zebrać ponad 5 tysięcy dolarów. W czwartek rano suma przekroczyła już 10 tysięcy. Contreras, który jest z nią w bezpośrednim kontakcie, powiedział, że rodzina, która oprócz rodziców obejmuje sześcioro dzieci w wieku od 7 do 13 lat, wkrótce uzyska dostęp do zebranych pieniędzy.

Darowizny, takie jak odzież, produkty spożywcze czy środki czystości dla rodziny, są przyjmowane w Body Shot Boxing Club przy 600 W. Cermak Rd.

Aquilar i Contreras powiedzieli, że nie ujawnią żadnych informacji na temat rodziny.

„Nie chcę stworzyć zagrożenia dla kogokolwiek. Staram się im tylko pomagać. Pomogliśmy im znaleźć schronienie ubiegłej nocy. Są w ciepłym, bezpiecznym miejscu” – powiedział w środę po południu. „Chcę tylko, aby wszyscy byli bezpieczni, to wszystko, co ma znaczenie”.

Opisany przypadek dokładnie ilustruje rosnący strach przed deportacją wśród rodzin emigrujących z Meksyku i Ameryki Środkowej do Stanów Zjednoczonych.

Dagmara Avelar, menadżer programowy w Koalicji na Rzecz Praw Imigrantów i Uchodźców w Illinois, napisała w e-mailu, że „kryzys związany z możliwością separacji rodzin, nie dotyczy tylko kwestii moralnych i emocjonalnych, ale także prawnych i finansowych. Wiele rodzin nie może sobie pozwolić na reprezentację prawną”.

Dodała, że organizacja posiada telefon zaufania, który może pomóc rodzinom znajdującym się w potrzebie, w uzyskaniu rzetelnych i bezpośrednich informacji, skierowaniu do odpowiednich służb prawnych, społecznych, zapewniając jednocześnie kontakt z osobą, która może im pomóc lokalnie.

Avelar dodała, że wszyscy dzwoniący pozostają anonimowy, a jakiekolwiek podane przez nich informacje nie są udostępniane innym agencjom pomocy społecznej bez ich zgody.

Monitor

----- Reklama -----

Udostępnij swoim znajomym:

Komentarze (0)

Bądź pierwszy, który podzieli się swoimi wrażeniami.

Skomentuj

  1. Zapraszamy do wygodnego komentowania naszych treści, bez logowania czy własnego konta.
Załączniki (0 / 3)
Share Your Location