----- Reklama -----

Tygodnik Polonijny Monitor wersja cyfrowa

----- Reklama -----

Udostępnij znajomym:

Nadal trwają perturbacje dotyczące nakazu szczepień dla pracowników zatrudnionych w urzędzie miasta i jednostkach podległych. Policjanci, którzy najbardziej sceptycznie podchodzą do pomysłu nie chcą ustąpić i będą domagać się swoich racji przed sądem, a teraz swoja trzy grosze dokładają politycy – chicagowscy radni.

Pod obrady Rady Miasta został skierowany projekt uchwały znoszącej nakaz szczepień dla pracowników ratusza. W piątek został przez radnych odrzucony stosunkiem głosów 13 do 30. 

Propozycja opozycji

Grupa radnych apelowała do Lori Lightfoot o wycofanie się z pomysłu przymusowych szczepień. Radna Silvana Tabares (23. dzielnica) złożyła projekt uchwały zmierzający do uchylenia miejskiego nakazu szczepień, a także uregulowania tej kwestii w przyszłości. Każde kolejne wprowadzenie tego rodzaju nakazu, który wiązałby się z ewentualnym zmniejszeniem pensji pracowników wymagałoby zgody większości w Radzie Miasta. Ostatecznie w piątek projekt został odrzucony, a Tabares powiedziała, że nie uważa głosowania za przegraną i nadal będzie naciskać na urząd miasta w sprawie większego dostępu do informacji dotyczących szczepień pracowników administracji publicznej. Niezmiennie nadrzędnym celem o który będzie walczyć Tabares ma być uchylenie nakazu. 

Odpowiedz Lightfoot

Na projekt uchwały złożony przez Silvanę Tabares odpowiedziała jeszcze przez głosowaniem sama burmistrz. Lightfoot skrytykowała radną i stwierdziła, że takie zachowanie jest dolewaniem oliwy do ognia w sporze pomiędzy ratuszem i organizacją zrzeszającą policjantów - Fraternal Order of Police President, a konkretnie jej szefem -  Johnem Catanzarą. „Zapał i energia poświęcona na przygotowanie projektu uchwały uchylającego mandat powinna być spożytkowana na przekonanie osób, które szczepionki nie chcą przyjąć” – dodała. 

Spór

Spór dotyczący nakazu szczepionkowego trwa od początku ogłoszenia tego pomysłu. Najbardziej widoczny jest pomiędzy ratuszem i wspomnianą organizację FOP – zostały już złożone dwa wzajemne pozwy sądowej. Jeden wytoczony przeciwko miastu zmierzał do zablokowania mandatu szczepionkowego, a drugi został złożony przez miasto przeciwko FOP dotyczył zaprzestania zachęcania swoich członków do ignorowania wymogu. Oba pozwy będą rozpatrywane przez ten sam skład sędziowski, mimo sprzeciwu FOP. 

O co chodzi w nakazie szczepień?

Polityka miasta wymaga od wszystkich pracowników administracji publicznej, by do 15 października poinformowali pracodawcę – urząd miasta, o posiadanym statusie szczepień. Jeśli nie są zaszczepieni, muszą poddawać się regularnym testom aż do 1 stycznia, kiedy to nakaz szczepień ma być egzekwowany restrykcyjnie. W dalszym ciągu setki policjantów i strażaków buntuje się i nie wprowadza do elektronicznego systemu informacji o szczepieniach. „Buntownicy” są i będą wysyłani na przymusowe urlopy, za które nie będą otrzymywać wynagrodzenia. 

Sytuacja w służbach

Zgodnie z danymi zgromadzonymi do końca tygodnia, 72 procent pracowników Chicagowskiego Departamentu Policji zgłosiło swój status szczepień. Spośród tej grupy 80% to osoby zaszczepione – takie informacje przekazał w piątej rzecznik CPD Don Terry. Na chwilę obecną 30 funkcjonariuszy nie pełni czynnej służby w wyniku nieujawnienia statusu szczepień. Podobnie wygląda to w przypadku straży pożarnej. Danymi podzieliło się 80% strażniku zatrudnionych w CFD, z tej grupy zaszczepionych jest 78%.  Służby z powodu braku udostępnionych danych nie pełni 32 strażaków. W obu przypadkach – strażników i policjantów, zaszczepienie się spowoduje przywrócenie do służby, do czego zachęca szefostwo obu jednostek. Spośród wszystkich Departamentów - wydziałów podległych ratuszowi pełne dane dotyczące zatrudnionych pracowników udostępniło 18 spośród 32. 

fk