Winyle. Historia kołem się toczy
Tygodnik Polonijny Monitor wersja cyfrowa
----- Reklama -----

Udostępnij swoim znajomym:

Rewolucja na rynku muzycznym. Płyty winylowe, które niegdyś kręciły się w gramofonach na mniejszych i większych imprezach wracają do łask i przeżywają drugą młodość. Amerykanie zwariowali na punkcie popularnych winyli - w pierwszej połowie 2020 roku słuchacze kupili ich więcej niż płyt CD. To pierwsza taka sytuacja od lat 80.

Stowarzyszenie Amerykańskich Wydawców Muzyki (RIAA) przygotowało raport, z którego wynika, że tylko w tym roku Amerykanie wydali na płyty winylowych $230 mln. To ponad połowa całego dochodu rynku muzycznego. Eksperci z branży muzycznej obserwują stały wzrost liczby sprzedanych płyt od 2005 roku, ale dopiero teraz stały się prawdziwym hitem sprzedaży.

To o tyle ciekawe, że do odtworzenia muzyki z płyty winylowej potrzebne jest specjalistyczne urządzenia z mechaniczną igłą – gramofon, bądź inne z cyfrowym czytnikiem. Skąd więc takie zainteresowanie? Trudno jednoznacznie odpowiedzieć. Pandemia koronawirusa spowodowała zamknięcie sklepów muzycznych i odwołanie koncertów, ale jak widać stara szkoła muzyki analogowej ma swoich zwolenników.

Płyty gramofonowe tak, ale inne archaiczne już nośniki muzyki, takie jak kasety magnetofonowe, czy nawet płyty CD. Następuje od nich odwrót na rzecz nowoczesnej technologii. Za kilka dolarów każdy z użytkowników może mieć dostęp do milionów utworów – wystarczy tylko kilka ruchów palcem po ekranie smartfona. Płatne subskrypcje streamingowe oferowane przez platformowy takie jak Spotify i Apple Music zanotowały w raporcie RIAA duży wzrost – o 24%. Streaming to dominujący format i stanowi ponad 85% przychodów całej branży muzycznej.

FK