Złota moneta, sztabka złota - wciąż chcemy pomagać
----- Reklama -----

Udostępnij swoim znajomym:

Armia Zbawienia otrzymała w ubiegły weekend promyk nadziei, tak ważny w momencie, kiedy organizacja stoi w obliczu niespotykanego wcześniej poziomu potrzeb i ciągle malejących darowizn.

Katie Heinz Pfingsten, rzeczniczka Salvation Army, poinformowała, że w sobotę anonimowo przekazano złotą monetę i sztabkę złota w dwóch niezależnych darowiznach do charakterystycznych czerwonych puszek, do których datki zbierają wolontariusze. 50-dolarową monetę American Gold Eagle wrzucono przed sklepem Jewel w Barlett, a sztabka złota została znaleziona w puszce przed Jewelem w Mundelein. Wartość każdej z darowizn oszacowano na ok. 1,800-1,900 dolarów.

Porucznik Scott Smith z Salvation Army Tri-City Corps, powiedział, że darowizny pozwalają mieć nadzieję, że w tym roku nie będzie tak źle, jak początkowo zakładano.

„To w 100% daje nadzieję. Każdego roku, każdy korpus Armii Zbawienia ma nadzieję, że w tym roku uda im się osiągnąć założony cel” – powiedział. „Ale biorąc pod uwagę sytuację, której doświadczamy w tym roku, mamy nadzieję, iż uda się osiągnąć nasz cel, a potem jeszcze kilka, i że Bóg nadal będzie zapewniał to, czego potrzebujemy, aby móc pomagać ludziom”.

Jego korpus otrzyma dochody z monety, ponieważ darowizny służą społecznościom, w których zostały zebrane. „Złota moneta to wielka rzecz” – powiedział. „To więcej pieniędzy niż zwykle zbieramy z wielu puszek zwykłego dnia”.

Prawie trzy czwarte rocznego budżetu Armii Zbawienia pochodzi z darowizn z przeprowadzanych w okresie zimowym zbiórek. Jak dotąd, dochody uzyskane z charakterystycznych czerwonych puszek spadły o 50% w Metroplitan Division, które obejmuje obszar od Rockford do Lake County w stanie Indiana.

„W Metropolitan Division 70% funduszy Armii Zbawienia na cały rok zbiera się właśnie w okresie świątecznym” – powiedziała Heinz Pfingsten. „Pieniądze przekazywane do czerwonych puszek pomagają finansować żywność, pomoc w nagłych wypadkach, schronienie i programy prowadzone przez cały rok w naszych 28 korpusowych ośrodkach”.

W tym roku przedstawiciele Armii Zbawienia mają świadomość, że potrzeby są ogromne, na co wpłynęła trwająca pandemia.

„Będziemy musieli zebrać znacznie więcej niż postawiony sobie cel, aby sprostać potrzebom dodatkowych osób, które na nas liczą w tym roku” – powiedział Smith. „Jest więcej potrzebujących niż obserwowaliśmy w przeszłości, a twarze się zmieniają. To ludzie, którzy nigdy wcześniej nie musieli prosić o pomoc. Ludzie, którzy mówią nam, że zawsze przekazywali darowizny i nigdy nie otrzymywali pomocy. Czują się przez to niezwykle upokorzeni, na pewno nie są przyzwyczajeni do tego, iż nagle znaleźli się po drugiej stronie”.

Smith uważa, że z powodu koronawirusa ludzie coraz rzadziej chodzą do sklepów, co powoduje, że rzadziej wrzucają datki do puszek, boją się przekazywać gotówkę czy nawet stanąć w pobliżu nieznajomych osób, aby móc przekazać darowiznę. Jest też mniej miejsc zbiórek z powodu mniej liczby wolontariuszy.

„Ludzie się niepokoją, a liczba wolontariuszy jest znacznie niższa, ponieważ boimy się kontaktów z innymi” – powiedział. „Ogólnie rzecz biorąc, wolontariusze to na ogół osoby, które mają więcej wolnego czasu, a więc na przykład emeryci, którzy zdają sobie sprawę, iż ich wiek naraża ich na większe ryzyko”.

Wirtualne darowizny pomagają wypełnić tę lukę – dodał Smith. Możliwość przekazania funduszy poprzez zeskanowanie kodu QR została wprowadzona w ubiegłym roku i ulepszona w tym sezonie. Osoby, które nie mają przy sobie gotówki, mogą skorzystać z kodu, aby zapłacić za pomocą Apple Pay, Google Pay lub kartą kredytową.

„To daje mi nadzieję i wiarę w ludzkość, że nawet w czasie, kiedy tak wiele osób odczuwa trudności i często ci, którzy wrzucają pieniądze do naszych puszek również znaleźli się w trudnej sytuacji, ludzie w dalszym ciągu inwestują w nas, abyśmy mogli pomagać innym tak, jak to robimy już od ponad 100 lat” – powiedział Smith.

jm