----- Reklama -----

Ogłoszenia, felietony, informacje Polonijne - Tygodnik Monitor

07 lipca 2026

Udostępnij znajomym:

Stany Zjednoczone świętowały w tym roku 250. rocznicę swojego powstania. Z tej okazji naukowcy przygotowali obszerny raport, który miał odpowiedzieć na jedno z najważniejszych pytań: jak naprawdę żyje się dziś Amerykanom? Wnioski są zaskakujące. Choć gospodarka rośnie, a dochody mieszkańców są coraz wyższe, poziom zadowolenia z życia systematycznie spada. Co więcej – nie ma ani jednego stanu, w którym mieszkańcy staliby się szczęśliwsi.

Raport „State of the States”, opracowany przez projekt State of the Nation Project, analizuje kondycję wszystkich 50 stanów oraz Dystryktu Kolumbii na podstawie 31 wskaźników dotyczących jakości życia. Autorzy badali między innymi zdrowie psychiczne i fizyczne, edukację, dochody, poziom zaufania społecznego, bezpieczeństwo, nierówności czy ochronę środowiska. Zgromadzono ponad 4 tysiące różnych danych obejmujących lata 1990–2024, z których wyłania się obraz kraju, w którym wzrost gospodarczy stracił związek z obecnym poziomem szczęścia, a żaden stan nie poprawia poziomu zadowolenia z życia.

Co ciekawe, nad raportem pracowali eksperci reprezentujący bardzo różne środowiska polityczne. Wśród autorów znaleźli się doradcy pięciu kolejnych prezydentów USA – od Billa Clintona po Donalda Trumpa – związani z siedmioma czołowymi amerykańskimi think tankami. Sami podkreślają, że już fakt osiągnięcia porozumienia przez tak zróżnicowaną grupę pokazuje, iż Amerykanie są bardziej zgodni, niż mogłoby się wydawać. Dane, które zebrali, wskazują jednak, że społeczeństwo zmaga się z problemami, których nie rozwiąże nawet dynamicznie rozwijająca się gospodarka.

Minnesota pierwsza, Luizjana na końcu

Każdy stan oceniono na trzy sposoby. Sprawdzono jego obecną pozycję na tle pozostałych, kierunek zmian zachodzących wewnątrz stanu oraz to, czy poprawia swoją pozycję względem reszty kraju. Dzięki temu możliwe było uchwycenie sytuacji, w której stan wprawdzie rozwija się, ale wolniej niż inni, albo odwrotnie – pogarsza swoje wyniki, lecz mimo to wypada lepiej od średniej krajowej.

Najwyżej w rankingu znalazła się Minnesota, która uzyskała najlepszy średni wynik spośród wszystkich analizowanych wskaźników. Kolejne miejsca zajęły New Hampshire, Iowa, Vermont i Massachusetts.

Na drugim końcu zestawienia uplasowała się Luizjana, uznana za stan o najniższym poziomie dobrostanu mieszkańców. Tuż przed nią znalazły się Nowy Meksyk, Wirginia Zachodnia, Nevada oraz Missisipi.

Wyraźnie widoczne są również różnice regionalne. Najlepiej wypadają stany Nowej Anglii oraz zachodniej części Środkowego Zachodu. Najsłabiej – niemal cały amerykański Południe.

Autorzy zwracają uwagę, że choć południowe stany od dawna borykają się z problemami gospodarczymi, większość analizowanych wskaźników nie dotyczyła ekonomii. O ich niskiej pozycji zdecydowały przede wszystkim słabsze wyniki dotyczące zaufania społecznego, zdrowia psychicznego czy jakości życia.

Jednocześnie mieszkańcy Południa nie wypadają najgorzej pod względem codziennego samopoczucia czy poziomu depresji. Znacznie słabiej oceniane jest natomiast ich zaufanie do instytucji publicznych, zwłaszcza władz stanowych i lokalnych.

Z kolei stany górskie, takie jak Arizona, Kolorado czy Montana, prezentują niemal odwrotny obraz – mieszkańcy wykazują stosunkowo wysoki poziom zaufania, ale jednocześnie należą do najmniej zadowolonych ze swojego życia.

Żaden stan nie poprawia jakości życia

Najbardziej niepokojąca część raportu dotyczy zmian zachodzących w czasie. Naukowcy stwierdzili, że nie istnieje dziś ani jeden stan, który poprawiałby swoje wyniki w ośmiu kluczowych obszarach: satysfakcji z życia, depresji wśród dorosłych, depresji wśród młodzieży, liczby śmiertelnych przedawkowań narkotyków, zaufania do rządu federalnego, nierówności dochodowych, długotrwałego bezrobocia ani tempa wzrostu wynagrodzeń godzinowych.

Oznacza to, że nawet najlepiej oceniana Minnesota nie notuje postępów w tych obszarach.

Są jednak także pozytywne informacje. We wszystkich stanach spada śmiertelność dzieci, a wartość gospodarki stale rośnie. To właśnie ten kontrast najbardziej zaskoczył autorów raportu – kraj bogaci się, ale mieszkańcy nie czują się szczęśliwsi.

Spośród 225 przeanalizowanych przypadków dotyczących zmian dobrostanu jedynie 12 wykazało poprawę, natomiast ponad połowa uległa pogorszeniu. Po uwzględnieniu liczby samobójstw i śmiertelnych przedawkowań aż 96 procent analizowanych trendów okazało się negatywnych. Jedynym wyjątkiem był Dystrykt Kolumbii, gdzie odnotowano poprawę w zakresie liczby samobójstw.

Coraz większe różnice 

Raport przynosi również ciekawy wniosek dotyczący podziałów w Ameryce. Choć wielu mieszkańców ma wrażenie, że poszczególne stany coraz bardziej się od siebie różnią, dane pokazują coś bardziej złożonego.

W przypadku 17 z 31 analizowanych wskaźników stany stopniowo stają się do siebie bardziej podobne. Jednocześnie jednak w kilku najważniejszych obszarach różnice wyraźnie rosną.

Dotyczy to przede wszystkim poziomu dochodów oraz wielu wskaźników związanych z dobrostanem psychicznym i społecznym, takich jak satysfakcja z życia, zaufanie do nauki, depresja dorosłych i młodzieży, liczba samobójstw czy przedawkowań narkotyków.

Zdaniem autorów właśnie te rosnące różnice mogą częściowo tłumaczyć coraz większą polaryzację polityczną obserwowaną w Stanach Zjednoczonych.

Bogate stany, szczęśliwi mieszkańcy? Niezupełnie

Jednym z najważniejszych pytań, na które próbowali odpowiedzieć autorzy raportu, było to, czy mieszkańcy bogatszych stanów są szczęśliwsi.

Odpowiedź okazała się jednoznaczna – nie.

Analiza nie wykazała istotnego związku między wysokością dochodu przypadającego na mieszkańca a poziomem satysfakcji z życia czy częstością występowania depresji u dorosłych i młodzieży.

Gdy tę samą analizę zastosowano do czterech miar dobrobytu społecznego (zaufania do innych ludzi, zaufania do rządu federalnego, zaufania do nauki i izolacji społecznej), stany o wyższych dochodach rzeczywiście uzyskały lepsze wyniki, chociaż związek z zaufaniem do rządu federalnego był nieznacznie poniżej istotności statystycznej. Naukowcy podkreślają jednak, że nie oznacza to automatycznie, iż wyższe dochody same w sobie budują zaufanie. Możliwe, że sprawniej funkcjonujące instytucje sprzyjają rozwojowi gospodarczemu lub że mieszkańcy zamożniejszych regionów po prostu lepiej oceniają działanie rządu.

Na potrzeby projektu przeprowadzono również ogólnokrajowy sondaż wśród tysiąca Amerykanów. Większość respondentów uznała, że wybrane przez naukowców wskaźniki dobrze odzwierciedlają to, co naprawdę decyduje o jakości życia.

Końcowe wnioski raportu pozostawiają jednak niewiele powodów do optymizmu. Stany Zjednoczone są dziś bogatsze niż kiedykolwiek wcześniej, gospodarka rozwija się, a wiele wskaźników zdrowotnych ulega poprawie. Jednocześnie pogarsza się to, czego nie da się łatwo zmierzyć pieniędzmi – zadowolenie z życia, zdrowie psychiczne oraz zaufanie do innych ludzi i instytucji. Zdaniem autorów raportu właśnie te niewidoczne na giełdowych wykresach zmiany mogą w najbliższych latach okazać się największym wyzwaniem dla Ameryki.

na podst. studyfinds.com

----- Reklama -----

POLONER 950 X 300

----- Reklama -----

POLONER 950 X 300

----- Reklama -----

Dorota Zielinski

----- Reklama -----

Zobacz nowy numer Gazety Monitor
Zobacz nowy numer Gazety Monitor