W przededniu 250. rocznicy powstania Stanów Zjednoczonych pojawia się jedna z bardziej optymistycznych informacji dotyczących bezpieczeństwa publicznego. Dane wskazują, że liczba zabójstw nadal spada i może osiągnąć najniższy poziom od czasu prowadzenia nowoczesnych statystyk. Eksperci podkreślają jednak, że jest jeszcze zbyt wcześnie, by mówić o trwałym rozwiązaniu problemu przemocy.
Jak twierdzi analityk danych o przestępczości Jeff Asher, rok 2025 był najprawdopodobniej rokiem z najniższym wskaźnikiem zabójstw odnotowanym w USA od czasu, gdy FBI zaczęło zbierać takie dane. Co więcej, dostępne dane sugerują, że w 2026 roku wskaźnik ten może być jeszcze niższy.
Prognozy Ashera opierają się na danych zbieranych bezpośrednio od około 600 jednostek policji w ramach prowadzonego przez niego serwisu The Crime Index. Reprezentatywna próba pokazuje, że w pierwszych czterech miesiącach tego roku liczba zabójstw spadła o 18,7 procent w porównaniu z analogicznym okresem ubiegłego roku, a ogólna liczba przestępstw z użyciem przemocy zmniejszyła się o 6,4 procent.
Najniższy poziom we współczesnych statystykach
Warto jednak zaznaczyć, że chodzi o najniższy poziom od czasu prowadzenia ogólnokrajowych statystyk przez FBI, czyli od drugiej połowy XX wieku. Istnieją starsze dane dotyczące zabójstw prowadzone przez amerykańskie Centra Kontroli i Zapobiegania Chorobom (CDC), sięgające lat 30. ubiegłego wieku. Według Ashera kilka lat z początku lat 50. charakteryzowało się jeszcze nieco niższymi wskaźnikami. Jeśli jednak obecny trend utrzyma się do końca roku, także w tych szerszych statystykach rok 2026 może okazać się rekordowy.
Skala poprawy jest szczególnie widoczna na tle wydarzeń sprzed kilku lat. Według danych The Crime Index krajowy wskaźnik zabójstw osiągnął szczyt w 2021 roku, wynosząc 6,8 na 100 tysięcy mieszkańców. Był to wzrost o 54 procent w porównaniu z najniższym poziomem odnotowanym w 2014 roku. Wielu kryminologów obawiało się wówczas, że Stany Zjednoczone weszły w okres trwale podwyższonej przemocy.

Poprawa widoczna także w dużych miastach
Spadek liczby zabójstw nie jest zjawiskiem ograniczonym do statystyk krajowych. W wielu dużych miastach i powiatach również odnotowuje się poprawę. Przykładowo w powiecie King w stanie Waszyngton, obejmującym Seattle, liczba zgłoszeń dotyczących użycia broni palnej spadła z 384 w pierwszym kwartale 2022 roku do 204 w tym samym okresie bieżącego roku, a liczba ofiar śmiertelnych zmniejszyła się z 22 do dziewięciu. Lokalni prokuratorzy podkreślają jednak, że przemoc gangów, napady z bronią oraz strzelaniny z jadących pojazdów nadal pozostają problemem.
Podobny kierunek zmian widać również w Chicago. Po gwałtownym wzroście przestępczości w latach pandemii liczba zabójstw zaczęła systematycznie spadać od 2022 roku. Rok 2025 był czwartym z rzędu, w którym odnotowano ich mniej niż rok wcześniej. Według danych miasta do 29 czerwca 2026 roku w Chicago zginęło w wyniku zabójstw 210 osób. Choć jest to wynik niższy niż w poprzednich latach, władze podkreślają, że przemoc z użyciem broni wciąż pozostaje jednym z najpoważniejszych wyzwań dla bezpieczeństwa mieszkańców.
Skąd ta poprawa?
Eksperci nie są zgodni co do przyczyn spadku przestępczości.
Część z nich uważa, że sytuacja po prostu wraca do normy po społecznych i gospodarczych zaburzeniach wywołanych pandemią COVID-19. Długotrwałe zamknięcie szkół, ograniczenie aktywności społecznej oraz wzrost bezrobocia stworzyły warunki sprzyjające wzrostowi przestępczości, szczególnie wśród młodych ludzi.
Inni badacze wskazują, że podobnego wzrostu przemocy nie obserwowano w większości innych rozwiniętych państw. Ich zdaniem jednym z ważniejszych czynników mogły być społeczne napięcia po śmierci George'a Floyda w 2020 roku oraz okresowe ograniczenie aktywności policji. Według profesora Jerry'ego Ratcliffe'a z Uniwersytetu Pensylwanii obecny spadek może być związany z ponownym wdrażaniem strategii policyjnych opartych na analizie danych i koncentrowaniu działań w miejscach o najwyższym poziomie przestępczości.
Przedstawiciele organizacji pracujących z młodzieżą zwracają z kolei uwagę, że poprawę mogły przynieść również powrót uczniów do szkół, wznowienie zajęć pozalekcyjnych oraz odbudowa lokalnych programów wsparcia. Jednocześnie podkreślają, że przemoc odwetowa i działalność gangów nadal pozostają realnym problemem.
Wciąż daleko do ideału
Mimo wyraźnej poprawy eksperci przestrzegają przed nadmiernym optymizmem. Nawet jeśli tegoroczny wskaźnik zabójstw spadnie do około 4 na 100 tysięcy mieszkańców, będzie on nadal ponad dwukrotnie wyższy niż w Kanadzie, gdzie wynosi około 1,9.
W praktyce oznaczałoby to, że w Stanach Zjednoczonych nadal dochodziłoby do około 13–14 tysięcy zabójstw rocznie. Jak podkreśla Jeff Asher, obecny trend jest niewątpliwie dobrą wiadomością, ale nie oznacza, że problem przemocy został rozwiązany. O tym, czy mamy do czynienia z trwałą zmianą, będzie można mówić dopiero wtedy, gdy spadek utrzyma się również w kolejnych latach.