----- Reklama -----

Ogłoszenia, felietony, informacje Polonijne - Tygodnik Monitor

02 lipca 2026

Udostępnij znajomym:

Czym jest amerykański patriotyzm po niemal 250 latach?

Na pierwszy rzut oka odpowiedź wydaje się prosta. Flaga przed domem, parada ulicami miasta, fajerwerki rozświetlające niebo 4 lipca, weterani w mundurach, dzieci recytujące szkolną przysięgę na wierność fladze. Wszystko to od pokoleń tworzy obraz amerykańskiego patriotyzmu.

Ale wystarczy zadać pytanie kilku osobom, by przekonać się, że każdy rozumie go trochę inaczej.

Dla jednych patriotyzm oznacza dumę z kraju, szacunek wobec jego historii, symboli narodowych i tych, którzy służyli w wojsku. Dla innych to przede wszystkim odpowiedzialność za wspólnotę – uczciwa praca, płacenie podatków, udział w wyborach czy działalność społeczna. Są też tacy, którzy uważają, że prawdziwy patriota nie tylko chwali swój kraj, ale ma również obowiązek wskazywać jego błędy i domagać się zmian.

To właśnie ta różnorodność od zawsze wyróżniała amerykański patriotyzm. Nie opiera się on wyłącznie na wspólnym pochodzeniu czy historii, lecz przede wszystkim na wspólnych wartościach zapisanych przed niemal ćwierć tysiąclecia w Deklaracji Niepodległości i później rozwiniętych w Konstytucji. Wolność, równość wobec prawa, prawa obywatelskie i przekonanie, że władza czerpie swoją legitymację od obywateli – dla większości Amerykanów właśnie te idee pozostają fundamentem państwa.

Duma i krytyka mogą iść razem

Z zewnątrz może się wydawać, że miłość do kraju oznacza bezwarunkowe popieranie wszystkiego, co robi rząd. W Stanach Zjednoczonych niekoniecznie tak jest.

Można kochać swój kraj i jednocześnie ostro krytykować prezydenta, Kongres czy decyzje władz. Dla wielu Amerykanów nie jest to sprzeczność, lecz przejaw obywatelskiej odpowiedzialności.

Jak to kiedyś przewrotnie ujął amerykański pisarz Edward Abbey: „Prawdziwy patriota musi być zawsze gotów bronić swojego kraju przed własnym rządem".

Podobnie uważa wielu weteranów. Matt Young, były żołnierz Marines i uczestnik wojny w Iraku, zwracał uwagę podczas dyskusji wokół protestów sportowców w NFL, że żołnierze nie walczą po to, by wszyscy myśleli tak samo. Walczą przede wszystkim o Konstytucję, a więc również o zagwarantowaną w Pierwszej Poprawce wolność słowa i prawo do pokojowego protestu.

Coraz więcej badań pokazuje, że współczesny amerykański patriotyzm opiera się na ciekawym rozróżnieniu. Wielu mieszkańców nie utożsamia już swojej miłości do kraju z oceną aktualnej sytuacji politycznej. Można być rozczarowanym Waszyngtonem, nie tracąc wiary w Amerykę. Można krytycznie oceniać działania władz, a jednocześnie wciąż wierzyć w wolność, demokrację i prawa obywatelskie, na których zbudowano państwo. To właśnie te wartości, a nie konkretni politycy czy partie, dla większości Amerykanów pozostają najważniejszym powodem do dumy.

Amerykanie nadal wierzą w swoje wartości

Choć debata publiczna sprawia wrażenie coraz bardziej spolaryzowanej, najnowsze badania pokazują coś zaskakującego. W sprawach najbardziej podstawowych Amerykanie są znacznie bardziej zgodni, niż mogłoby się wydawać.

Z badań AP-NORC wynika, że niemal dziewięciu na dziesięciu mieszkańców uważa prawo do głosowania i wolność słowa za fundament amerykańskiej tożsamości. Niewiele mniej wskazuje wolność religii jako jedną z wartości definiujących Stany Zjednoczone. Jednocześnie większość badanych obawia się, że przynajmniej część tych praw znajduje się dziś pod większą lub mniejszą presją.

Podobne wnioski płyną z innych badań, według których 86 procent wyborców deklaruje poparcie dla zasad, na których zbudowano Stany Zjednoczone – prawa do życia, wolności, wolności słowa, wolności religii, równości wobec prawa i rządów opartych na zgodzie obywateli. Jednocześnie tylko około jedna trzecia uważa, że kraj dobrze realizuje dziś te ideały.

To ciekawy paradoks. Amerykanie nie odrzucają wartości, na których powstało ich państwo. Znacznie częściej mają wątpliwości, czy współczesna polityka potrafi im sprostać.

Ojcowie Założyciele byliby zadowoleni?

Jedno z najciekawszych pytań zadanych w tegorocznych badaniach Gallupa brzmiało: czy sygnatariusze Deklaracji Niepodległości byliby dziś zadowoleni z kierunku, w jakim rozwinęły się Stany Zjednoczone?

Twierdząco odpowiedziało tylko 19 procent Amerykanów. Aż 77 procent uważa, że Ojcowie Założyciele byliby raczej rozczarowani współczesną Ameryką. Jednocześnie około siedmiu na dziesięciu badanych uważa, że kraj w ciągu niemal 250 lat w dużym lub przynajmniej umiarkowanym stopniu zrealizował ideały, dla których został powołany.

Na pierwszy rzut oka brzmi to jak sprzeczność. W rzeczywistości pokazuje coś innego – Amerykanie nadal wysoko stawiają poprzeczkę własnemu państwu. Sukces nie oznacza dla nich końca pracy nad krajem.

Patriotyzm niejedno ma oblicze

Najsilniejsze przywiązanie do symboli narodowych nadal deklarują weterani i ich rodziny. Dla wielu z nich flaga przypomina przede wszystkim o ludziach, którzy oddali życie za kraj.

Ale patriotyzm ma również inne oblicza. To nauczyciel pracujący z dziećmi w ubogiej dzielnicy. Strażak ochotnik. Wolontariusz pomagający po klęskach żywiołowych. Sąsiad organizujący zbiórkę żywności. Historycy zwracają uwagę, że właśnie ta tradycja lokalnego zaangażowania i dobrowolnej służby była jedną z cech wyróżniających Amerykę od jej narodzin i pozostaje żywa do dziś.

Dla wielu imigrantów patriotyzm ma jeszcze jeden wymiar. Własne doświadczenia z krajów, w których brakowało wolności, bezpieczeństwa czy możliwości rozwoju sprawiają, że prawa i swobody zapisane w amerykańskich dokumentach założycielskich mają dla nich bardzo konkretną wartość. Wystarczy uczestniczyć w ceremonii nadania obywatelstwa, by zobaczyć, jak silne emocje potrafi wywoływać moment złożenia przysięgi.

Więcej niż jedno święto

Dzień Niepodległości pozostaje największym świętem narodowym Stanów Zjednoczonych. Będą parady, rodzinne pikniki, grille i fajerwerki. Ale pod tym wszystkim kryje się coś znacznie ważniejszego.

Po 250 latach Amerykanie nadal spierają się o politykę, gospodarkę i kierunek, w którym powinien zmierzać ich kraj. Jednak zdecydowana większość nadal wierzy, że wolność, prawa obywatelskie i rządy prawa są fundamentem, którego warto bronić.

Może właśnie dlatego amerykański patriotyzm nigdy nie polegał na przekonaniu, że kraj jest idealny. Polegał raczej na wierze, że zawsze może stać się lepszy.

rj

----- Reklama -----

POLONER 950 X 300

----- Reklama -----

POLONER 950 X 300

----- Reklama -----

Dorota Zielinski

----- Reklama -----

Zobacz nowy numer Gazety Monitor
Zobacz nowy numer Gazety Monitor