----- Reklama -----

Ogłoszenia, felietony, informacje Polonijne - Tygodnik Monitor

06 lipca 2026

Udostępnij znajomym:

Jeszcze kilkanaście lat temu suplementacja większości Amerykanów była dość prosta – jedna tabletka multiwitaminy rano, czasem witamina C w sezonie przeziębień i na tym koniec. Dziś obraz wygląda zupełnie inaczej. Coraz więcej osób sięga po preparaty dobrane do konkretnych potrzeb – od kolagenu i probiotyków po ashwagandhę czy czarny bez. Jednocześnie klasyczne multiwitaminy tracą na popularności.

Takie wnioski przynosi nowe badanie opublikowane na łamach czasopisma JAMA Network Open, które przeanalizowało zwyczaje suplementacyjne Amerykanów na przestrzeni 25 lat.

Coraz więcej suplementów na domowej półce

Naukowcy wykorzystali dane pochodzące od ponad 63 tysięcy dorosłych uczestników ogólnokrajowego programu National Health and Nutrition Examination Survey (NHANES). Analiza objęła lata 1999–2023 i pokazała wyraźny wzrost zainteresowania suplementami diety.

W 1999 roku po jakikolwiek suplement sięgało 51 procent dorosłych Amerykanów. Dziś robi to już około 60 procent. Jeszcze bardziej wzrosła liczba osób przyjmujących jednocześnie kilka różnych preparatów. Odsetek osób stosujących cztery lub więcej suplementów niemal się podwoił – z około 9 do 15 procent.

Badacze zauważają jednak, że nie chodzi jedynie o większą liczbę suplementów. Zmieniło się przede wszystkim to, co trafia do koszyków klientów.

Koniec ery multiwitamin

Jeszcze niedawno najpopularniejszym wyborem były preparaty zawierające komplet witamin i minerałów w jednej tabletce. Ich popularność stopniowo jednak maleje. W ciągu 25 lat odsetek osób stosujących multiwitaminy spadł z 35 do 31 procent.

W ich miejsce coraz częściej wybierane są pojedyncze witaminy i minerały oraz preparaty reklamowane jako wspomagające odporność, zdrowie jelit, kondycję skóry, stawów czy walkę ze stanami zapalnymi.

Popularność samodzielnie stosowanych witamin wzrosła z 25 do 39 procent, a pojedynczych minerałów – z 18 do 27 procent.

Witamina D, cynk i kolagen biją rekordy

Największy wzrost odnotowała witamina D. Z pominięciem preparatów wielowitaminowych jej stosowanie wzrosło z około 5 do aż 29 procent dorosłych Amerykanów.

Coraz większą popularnością cieszą się również cynk, magnez, potas, biotyna oraz witamina K.

Na sklepowych półkach coraz częściej lądują także preparaty, które jeszcze kilkanaście lat temu były praktycznie nieznane. Należą do nich kolagen reklamowany jako środek poprawiający wygląd skóry i kondycję stawów, ashwagandha stosowana przez wiele osób w celu ograniczenia stresu, probiotyki i prebiotyki wspierające florę jelitową, preparaty z kwasem hialuronowym oraz produkty zawierające czarny bez, promowane jako wsparcie dla układu odpornościowego.

Rosnącą popularność zdobyła także kurkuma i zawarta w niej kurkumina, którym przypisuje się działanie przeciwzapalne.

Kilka suplementów, które były popularne na początku XXI wieku, gwałtownie straciło na popularności. Stosowanie żeń-szenia spadło z około 6% do poniżej 1%. Efedryna, niegdyś popularna w odchudzaniu i sporcie, ale zakazana przepisami federalnymi w 2004 roku po powiązaniu z poważnymi problemami z sercem, odnotowała gwałtowny spadek. Spadek odnotowało również kilka pierwiastków śladowych, co zdaniem autorów badania prawdopodobnie odzwierciedla rosnące obawy dotyczące bezpieczeństwa i słabe dowody na ich korzystne działanie.

Pandemia zmieniła nawyki

Autorzy badania zauważyli, że pandemia COVID-19 dodatkowo zwiększyła zainteresowanie suplementami wspierającymi odporność.

W tym okresie wyraźnie wzrosło stosowanie cynku oraz preparatów z czarnego bzu. Naukowcy zaznaczają jednak, że trudno jednoznacznie stwierdzić, na ile był to bezpośredni efekt pandemii, a na ile kontynuacja trendów, które rozpoczęły się już wcześniej.

Seniorzy sięgają po suplementy najczęściej

Największymi konsumentami suplementów pozostają osoby starsze. W grupie Amerykanów mających co najmniej 65 lat suplementy stosowało w 1999 roku 62 procent badanych. Obecnie odsetek ten wzrósł do 78 procent.

To właśnie ta grupa budzi największe zainteresowanie lekarzy. Seniorzy często przyjmują jednocześnie kilka leków na receptę, a niektóre suplementy mogą wchodzić z nimi w interakcje i zmieniać ich działanie. W przypadku wielu dostępnych na rynku preparatów brakuje jednak wystarczających badań potwierdzających zarówno ich skuteczność, jak i bezpieczeństwo stosowania razem z lekami.

Badanie pokazuje również, że suplementy częściej stosują kobiety, osoby z wyższym wykształceniem i wyższymi dochodami, posiadające ubezpieczenie zdrowotne oraz biali Amerykanie. Wzrost zainteresowania suplementami odnotowano jednak praktycznie we wszystkich grupach społecznych.

Rynek rośnie szybciej niż dowody naukowe

Eksperci zwracają uwagę na jeszcze jeden istotny problem. Szacuje się, że jedynie około jedna czwarta suplementów jest przyjmowana z zalecenia lekarza lub innego pracownika ochrony zdrowia. Zdecydowana większość Amerykanów wybiera je samodzielnie, kierując się reklamami, mediami społecznościowymi lub opiniami znajomych.

Tymczasem suplementy diety w Stanach Zjednoczonych nie muszą przechodzić tak rygorystycznych badań bezpieczeństwa i skuteczności jak leki. Producenci nie potrzebują zgody amerykańskiej Agencji Żywności i Leków (FDA), aby wprowadzić większość takich produktów do sprzedaży.

Na rynku dostępnych jest już ponad 100 tysięcy różnych suplementów diety, a Amerykanie wydają na nie każdego roku miliardy dolarów. Choć skuteczność niektórych preparatów potwierdzają liczne badania naukowe, w przypadku wielu modnych produktów – takich jak kolagen, ashwagandha czy kwas hialuronowy – dowodów wciąż jest znacznie mniej niż obietnic składanych w reklamach.

----- Reklama -----

POLONER 950 X 300

----- Reklama -----

POLONER 950 X 300

----- Reklama -----

Dorota Zielinski

----- Reklama -----

Zobacz nowy numer Gazety Monitor
Zobacz nowy numer Gazety Monitor