----- Reklama -----

Ogłoszenia, felietony, informacje Polonijne - Tygodnik Monitor

06 lipca 2026

Udostępnij znajomym:

Lato to czas kąpieli w jeziorach, rzekach i innych naturalnych zbiornikach wodnych. Wraz z wysokimi temperaturami pojawia się jednak również zagrożenie, o którym co roku przypominają amerykańscy specjaliści. Chodzi o Naegleria fowleri, potocznie nazywaną „amebą zjadającą mózg”. Choć zakażenia należą do niezwykle rzadkich, niemal zawsze kończą się śmiercią.

Pasożyt najlepiej rozwija się w ciepłej, stojącej wodzie słodkiej. Według amerykańskich Centrów Kontroli i Prewencji Chorób (CDC) sporadycznie wykrywano go także w źle utrzymanych basenach, wodnych placach zabaw, a nawet w wodzie z kranu. Niedawne badania wykazały również jego obecność w zbiornikach wodnych znajdujących się na terenie kilku parków narodowych w Stanach Zjednoczonych. Naukowcy ostrzegają, że wraz z ocieplaniem się klimatu warunki sprzyjające rozwojowi ameby będą pojawiały się coraz częściej.

Jak dochodzi do zakażenia?

Naegleria fowleri nie jest groźna po połknięciu wody. Problem pojawia się wtedy, gdy zanieczyszczona woda dostanie się do nosa. Stamtąd ameba może przedostać się do mózgu, wywołując pierwotne pełzakowe zapalenie mózgu i opon mózgowo-rdzeniowych (PAM – Primary Amebic Meningoencephalitis).

To wyjątkowo rzadka choroba. Według CDC w Stanach Zjednoczonych notuje się zwykle mniej niż dziesięć zakażeń rocznie. W latach 1962–2024 odnotowano 167 przypadków, z których przeżyły jedynie cztery osoby.

Pierwsze objawy pojawiają się zwykle od dwóch do piętnastu dni po kontakcie z amebą. Należą do nich wysoka gorączka, silny ból głowy, nudności, wymioty oraz drżenie ciała. Z czasem mogą wystąpić sztywność karku, nadwrażliwość na światło, dezorientacja i zaburzenia świadomości.

Choroba rozwija się bardzo szybko. Według CDC śmierć może nastąpić już dzień po pojawieniu się pierwszych objawów, a większość pacjentów umiera w ciągu około pięciu dni od ich wystąpienia.

Leczenie jest bardzo trudne

Nie istnieje jeden skuteczny lek przeciwko Naegleria fowleri. W leczeniu stosowano między innymi lek przeciwgrzybiczy amfoterycynę B, a u nielicznych pacjentów, którym udało się przeżyć, wykorzystywano także kombinację kilku innych preparatów, w tym rifampiny, flukonazolu i miltefozyny.

Lekarze podkreślają, że największe znaczenie ma jak najszybsze rozpoznanie choroby. W niektórych przypadkach pomocne okazywało się również kontrolowane obniżanie temperatury ciała, aby zmniejszyć obrzęk mózgu.

Najczęściej zakażeniu ulegają chłopcy i młodzi mężczyźni, co prawdopodobnie ma związek z częstszym nurkowaniem, skakaniem do wody i intensywną zabawą w jeziorach oraz rzekach.

Jak się chronić?

Eksperci podkreślają, że nie oznacza to konieczności rezygnacji z letnich kąpieli. Ryzyko zakażenia jest bardzo niewielkie, jednak warto zachować kilka środków ostrożności, szczególnie podczas pływania w ciepłych, stojących zbiornikach słodkowodnych.

CDC zaleca używanie klipsa na nos lub zatykanie nosa podczas skakania do wody, nurkowania czy uprawiania sportów wodnych. W gorących źródłach najlepiej unikać zanurzania głowy pod wodę, a w płytkich zbiornikach nie wzburzać dna, ponieważ ameba może znajdować się w osadach.

Zagrożenie nie dotyczy wyłącznie kąpieli. W przeszłości zdarzały się zakażenia po płukaniu nosa zanieczyszczoną wodą z kranu, używaną m.in. w dzbankach do irygacji zatok typu neti pot. Do takich zabiegów należy stosować wyłącznie wodę destylowaną, sterylną lub wcześniej przegotowaną i ostudzoną.

Lekarze przypominają, że jeśli po kontakcie z ciepłą wodą słodką lub po płukaniu nosa pojawią się gorączka, silny ból głowy czy inne niepokojące objawy, należy natychmiast zgłosić się do lekarza lub na oddział ratunkowy. W przypadku tej choroby szybkie rozpoznanie i rozpoczęcie leczenia mogą mieć kluczowe znaczenie.

----- Reklama -----

POLONEZ 950 X 300

----- Reklama -----

POLONEZ 950 X 300

----- Reklama -----

Dorota Zielinski

----- Reklama -----

Zobacz nowy numer Gazety Monitor
Zobacz nowy numer Gazety Monitor