Trudno przecenić znaczenie kierowców ciężarówek dla amerykańskiej gospodarki. Każdego roku przewożą oni ponad 11 miliardów ton towarów, odpowiadając za niemal trzy czwarte krajowego transportu pod względem wagi. Jak podkreślał w tym roku Biały Dom, to właśnie amerykańscy kierowcy „są niezbędni dla rozwoju gospodarki, bezpieczeństwa narodu i źródeł utrzymania Amerykanów”.
Dla wielu Amerykanów praca za kierownicą ciężarówki była przez dekady szansą na awans społeczny – zawodem, który dawał przyzwoite dochody bez konieczności kończenia studiów i pracy za biurkiem. Dziś jednak ta symboliczna droga do klasy średniej staje się coraz bardziej wyboista. Przemęczenie, spadek płac i rosnąca liczba bankructw firm przewozowych sprawiły, że branża znalazła się w najgłębszym kryzysie od lat.
Fala bankructw i „recesja przewozowa”
Od 2023 roku liczba firm transportowych ogłaszających upadłość stale rośnie – tylko w drugim kwartale tego roku ponad 30 z nich złożyło wnioski o ochronę przed wierzycielami. Według analiz ACT Research, sytuacja sektora jest dziś „wysoce niepewna”, a wpływ mają na nią m.in. osłabiony popyt, zmieniające się zasady handlu międzynarodowego i spowolnienie gospodarcze.
Wielu ekspertów wskazuje, że problemem nie jest tylko brak kierowców, lecz ich masowe odejścia. Badania pokazują, że aż 69 procent firm transportowych nie jest w stanie realizować zleceń z powodu braków kadrowych, ale ekonomista James Peoples z University of Wisconsin–Milwaukee zwraca uwagę, że prawdziwym problemem jest rotacja. „Wysoka liczba odejść działa podobnie jak niedobór pracowników – firmy po prostu nie są w stanie w pełni wykorzystać swojego potencjału” – mówi.
Z kolei Stephen Burks, były kierowca ciężarówki i profesor ekonomii z University of Minnesota, uważa, że to nie niedobór rąk do pracy, lecz nadmiar pojazdów i spadek popytu są dziś największym problemem. Po pandemicznym boomie na przewozy, gdy wielu Amerykanów zasiadło za kierownicą ciężarówek w poszukiwaniu stabilnego źródła dochodu, rynek nasycił się. Od końca 2022 roku sektor tkwi w tzw. „freight recession” – przewozowej recesji, która doprowadziła do spadku stawek i fali zwolnień.
„Branża doświadcza czegoś w rodzaju kaca po rekordowym okresie z lat 2020–2022” – komentuje Avery Vise z FTR Transport Intelligence.
Cła i polityka handlowa odbijają się na transporcie
Dane federalnego Departamentu Transportu potwierdzają, że wolumen przewozów towarowych maleje od początku 2022 roku, a eksperci uważają, że problem może się pogłębić, ponieważ cła ograniczają handel popyt. Peoples podkreśla, że wysokie taryfy importowe oraz konkurencja ze strony kolei towarowej tworzą dla przewoźników „nieprzyjazne środowisko biznesowe”.
Dodatkowym obciążeniem mają być zapowiedziane na listopad nowe 25-procentowe cła na ciężarówki średniej i dużej ładowności. Choć mają one chronić amerykańskich producentów, wielu z nich opiera się na komponentach wytwarzanych za granicą, co może zwiększyć koszty produkcji w kraju.
„Nawet jeśli firmy przeniosą montaż do Stanów Zjednoczonych, ceny wzrosną z powodu kosztów pracy i reorganizacji produkcji” – ocenia Vise. „A przecież już teraz rosną z powodu ceł na stal i aluminium” – dodaje.
Nie wszyscy jednak oceniają te zmiany negatywnie. David Owen, prezes National Association of Small Trucking Companies, uważa, że choć skutki krótko- i średnioterminowe mogą być bolesne, to w dłuższej perspektywie krajowi producenci mogą na tym zyskać.
Automatyzacja, imigracja i przyszłość branży
Sektor transportowy zmaga się także z niepewnością związaną z polityką imigracyjną. Ograniczenia w wydawaniu komercyjnych licencji dla kierowców spoza USA, wprowadzone po serii tragicznych wypadków, mogą uderzyć w mniejsze firmy, które często zatrudniają imigrantów. Zdaniem Vise’a skutki tych decyzji są trudne do przewidzenia, choć prawdopodobnie nie doprowadzą do poważnego kryzysu kadrowego.
Znacznie poważniejszym wyzwaniem może być nadchodząca automatyzacja. Z raportu Senatu opublikowanego na początku października wynika, że w ciągu najbliższych dziesięciu lat niemal połowę miejsc pracy kierowców w USA mogą przejąć pojazdy autonomiczne i systemy sztucznej inteligencji.
Niektórzy ekonomiści widzą w tym jednak szansę. „Jestem umiarkowanym optymistą, jeśli chodzi o przyszłość branży” – mówi Peoples. „Technologie zwiększające efektywność, takie jak oprogramowanie logistyczne czy pojazdy autonomiczne, mogą pomóc jej stanąć na nogi”.
Vise jest ostrożniejszy w prognozach: „Transport ciężarowy przetrwa, bo musi. Ale droga do stabilizacji będzie bolesna. Wielu przewoźników popełni kosztowne błędy, zanim rynek znów się odbuduje”.
Eksperci są zgodni: przyszłość amerykańskiego transportu ciężarowego będzie zależeć od tego, czy branża potrafi połączyć innowacje z odpornością, dzięki której przez dekady była symbolem amerykańskiej przedsiębiorczości i siły gospodarki.