Gwałtowne burze, które w poniedziałek przeszły nad aglomeracją chicagowską, przyniosły intensywne opady deszczu, lokalne podtopienia, powalone drzewa i linie energetyczne oraz rozległe przerwy w dostawach prądu. W kilku miejscach wydano również ostrzeżenia przed tornadami. Synoptycy ostrzegają, że to jeszcze nie koniec niebezpiecznej pogody – kolejna fala burz ma przejść przez region w godzinach popołudniowych, a zagrożenie może utrzymywać się do zachodu słońca.
Największe ryzyko wystąpienia tornad dotyczyło południowych i południowo-zachodnich przedmieść Chicago, a następnie północno-zachodniej Indiany. Potężny system burzowy przesuwał się z Wisconsin w kierunku południowo-wschodnim.
Między południem a godz. 1 po południu radar meteorologiczny wykrywał rotację m.in. nad Downers Grove, Orland Park i w pobliżu Homer Glen. Meteorolodzy informowali również o możliwym tornadzie ukrytym w intensywnych opadach deszczu w rejonie Orland Park, Homer Glen i Tinley Park. Na radarze widoczna była sygnatura szczątków unoszonych przez wir.
Tego rodzaju tornada są szczególnie niebezpieczne, ponieważ intensywny deszcz może całkowicie zasłonić lej, przez co z poziomu ziemi jest on praktycznie niewidoczny.
Ostrzeżenie przed gwałtownymi burzami (Severe Thunderstorm Watch) obowiązuje do godz. 7 wieczorem w powiatach Cook, DuPage, Kankakee, Lake i Will w Illinois oraz Newton, Lake i Porter w Indianie. Dla powiatu Cook wydano ostrzeżenie przed gwałtownymi powodziami (Flash Flood Warning) obowiązujące do godz. 5 po południu.
Wiatr dochodził do 100 mil na godzinę
Pierwsza fala burz pozostawiła po sobie rozległe zniszczenia. Powalone drzewa zgłaszano m.in. w Oak Forest, Chicago Heights, Beverly, Orland Park i Palos Heights. Policja w Orland Park i Palos Heights informowała także o zerwanych liniach energetycznych.
W Orland Park nie działała część sygnalizacji świetlnej, a powalone drzewa i przewody blokowały niektóre drogi. Liczne podtopienia wystąpiły również w innych częściach regionu. We Frankfort policja tymczasowo zamknęła LaGrange Road na odcinku od Nebraska Street do Laraway Road z powodu wody zalegającej na jezdni.
National Weather Service otrzymał doniesienia o porywach wiatru osiągających od 90 do nawet 100 mil na godzinę na południowych i południowo-zachodnich przedmieściach. Zgłoszono także pas zniszczeń spowodowanych wiatrem ciągnący się przez około 60 mil na południowy wschód od Schaumburga.
W Lansing, Markham i Ford Heights pojawiły się doniesienia o dachach zerwanych z budynków przez silny wiatr, choć informacje te nie zostały jeszcze oficjalnie potwierdzone.
Synoptycy ostrzegają przed możliwością wystąpienia derecho, czyli rozległej i długotrwałej wichury związanej z linią gwałtownych burz, a także niszczycielskich prostoliniowych porywów wiatru. Rotujące komórki burzowe mogą również prowadzić do powstawania kolejnych tornad.
Burzom towarzyszą intensywne wyładowania atmosferyczne oraz grad. Pojawiły się doniesienia o bryłach gradu wielkości jajka, a miejscami nawet piłki baseballowej.
Ponad 270 tysięcy odbiorców bez prądu
Jednym z największych problemów są przerwy w dostawach energii elektrycznej. Według danych ComEd około godz. 1:30 po południu bez prądu pozostawało ponad 273 tysiące klientów firmy. W północno-zachodniej Indianie NIPSCO informowało około godz. 1:45 o ponad 25 tysiącach odbiorców pozbawionych energii.
Ogromnym problemem są także gwałtowne opady. W Summit, w pobliżu granicy z Bedford Park, w krótkim czasie spadło tak dużo deszczu, że ulice znalazły się pod wodą, podobnie jak chodniki. Poziom wody był na tyle wysoki, że mogło dojść do zalania i uszkodzenia okolicznych domów.
W centrum Chicago miejscami odnotowano ponad 2 cale deszczu w ciągu godziny lub krócej, a intensywne opady utrzymywały się przez południe.
Burze zakłóciły także komunikację miejską. Na czerwonej linii CTA występują opóźnienia, natomiast kursowanie pociągów na liniach Purple i Yellow zostało tymczasowo wstrzymane z powodu szczątków naniesionych przez wiatr na tory.
Problemy wystąpiły również na chicagowskich lotniskach. Około godz. 1:50 po południu z powodu burz wprowadzono czasowe wstrzymanie operacji naziemnych zarówno na O'Hare International Airport, jak i Midway International Airport.
Kolejna fala burz w drodze
Meteorolodzy ostrzegają, że poniedziałkowe zagrożenie nie kończy się wraz z przejściem pierwszej linii burz. Kolejne komórki przemieszczające się z Wisconsin mają dotrzeć nad aglomerację chicagowską w godzinach popołudniowych.
Druga fala może przynieść kolejne intensywne opady i podtopienia, niszczycielskie porywy wiatru, duży grad oraz możliwość wystąpienia tornad. Niebezpieczne warunki mogą utrzymywać się aż do zachodu słońca.
Sytuację dodatkowo komplikuje ekstremalny upał. Do godz. 9 wieczorem dla powiatów Cook, DuPage i Lake w Illinois obowiązuje Heat Advisory. Ostrzeżenie Extreme Heat Warning wydano natomiast m.in. dla powiatów Kane, Will, Kendall, McHenry, Kankakee, DeKalb, Grundy, La Salle, Lee, Livingston, Ogle i Winnebago.
W poniedziałek temperatura odczuwalna w znacznej części regionu może sięgać od 105 do 110 stopni Fahrenheita.
Zmiana pogody ma nadejść w nocy z poniedziałku na wtorek wraz z przejściem chłodnego frontu. Powinien on przynieść wyraźny spadek temperatury i wilgotności, rozpoczynając znacznie spokojniejszy i bardziej komfortowy okres letniej pogody, który ma utrzymać się przez pozostałą część tygodnia.