Do Chicago trafiły bieługi z zamkniętego parku w Kanadzie. To największa taka akcja ratunkowa w historii
Jeszcze kilka dni temu pływały w opuszczonym parku rozrywki w pobliżu wodospadu Niagara. Dziś poznają nowe otoczenie w chicagowskim Shedd Aquarium. Cztery bieługi – Acadia, Lillooet, Osiris i Sierra – rozpoczęły nowe życie po jednej z najbardziej skomplikowanych operacji transportu morskich ssaków, jakie kiedykolwiek przeprowadzono w Ameryce Północnej. To dopiero początek akcji. W najbliższych miesiącach z Kanady ma zostać przeniesionych łącznie 30 bieług i cztery delfiny.
Pracownicy Shedd Aquarium nie ukrywają, że jest to przedsięwzięcie bez precedensu. Nigdy wcześniej nie próbowano jednocześnie znaleźć nowych domów dla tak dużej grupy waleni pozostających pod opieką człowieka.
Podróż w specjalnych „kołyskach”
Transport bieługi nie przypomina przewozu żadnego innego zwierzęcia.
Każdy ważący ponad tonę ssak został delikatnie wyprowadzony z basenu, umieszczony w specjalnej materiałowej uprzęży, a następnie przeniesiony do indywidualnego pojemnika wypełnionego wodą. W czasie podróży zwierzęta były stale monitorowane przez lekarzy weterynarii i opiekunów, którzy kontrolowali temperaturę ciała, oddech i poziom nawodnienia.
Z lotniska Pearson w Toronto specjalnie przygotowany samolot cargo zabrał sześć bieług do Stanów Zjednoczonych. Cztery zakończyły podróż w Chicago, dwie kolejne – Bertie Botts i Frankie – poleciały do SeaWorld w San Antonio.
Dlaczego właśnie te cztery?
Nowymi mieszkankami Shedd Aquarium zostały wyłącznie samice: 27-letnia Acadia, 26-letnie Sierra i Osiris oraz najmłodsza, 21-letnia Lillooet.
Nie był to przypadkowy wybór.
Opiekunowie podkreślają, że bieługi należą do najbardziej towarzyskich waleni na świecie. Tworzą trwałe więzi rodzinne i rozpoznają się nawzajem po charakterystycznych dźwiękach, dlatego zdecydowano się przenieść grupę zwierząt, które od lat żyły razem i były ze sobą silnie związane. Dzięki temu stres związany z przeprowadzką ma być znacznie mniejszy.
Na razie nowe mieszkanki pozostają poza zasięgiem zwiedzających. Weterynarze chcą najpierw dokładnie ocenić ich stan zdrowia i pozwolić im spokojnie przyzwyczaić się do nowego otoczenia.
To dopiero początek
Choć do Chicago dotarły cztery bieługi, Shedd Aquarium przygotowuje się na przyjęcie nawet dziesięciu zwierząt.
Pozostałe mają trafić do kilku innych ośrodków w Stanach Zjednoczonych i Europie. Największą grupę otrzyma SeaWorld San Antonio, kolejne bieługi pojadą do SeaWorld San Diego, Georgia Aquarium w Atlancie oraz Oceanogràfic w hiszpańskiej Walencji. Ostateczny harmonogram zależy od zezwoleń wydawanych przez rządy Kanady, USA i Hiszpanii.
Wszystko zaczęło się od zamknięcia Marineland
Los bieług jest skutkiem splotu kilku wydarzeń. W 2019 roku Kanada zakazała dalszego rozmnażania i rozwijania hodowli waleni w niewoli, co podważyło dotychczasowy model działania Marineland, przez dziesięciolecia jednego z najbardziej znanych parków morskich w Kanadzie. Jeszcze kilkanaście lat temu miejsce to odwiedzały setki tysięcy turystów. Pokazy orek, bieług i delfinów należały do największych atrakcji okolic wodospadu Niagara.
Jednocześnie park od lat zmagał się z krytyką dotyczącą warunków utrzymywania zwierząt. Organizacje prozwierzęce mówiły o zbyt małych basenach i pogarszającej się jakości wody. Według mediów od 2019 roku w Marineland padło ponad 20 waleni i delfinów. Jednocześnie zmieniało się nastawienie społeczeństwa do pokazów z udziałem ssaków morskich, a liczba odwiedzających systematycznie malała.
Park został ostatecznie zamknięty dla publiczności w 2024 roku.
Groźba najgorszego scenariusza
Po zamknięciu Marineland zwierzęta pozostały na miejscu. Ich utrzymanie kosztowało miliony dolarów rocznie, a właściciele zaczęli otwarcie przyznawać, że nie są w stanie finansować opieki nad trzydziestoma bieługami i czterema delfinami. Jednym z rozważanych wcześniej rozwiązań była sprzedaż zwierząt do Chin, jednak kanadyjski rząd nie wyraził na to zgody.
W pewnym momencie pojawiły się nawet ostrzeżenia, że jeśli nie uda się znaleźć nowych domów, część zwierząt może zostać uśpiona. To właśnie dlatego międzynarodowe akwaria określają całą operację mianem „akcji ratunkowej”.
Nie wszyscy są zadowoleni
Część organizacji zajmujących się ochroną zwierząt uważa, że bieługi nie powinny trafiać do kolejnych akwariów. Ich zdaniem lepszym rozwiązaniem byłoby stworzenie ogromnego morskiego sanktuarium w zatoce Port Hilford w Nowej Szkocji, gdzie zwierzęta mogłyby żyć w naturalnej wodzie, choć nadal pod opieką człowieka.
Krytycy zwracają też uwagę na kanadyjskie przepisy ograniczające rozmnażanie waleni w niewoli i obawiają się, że po przewiezieniu do Stanów Zjednoczonych zwierzęta mogłyby być wykorzystywane w programach hodowlanych. Shedd Aquarium odpowiada, że obecnie najważniejsze jest zapewnienie bieługom bezpieczeństwa i odpowiedniej opieki, a wszystkie decyzje dotyczące ich przyszłości będą podejmowane zgodnie z naukowymi standardami i zasadami obowiązującymi w ogrodach zoologicznych akredytowanych przez Association of Zoos and Aquariums.
Arktyczni śpiewacy
Bieługi należą do najbardziej niezwykłych waleni świata.
Żyją głównie w wodach Arktyki i subarktyki, od Alaski i Kanady po Grenlandię i Rosję. Dorosłe osobniki osiągają około 5 metrów długości i ważą nawet półtorej tony.
Nazywane są często „kanarkami mórz”, ponieważ potrafią wydawać niezwykle bogaty zestaw gwizdów, kliknięć i pisków, służących do komunikacji z innymi członkami stada. Ich charakterystyczny biały kolor pojawia się dopiero po kilku latach życia, gdyż młode rodzą się ciemnoszare lub brunatne.
W przeciwieństwie do większości waleni bieługi potrafią poruszać głową na boki dzięki niezrośniętym kręgom szyjnym. To jedna z cech, która sprawia, że wydają się wyjątkowo „ekspresyjne” i łatwo rozpoznawalne.
Chicago stanie się jednym z najważniejszych domów bieług
Shedd Aquarium już wcześniej należało do czołowych ośrodków zajmujących się tym gatunkiem. Przed przyjazdem nowych mieszkanek żyło tam osiem bieług. Po zakończeniu całej operacji ich liczba może wzrosnąć nawet do osiemnastu, czyniąc Chicago jednym z największych centrów opieki nad bieługami w Ameryce Północnej.
Na razie jednak najważniejsze jest, aby Acadia, Lillooet, Osiris i Sierra spokojnie zaaklimatyzowały się w nowym domu. Ich pierwsze tygodnie będą uważnie obserwowane przez zespół weterynarzy i opiekunów, którzy dopiero później zdecydują, kiedy zwierzęta będzie można pokazać odwiedzającym.