Silne burze z gradem, niszczycielskim wiatrem i tornadami stały się dziś większym zagrożeniem dla właścicieli domów niż huragany czy powodzie – wynika z najnowszego raportu firmy First Street, zajmującej się modelowaniem ryzyka klimatycznego. Eksperci ostrzegają, że wraz ze zmianami klimatu tego typu zjawiska występują coraz częściej, powodując miliardowe straty i podnosząc koszty ubezpieczeń, szczególnie w środkowej części Stanów Zjednoczonych.
Według analizy w 2025 roku wypłaty odszkodowań związane z tzw. silnymi burzami konwekcyjnymi (Severe Convective Storms – SCS) po raz pierwszy przewyższyły szkody spowodowane przez cyklony i huragany. Oznacza to, że stały się one najkosztowniejszym ubezpieczonym kataklizmem na świecie.
„To zagrożenie, o którym dziś myślą zarówno firmy ubezpieczeniowe, posiadacze aktywów oraz właściciele domów” – podkreśla Jeremy Porter, główny ekonomista First Street.
W ciągu ostatnich 25 lat globalne wypłaty odszkodowań związane z silnymi burzami konwekcyjnymi osiągnęły 794 miliardy dolarów. To więcej niż łączne straty spowodowane przez powodzie, trzęsienia ziemi i susze. Dane wykorzystane w raporcie pochodzą z firmy doradczej Aon, specjalizującej się w zarządzaniu ryzykiem.
USA ponoszą największe straty
Stany Zjednoczone odpowiadają za zdecydowaną większość kosztów związanych z tego typu zjawiskami. W 2025 roku silne burze konwekcyjne odpowiadały za jedną trzecią wszystkich światowych strat ekonomicznych wywołanych przez katastrofy naturalne.
Łączne straty – zarówno ubezpieczone, jak i nieubezpieczone – wyniosły 82 miliardy dolarów. Aż 68 miliardów z tej kwoty przypadło na USA.
Zdaniem ekspertów wynika to przede wszystkim z ogromnej liczby wartościowych nieruchomości znajdujących się na terenach narażonych na gwałtowne burze.
„W Stanach Zjednoczonych mamy bardzo dużo cennych nieruchomości. Kiedy połączy się ich wysoką wartość z rosnącą liczbą silnych burz, koszty błyskawicznie rosną” – wyjaśnia Porter.
Większość szkód wywołanych przez grad, silny wiatr czy tornada jest objęta standardowymi polisami dla właścicieli domów. Oznacza to jednak również, że wraz ze wzrostem liczby takich zdarzeń firmy ubezpieczeniowe będą coraz częściej podnosić składki.
Illinois wśród najbardziej zagrożonych stanów
Raport wskazuje, że koszty ubezpieczeń najszybciej rosną obecnie na Środkowym Zachodzie oraz w północnym Teksasie, gdzie gwałtowne burze stają się coraz częstsze.
Autorzy badania zwracają szczególną uwagę na Illinois i Ohio. Ze względu na dużą liczbę miast oraz wysoką wartość nieruchomości oba stany znajdują się na obszarze określanym przez ekspertów jako „pas silnych burz konwekcyjnych”.
Podwyższone ryzyko dotyczy również Georgii i Karoliny Północnej, gdzie duże znaczenie ma koncentracja zabudowy wokół metropolii Atlanty i Charlotte.
Jak dotąd prywatni ubezpieczyciele nie wycofują się z tych rynków, ale już teraz systematycznie podnoszą ceny polis.
Największym winowajcą jest grad
Silne burze konwekcyjne to krótkotrwałe, ale wyjątkowo intensywne zjawiska pogodowe. Powstają w wyniku gwałtownego unoszenia się ciepłego i wilgotnego powietrza, które prowadzi do rozwoju potężnych chmur burzowych.
Choć trwają zwykle stosunkowo krótko, potrafią pozostawić po sobie ogromne zniszczenia.
Największym źródłem kosztów dla ubezpieczycieli okazuje się grad. To właśnie on odpowiada za największą część wypłacanych odszkodowań, wyprzedzając szkody spowodowane przez silny wiatr i tornada.
„Gdy nad danym obszarem przejdzie potężna burza gradowa, uszkadza praktycznie wszystko, co znajdzie się na jej drodze – dachy domów, samochody, infrastrukturę i inne obiekty” – wyjaśnia Porter. „W przeciwieństwie do huraganów czy trzęsień ziemi, które koncentrują straty w niewielkiej liczbie katastrof, SCS generuje powtarzające się straty poprzez częste gradobicia, wiatr i tornada”.
Problem będzie narastał
Eksperci First Street przewidują, że jeśli obecne trendy się utrzymają, w ciągu najbliższych dziesięciu lat silne burze konwekcyjne staną się trzecim najkosztowniejszym rodzajem katastrof naturalnych na świecie pod względem strat dla gospodarki.
Nie chodzi wyłącznie o zniszczone budynki. Straty ekonomiczne obejmują również zakłócenia w transporcie publicznym, spadek sprzedaży detalicznej, przerwy w działalności firm i niższą produktywność gospodarki.
Zdaniem autorów raportu wraz z ocieplaniem się klimatu należy spodziewać się dalszego wzrostu liczby gwałtownych burz, a także coraz większych szkód, jakie będą powodować. Dla milionów właścicieli domów oznacza to nie tylko większe ryzyko zniszczeń, ale również coraz wyższe rachunki za ubezpieczenie nieruchomości.