Jeszcze niedawno dla wielu uczniów „Odyseja” Homera była jedną z tych szkolnych lektur, które trudno było czytać z zainteresowaniem. Dziś sytuacja wygląda zupełnie inaczej. Wszystko za sprawą najnowszej ekranizacji Christophera Nolana, która nie tylko bije rekordy frekwencji w kinach, ale także sprawia, że nauczyciele języka angielskiego z entuzjazmem wracają do liczącej ponad dwa tysiące lat „Odysei”.
Film okazał się tak dużym sukcesem, że pedagodzy mówią wprost – to najlepsza pomoc dydaktyczna, jaką mogli otrzymać.
Hollywood pomaga nauczycielom
Casey Crowhurst, nauczyciel języka angielskiego w Monticello High School we wschodnim Illinois, od 16 lat prowadzi lekcje literatury. Przyznaje, że „Odyseja” zawsze należała do najtrudniejszych tekstów do omówienia.
„Kiedy mówisz uczniom, że ten utwór powstał ponad dwa tysiące lat temu, ich pierwsza reakcja brzmi: ‘Dlaczego właściwie mamy się tego uczyć?’” – opowiada.
Aby zainteresować młodzież, od lat wykorzystywał fragmenty różnych ekranizacji, między innymi miniserialu Hallmark z 1997 roku. Problem w tym, że współczesnym nastolatkom dawne efekty specjalne wydają się po prostu zabawne.
Po obejrzeniu najnowszej wersji „Odysei” Crowhurst opublikował w serwisie TikTok krótkie nagranie, w którym zwrócił się bezpośrednio do reżysera.
„W imieniu wszystkich nauczycieli języka angielskiego: dziękuję, Christopherze Nolanie” – powiedział.
Podobne opinie słychać także od innych pedagogów. Erin Hall, nauczycielka z Charlottesville w Wirginii, podkreśla, że chętnie wykorzystuje filmy i inne materiały multimedialne podczas lekcji.
„Każde nowe medium sprawia, że uczniowie bardziej angażują się w naukę” – mówi.
Z kolei Sarah Noll z South Lakes High School w Reston wykorzystuje filmowe adaptacje „Odysei” również podczas nauki języka angielskiego przez uczniów wielojęzycznych. Dzięki obrazom łatwiej przyswajają podstawowe słownictwo, takie jak „statek”, „morze”, „król” czy „zalotnik”.
Wielki hit kinowy
Entuzjazm nauczycieli nie dziwi, bo „Odyseja” okazała się jednym z największych przebojów tego roku.
W swój drugi weekend wyświetlania w kinach Ameryki Północnej film zarobił imponujące 87 milionów dolarów, notując zaledwie 30-procentowy spadek wpływów względem weekendu otwarcia. To najlepszy drugi weekend w karierze Christophera Nolana – lepszy nawet od osiągnięcia „Mrocznego Rycerza”, który w 2008 roku zarobił w drugim tygodniu 75,2 mln dolarów.
Łączne wpływy z kin na całym świecie osiągnęły już 639,6 mln dolarów, z czego 128,3 mln dolarów pochodzi z rynków zagranicznych.
Eksperci podkreślają, że tak niewielki spadek frekwencji po premierze zdarza się niezwykle rzadko w przypadku widowisk otwierających się z wynikiem przekraczającym 100 mln dolarów.
Ogromną rolę odgrywają również seanse w formatach premium. Same kina IMAX wygenerowały w miniony weekend 48 mln dolarów wpływów na świecie. Szczególnym zainteresowaniem cieszą się projekcje na taśmie 70 mm IMAX – dostępne jedynie w 41 kinach na świecie. Większość tych seansów jest już wyprzedana aż do września.
Silna konkurencja dopiero nadchodzi
Dotychczas „Odyseja” praktycznie nie miała poważnego rywala w kinach. Sytuacja zmieni się w najbliższy weekend wraz z premierą filmu „Spider-Man: Brand New Day”, w którym występują Tom Holland i Zendaya – również grający w najnowszym dziele Nolana.
Analitycy przewidują, że nowa produkcja o Spider-Manie może zanotować największe otwarcie tego roku. Mimo to eksperci są przekonani, że „Odyseja” jeszcze przez wiele tygodni pozostanie jedną z najchętniej oglądanych produkcji, zwłaszcza że nadal będzie dominować na ekranach IMAX.
Tymczasem drugie i trzecie miejsce amerykańskiego box office zajęły filmy Disneya – „Moana”, która zarobiła 10,5 mln dolarów, oraz „Toy Story 5” z wynikiem 10 mln dolarów. Ta ostatnia produkcja przekroczyła już granicę 1 miliarda dolarów światowych wpływów.
Cały amerykański rynek kinowy również ma powody do zadowolenia. Tegoroczne wpływy z letniego sezonu przekroczyły już 3 miliardy dolarów, a sprzedaż biletów jest o około 10 procent wyższa niż przed rokiem. Branża liczy, że jeśli „Odyseja” utrzyma zainteresowanie widzów, a Spider-Man spełni oczekiwania, tegoroczne lato może okazać się jednym z najlepszych dla kin od czasu fenomenu „Barbenheimera” w 2023 roku.