Brak stałego dostępu do wystarczającej ilości żywności dotyczy już ponad jednej trzeciej gospodarstw domowych w Chicago. Najnowszy raport Greater Chicago Food Depository pokazuje, że z problemem tym zmaga się 36 proc. gospodarstw, czyli około 417 tys. rodzin i osób prowadzących wspólne gospodarstwo.
Szczególnie trudna jest sytuacja rodzin wychowujących dzieci. Niemal połowa z nich – 47 proc. – przyznaje, że ma problemy z zapewnieniem odpowiedniej ilości jedzenia. Wśród gospodarstw bez dzieci odsetek ten wynosi 30 proc.
Raport przygotowano we współpracy z niezależnym ośrodkiem badawczym NORC przy University of Chicago. Jego podstawą była przeprowadzona w czerwcu ankieta obejmująca 1,200 mieszkańców miasta.
Autorzy wskazują, że pogłębiający się problem jest wynikiem rosnących kosztów utrzymania, niewystarczających zarobków oraz ograniczania federalnych programów pomocy. Coraz więcej mieszkańców musi wybierać między zakupem żywności a opłaceniem czynszu, rachunków, lekarstw i innych podstawowych potrzeb.
„Rodzice rezygnują z posiłków, aby ich dzieci mogły co jeść. Osoby starsze ledwo wiążą koniec z końcem, gdy rosną ceny czynszów i żywności, a pracujące rodziny robią wszystko, co mogą, lecz nadal nie wystarcza im pieniędzy” – powiedziała Kate Maehr, dyrektor wykonawcza Greater Chicago Food Depository.
Najtrudniejsza sytuacja na południu i zachodzie miasta
Problem dotyczy wszystkich części Chicago, ale pomiędzy poszczególnymi dzielnicami występują znaczące różnice. Najwyższy poziom braku bezpieczeństwa żywnościowego odnotowano na South Side, gdzie dotyka on 51 proc. gospodarstw domowych. Na West Side wynosi 45 proc., a na Southwest Side – 41 proc.
Znacznie niższe, choć nadal wysokie, wskaźniki występują na Northwest Side, gdzie trudności zgłasza 27 proc. gospodarstw, oraz na North Side – 20 proc.
Rosnące wydatki coraz bardziej obciążają domowe budżety. Według raportu 40 proc. gospodarstw w powiecie Cook nie jest w stanie pokryć podstawowych kosztów utrzymania. Od 2021 roku ceny żywności w aglomeracji chicagowskiej wzrosły o 22 proc., a czynsze o 31 proc.
Około 31 proc. ankietowanych mieszkańców Chicago przyznało, że opóźniało, ograniczało lub całkowicie pomijało płatności za inne niezbędne wydatki, w tym media i lekarstwa, aby móc kupić jedzenie.
Autorzy raportu podkreślają, że trudności z dostępem do żywności nie dotyczą wyłącznie osób bezrobotnych. Ponad połowa dorosłych należących do gospodarstw dotkniętych tym problemem pracuje. Pozostali często nie mogą podjąć zatrudnienia ze względu na wiek, niepełnosprawność albo przejście na emeryturę.
Dane pokazują więc, że nawet regularne dochody nie zawsze wystarczają na pokrycie rosnących kosztów żywności, mieszkania, opieki medycznej i innych codziennych potrzeb.
Mniej mieszkańców otrzymuje pomoc z programu SNAP
Sytuację komplikuje zmniejszający się zasięg programu Supplemental Nutrition Assistance Program, czyli SNAP, zapewniającego federalne wsparcie na zakup żywności.
Ustawa HR1, znana również jako „One Big Beautiful Bill Act”, wprowadziła znaczące zmiany w programie, między innymi zaostrzenie wymagań dotyczących pracy, od których zależy zachowanie świadczeń. Ograniczyła także uprawnienia części uchodźców i osób, którym przyznano azyl.
Od lipca 2025 roku liczba osób objętych SNAP w powiecie Cook spadła o 23 proc. Oznacza to, że prawie 196 tys. mieszkańców przestało korzystać z najważniejszego federalnego programu przeciwdziałającego głodowi – wynika z danych Greater Chicago Food Depository.
Organizacja domaga się wycofania ograniczeń dotyczących pomocy żywnościowej i programów opieki zdrowotnej. Jeżeli pełne cofnięcie zmian nie będzie możliwe, apeluje przynajmniej o przesunięcie o dwa lata terminu, od którego stany mają przejąć część kosztów SNAP. Dodatkowy czas miałby umożliwić władzom stanowym zabezpieczenie pieniędzy potrzebnych do utrzymania podstawowej pomocy.
Greater Chicago Food Depository oraz współpracujące z nim organizacje zwiększają dostawy do lokalnych banków żywności, pomagają mieszkańcom składać wnioski o dostępne świadczenia i zabiegają o rozwiązania zmniejszające przyczyny ubóstwa. W ostatnim roku fiskalnym bank żywności przekazał partnerom bezpłatnie 119 mln funtów produktów, co odpowiada około 99.3 mln posiłków. Sieć obsłużyła ponad 2.26 mln wizyt gospodarstw domowych, czyli średnio około 190 tys. miesięcznie.
Pomoc organizacji charytatywnych nie jest jednak w stanie zastąpić programów publicznych ani rozwiązać problemu rosnących kosztów życia.
„System pomocy żywnościowej odpowiada na kryzys wszystkimi dostępnymi środkami, ale same banki żywności nie rozwiążą problemu tej wielkości” – powiedziała Maehr. „Potrzebne są pilne działania wzmacniające SNAP, chroniące dostęp do opieki zdrowotnej i pomagające rodzinom pokrywać podstawowe wydatki”.
Pełne dane są dostępne w raporcie Greater Chicago Food Depository.