Dostęp do czystej wody pitnej nie jest prawem gwarantowanym przez Konstytucję Stanów Zjednoczonych – orzekł federalny sąd apelacyjny w sprawie mieszkańców Jackson w Mississippi, którzy twierdzą, że przez lata byli narażeni na picie wody skażonej ołowiem.
U.S. Court of Appeals for the Fifth Circuit wydał orzeczenie stosunkiem głosów 10 do 5. Sąd uznał, że opisane przez mieszkańców działania władz miasta, nawet jeśli doprowadziły do narażenia ich na skażoną wodę, nie stanowią naruszenia praw chronionych przez 14. poprawkę do Konstytucji.
„Konstytucja nie zapewnia rekompensaty za każde niewłaściwe działanie władz” – napisał w uzasadnieniu sędzia Kurt Engelhardt.
Sprawa dotyczy wieloletnich problemów z systemem wodociągowym w Jackson. Pozew złożyli mieszkańcy miasta Priscilla Sterling, Raine Becker, Shawn Miller i John Bennett, występując również w imieniu innych osób znajdujących się w podobnej sytuacji.
Twierdzą oni, że władze miasta nie tylko dopuściły do skażenia wody ołowiem, ale również przekazywały mieszkańcom nieprawdziwe informacje dotyczące jej bezpieczeństwa.
Ołów w wodzie i zarzuty wobec miasta
Według pozwu badania prowadzone przez stanowy departament zdrowia w latach 2010–2013 wykazywały podwyższony poziom ołowiu w wodzie.
Mieszkańcy zarzucają władzom Jackson, że problemy z systemem wodociągowym były znane od lat. W pozwie opisano m.in. niewystarczające uzdatnianie wody, problemy techniczne i decyzje, które miały przyczynić się do przedostawania się ołowiu z rur do wody dostarczanej do domów.
Powodowie twierdzą również, że przedstawiciele miasta zapewniali mieszkańców, iż woda jest bezpieczna, mimo informacji wskazujących na możliwość jej skażenia.
W dokumentach sądowych opisano poważne konsekwencje zdrowotne. U części dzieci jednej z powódek zdiagnozowano zatrucie ołowiem, a inni mieszkańcy zgłaszali problemy zdrowotne, które ich zdaniem były związane ze skażoną wodą.
Kluczowe pytanie przed sądem nie dotyczyło jednak tego, czy władze miasta właściwie zarządzały systemem wodociągowym. Chodziło o to, czy opisane działania naruszały prawa mieszkańców wynikające bezpośrednio z Konstytucji USA.
Większość sędziów uznała, że nie.
Czysta woda nie jest prawem zapisanym w Konstytucji
Sąd stwierdził, że Konstytucja nie gwarantuje obywatelom dostępu do czystej wody jako odrębnego prawa konstytucyjnego.
Mieszkańcy argumentowali między innymi, że świadome narażenie ich na wodę zawierającą ołów naruszyło chronione przez 14. poprawkę prawo do integralności cielesnej.
Większość sędziów nie przyjęła tej argumentacji. Zdaniem sądu takie prawo nie ma wystarczających podstaw w historii i tradycji amerykańskiego prawa konstytucyjnego, aby na jego podstawie stworzyć nowe roszczenie wynikające z 14. poprawki.
Sąd zaznaczył jednocześnie, że nie oznacza to, iż mieszkańcy pozbawieni są wszystkich możliwości dochodzenia swoich praw. Mogą korzystać z innych dróg prawnych, w tym roszczeń wynikających z prawa stanowego. Kwestie jakości wody podlegają również federalnym i stanowym regulacjom.
Orzeczenie dotyczy więc zakresu ochrony zapewnianej przez Konstytucję, a nie tego, czy dostarczanie skażonej wody jest zgodne z przepisami dotyczącymi bezpieczeństwa wody pitnej.
Sąd: nie ma również konstytucyjnego prawa do prawdziwej informacji
Drugim istotnym elementem sprawy były zarzuty dotyczące informacji przekazywanych mieszkańcom przez przedstawicieli władz.
Powodowie twierdzili, że urzędnicy wiedzieli o zagrożeniu, a mimo to zapewniali mieszkańców, że woda jest bezpieczna. Według pozwu właśnie na podstawie tych zapewnień ludzie nadal pili wodę, przygotowywali z niej posiłki i używali jej do kąpieli.
Także w tej kwestii większość sądu uznała, że 14. poprawka nie ustanawia konstytucyjnego prawa obywatela do otrzymywania od urzędników prawdziwych informacji w takiej sytuacji.
Sędziowie zaznaczyli, że od przedstawicieli władz należy oczekiwać uczciwości wobec mieszkańców, szczególnie gdy zagrożone jest ich bezpieczeństwo. Samo niewłaściwe lub nieprawdziwe informowanie obywateli nie oznacza jednak automatycznie naruszenia federalnego prawa konstytucyjnego.
Decyzja nie była jednomyślna. Pięcioro sędziów nie zgodziło się z większością, argumentując m.in., że zarzuty mieszkańców dotyczące świadomego narażenia ich na ołów powinny móc stanowić podstawę roszczenia dotyczącego naruszenia integralności cielesnej.
Sprawa pokazuje jednocześnie różnicę pomiędzy prawem do bezpiecznej wody wynikającym z ustaw i regulacji a prawem zapisanym lub chronionym bezpośrednio przez Konstytucję. Federalne i stanowe przepisy nadal określają normy jakości wody oraz obowiązki dostawców. Wyrok Fifth Circuit oznacza natomiast, że w ocenie większości sądu mieszkańcy Jackson nie mogą dochodzić opisanych roszczeń jako naruszenia praw gwarantowanych przez 14. poprawkę.