----- Reklama -----

Ogłoszenia, felietony, informacje Polonijne - Tygodnik Monitor

10 września 2026

Udostępnij znajomym:

Minęło ćwierć wieku od zamachów z 11 września 2001 roku, ale część związanych z nimi spraw nadal pozostaje nierozstrzygnięta. Rodziny ofiar czekają na sprawiedliwość i identyfikację szczątków bliskich, proces głównych oskarżonych w Guantanamo jeszcze się nie rozpoczął, a eksperci ds. bezpieczeństwa ostrzegają, że system antyterrorystyczny zbudowany po zamachach traci dziś na sile, choć zagrożenie wcale nie zniknęło.

11 września 2001 roku członkowie al-Kaidy porwali cztery samoloty pasażerskie, uderzając w wieże World Trade Center w Nowym Jorku oraz Pentagon. Czwarty samolot rozbił się w Pensylwanii po interwencji pasażerów. W zamachach zginęło prawie 3 tysiące osób. Wydarzenia te rozpoczęły dekady konfliktów, wojnę z terroryzmem i głęboką przebudowę amerykańskiego aparatu bezpieczeństwa. Choć od tego czasu nie doszło w USA do ataku o podobnej skali, kraj wciąż mierzy się z prawnymi, śledczymi i emocjonalnymi konsekwencjami tamtego dnia.

Procesy wciąż bez finału

Od 2017 roku rodziny ofiar, zrzeszone m.in. w organizacji 9/11 Families United, prowadzą pozew cywilny przeciwko rządowi Arabii Saudyjskiej. Podstawą są poszlaki zebrane m.in. w ramach tajnego śledztwa FBI o kryptonimie Operacja Encore, prowadzonego w latach 2007–2016, czyli już po opublikowaniu w 2004 roku raportu Komisji 9/11.

Komisja nie znalazła dowodów, że rząd Arabii Saudyjskiej jako instytucja lub jego wysocy przedstawiciele finansowali al-Kaidę. Późniejsze śledztwo FBI ujawniło jednak dodatkowe informacje dotyczące kontaktów osób związanych z Arabią Saudyjską z przyszłymi porywaczami. Rodziny domagają się wyjaśnienia, czy pomoc udzielana dwóm z nich po przybyciu do Kalifornii w 2000 roku była przypadkowa, czy stanowiła część większego wsparcia. Arabia Saudyjska konsekwentnie zaprzecza odpowiedzialności za zamachy.

Przez lata rodziny ofiar oskarżały również kolejne administracje USA o zbytnią ostrożność w badaniu saudyjskiego wątku, wynikającą z bliskich strategicznych relacji Waszyngtonu z Rijadem. Część dokumentów FBI długo pozostawała tajna, a przedstawiciele władz powoływali się m.in. na względy bezpieczeństwa narodowego. Niektórzy byli śledczy twierdzili, że relacje z Arabią Saudyjską wpływały na sposób prowadzenia sprawy, czemu inni wysocy funkcjonariusze FBI zaprzeczali. Dopiero w ostatnich latach odtajnienie kolejnych materiałów pozwoliło rodzinom wykorzystać część z nich w procesie cywilnym.

Rijad przez lata próbował doprowadzić do oddalenia pozwu, jednak sędzia federalny George Daniels zdecydował w lipcu ubiegłego roku, że sprawa może toczyć się dalej. Oznacza to, że ćwierć wieku po zamachach kwestia ewentualnego udziału osób powiązanych z saudyjskimi władzami nadal pozostaje przedmiotem postępowania sądowego.

Równie długo ciągnie się sprawa karna przeciwko osobom oskarżonym o przygotowanie ataków. Proces uznawanego za głównego organizatora zamachów Chalida Szejka Muhammada i trzech innych oskarżonych ma rozpocząć się 5 czerwca 2028 roku. Postępowanie od lat grzęźnie w sporach proceduralnych, m.in. dotyczących dopuszczalności dowodów i skutków brutalnych przesłuchań prowadzonych wcześniej przez CIA. Po latach kolejnych opóźnień także obecny termin procesu nie daje rodzinom pewności, że sprawa rzeczywiście doczeka się finału.

Osobnym, bardzo bolesnym wątkiem pozostaje identyfikacja szczątków. Spośród 2753 osób, które zginęły w World Trade Center, zidentyfikowano dotąd 1654. Oznacza to, że 1099 ofiar, około 40 procent, wciąż nie zostało zidentyfikowanych.

W sierpniu tego roku ogłoszono kolejną identyfikację, po raz pierwszy w przypadku ofiary 9/11 wykorzystując genealogię genetyczną, która pozwala łączyć badania DNA z informacjami o pokrewieństwie.

Ogromna część gruzu z Ground Zero — około 1,4 miliona ton — została po zamachach przewieziona na wysypisko Fresh Kills na Staten Island i przez wiele miesięcy przeszukiwana. Część rodzin nadal domaga się ponownego zbadania tego terenu w nadziei na odnalezienie kolejnych szczątków.

31 WEB

System działał, ale pojawiają się ostrzeżenia

Bilans ostatnich 25 lat nie jest wyłącznie negatywny. Stany Zjednoczone nie doświadczyły od 2001 roku zamachu choćby zbliżonego skalą do 9/11. Al-Kaida została znacznie osłabiona, straciła kolejnych przywódców, a rozbudowany po zamachach system wywiadowczy i antyterrorystyczny przez lata koncentrował ogromne zasoby na zapobieganiu podobnym atakom.

Właśnie dlatego niektórzy eksperci ostrzegają dziś przed samozadowoleniem. Bruce Hoffman z Georgetown University mówił w tym roku przed Komisją Wywiadu Izby Reprezentantów, że architektura antyterrorystyczna zbudowana po 2001 roku ulega erozji na skutek cięć budżetowych, utraty doświadczonego personelu i spadku rangi terroryzmu jako priorytetu bezpieczeństwa narodowego. Jego zdaniem może to odtwarzać część warunków instytucjonalnego zaniedbania, które istniały przed 2001 rokiem.

Przyczyn jest kilka. Po dwóch dekadach wojny z terroryzmem pojawiło się naturalne zmęczenie tym tematem, a priorytety strategiczne USA przesunęły się w stronę rywalizacji z Chinami i Rosją. Większość analityków uznaje tę zmianę za uzasadnioną. Jednocześnie część ekspertów krytykuje decyzje obecnej administracji, wskazując na odpływ doświadczonych pracowników służb i przekierowywanie części zasobów na inne cele, m.in. walkę z meksykańskimi kartelami narkotykowymi uznanymi za organizacje terrorystyczne.

Kontrowersje wzbudziła również opublikowana w maju nowa strategia antyterrorystyczna. Jej krytycy uważają, że zbyt mocno koncentruje się na kartelach, gangach i przemocy skrajnej lewicy, poświęcając zbyt mało uwagi prawicowemu ekstremizmowi. Administracja nadal wskazuje jednak al-Kaidę i Państwo Islamskie jako zagrożenia dla bezpieczeństwa.

Same organizacje dżihadystyczne również się zmieniły. Według niedawnego raportu ONZ kierownictwo al-Kaidy pozostaje zmarginalizowane, a jej obecna zdolność i zamiar przeprowadzenia dużych operacji zagranicznych są niejasne. Od 2001 roku w USA doszło do ponad stu ataków związanych z szeroko rozumianym ruchem dżihadystycznym, ale żaden nie zbliżył się skalą do zamachów z 11 września.

Ćwierć wieku po 9/11 obraz pozostaje więc niejednoznaczny. Rodziny nadal czekają na procesy, identyfikację szczątków i odpowiedzi dotyczące odpowiedzialności za zamachy. Jednocześnie 25 lat bez kolejnego ataku na podobną skalę jest niewątpliwym sukcesem amerykańskiego systemu bezpieczeństwa. Eksperci ostrzegają jednak, że nie jest to dowód na zniknięcie zagrożenia — i właśnie dlatego obawiają się powrotu instytucjonalnej rutyny i niedostatecznej czujności.

----- Reklama -----

POLONER 950 X 300

----- Reklama -----

POLONER 950 X 300

----- Reklama -----

Zobacz nowy numer Gazety Monitor
Zobacz nowy numer Gazety Monitor