Od wtorku część mieszkańców Chicago musi liczyć się z wyższymi kosztami przejazdów Uberem i Lyftem. Wszystko za sprawą nowej, podniesionej opłaty miejskiej, która obowiązuje przy odbiorze lub dowozie pasażera na terenie tzw. strefy korków.
Jeśli przejazd rozpoczyna się lub kończy w wyznaczonej strefie o dużym natężeniu ruchu między godziną 6 rano a 10 wieczorem, do rachunku doliczane jest dodatkowe 1,50 dolara. To więcej niż dotychczasowe 1,13 dolara. W przypadku przejazdów współdzielonych, czyli takich, w których pasażerowie jadą razem z innymi osobami zmierzającymi w tym samym kierunku, opłata wynosi dodatkowe 60 centów.
Dla wielu użytkowników aplikacji to kolejny przykład drobnych opłat, które - jak mówią - zaczynają się niebezpiecznie kumulować. „Jeśli ktoś korzysta z Ubera czy Lyfta często, to naprawdę zaczyna się to odczuwać” - podkreślają mieszkańcy. Inni zwracają uwagę, że przy rosnących cenach praktycznie wszystkiego, dodatkowa opłata za przejazd budzi frustrację. Korki, ich zdaniem, były i będą, a nowy podatek odbierają raczej jako karę finansową niż realne rozwiązanie problemu.
Nowe zasady dotyczą konkretnych obszarów miasta. Strefa 1 obejmuje znaczną część centrum, w tym The Loop, River North i West Loop. Rozciąga się od Pilsen aż po plażę przy 31st Street, a wzdłuż jeziora sięga aż do Andersonville. Strefa 2 obejmuje obszar od East 60th Street do South Cottage Grove oraz East Hyde Park Boulevard.
Pojawiają się też obawy o wpływ nowych opłat na samych kierowców. Część pasażerów zastanawia się, czy wyższe ceny nie zniechęcą ludzi do korzystania z aplikacji i czy nie odbije się to na zarobkach osób wożących pasażerów. W rozmowach słychać opinie, że niektórzy mogą zacząć szukać tańszych alternatyw - przesiąść się na rower, komunikację miejską albo nawet rozważyć zakup własnego samochodu, jeśli miesięczne parkowanie okaże się bardziej opłacalne.
Chicago już wcześniej wprowadziło opłatę za przejazdy w centrum, jednak obecna zmiana oznacza zarówno wyższe stawki, jak i rozszerzenie granic strefy natężenia ruchu.