----- Reklama -----

Ogłoszenia, felietony, informacje Polonijne - Tygodnik Monitor

25 września 2026

Udostępnij znajomym:

Jeszcze niedawno spór o Grenlandię groził poważnym kryzysem między sojusznikami. Donald Trump wielokrotnie mówił, że Stany Zjednoczone powinny przejąć wyspę ze względów bezpieczeństwa, co wywołało w Danii i na Grenlandii sprzeciw oraz obawy o przyszłość terytorium. Teraz trzy strony podpisały porozumienie: USA nie otrzymują Grenlandii, zyskują jednak szersze możliwości działania na wyspie.

Dokument podpisano 22 września w Nowym Jorku, podczas tygodnia obrad Zgromadzenia Ogólnego ONZ. Rozszerza on umowę obronną zawartą przez USA i Danię w 1951 roku. Tym razem stroną nowych ustaleń jest też Grenlandia, mająca szeroką autonomię w ramach Królestwa Danii — jej premier Jens-Frederik Nielsen podkreślał podczas podpisania, że jest to porozumienie zawarte z Grenlandią, a nie jedynie jej dotyczące.

Skąd ten spór? Krótkie tło

Zapowiedź przejęcia Grenlandii nie była odosobnioną wypowiedzią, lecz wątkiem towarzyszącym Trumpowi od pierwszych dni drugiej kadencji. Już w styczniu 2025 roku mówił otwarcie, że USA powinny przejąć wyspę „ze względów bezpieczeństwa narodowego", nie wykluczając środków ekonomicznych, a nawet wojskowych. Dla Kopenhagi i Nuuk sygnał alarmowy, że sojusznik z NATO kwestionuje integralność terytorialną członka Sojuszu.

Napięcie wzrosło po wizycie wiceprezydenta JD Vance'a na Grenlandii, którego wypowiedzi, podobnie jak dalsze komentarze administracji, podsyciły niepokój zamiast go uciszyć. Na ulicach Kopenhagi pojawiły się transparenty „Hands Off Greenland", a solidarność z Danią wyrażały też inne europejskie stolice, dla których sprawa stała się testem spójności NATO. Trump nie wycofywał się z tej retoryki nawet miesiąc przed podpisaniem porozumienia — jeszcze na lipcowym szczycie NATO w Ankarze powtórzył, że Grenlandii „lepiej byłoby" pod kontrolą USA.

Do przełomu doszło dopiero we wrześniu: strony najpierw uzgodniły zarys porozumienia, a pięć dni później formalnie je podpisały. Ponad półtora roku sporu, który realnie nadwyrężył zaufanie wewnątrz Sojuszu, zakończyło się więc nie aneksją, lecz rozszerzoną umową o współpracy obronnej.

Co zyskują Stany Zjednoczone?

USA mogą rozbudować działalność w istniejącej bazie Pituffik, wykorzystywanej m.in. do obserwacji przestrzeni kosmicznej i ostrzegania przed zagrożeniami rakietowymi. To właśnie tam ma powstać część infrastruktury dla planowanego przez administrację federalną systemu obrony przeciwrakietowej „Golden Dome" — porozumienie tworzy ramy prawne dla jego budowy i funkcjonowania, choć szczegóły techniczne mają zostać dopracowane później.

Umowa przewiduje też dwa dodatkowe obszary wojskowe: w Narsarsuaq na południu i Mestersvig na wschodzie wyspy. Dokument dopuszcza rozmowy o kolejnych obiektach, lecz nie daje Waszyngtonowi prawa do jednostronnego wskazywania ich lokalizacji.

Amerykańskie samoloty, okręty i żołnierze zyskują szersze prawa przemieszczania się przez Grenlandię i jej wody, a wnioski o instalacje wojskowe bez stałej obsługi poza bazami mają być rozpatrywane sprawniej. Nie określono jednak, ilu dodatkowych żołnierzy trafi na wyspę ani kiedy ruszą prace przy nowych obiektach.

Strategiczne położenie

Położenie Grenlandii między Ameryką Północną a Europą nadaje jej duże znaczenie dla obrony północnego Atlantyku, a strony chcą też zwiększyć zaangażowanie NATO w Arktyce. Umowa zabrania państwom spoza Sojuszu zakładania tam własnych instalacji wojskowych lub utrzymywania stałej obecności sił zbrojnych, chyba że wszystkie strony zgodzą się na wyjątek. Ogranicza też możliwość przejęcia kontroli nad wrażliwymi sektorami — infrastrukturą czy wydobyciem surowców — przez inwestorów z części państw spoza NATO i UE; komentatorzy określają to jako danie Waszyngtonowi faktycznego prawa weta co do tego, kto może inwestować i działać na wyspie. Nie jest to jednak umowa przekazująca USA grenlandzkie złoża.

Warto odnotować, że sam Trump podczas ceremonii podpisania mówił o tym znacznie dobitniej niż sucha treść dokumentu, stwierdzając, że porozumienie daje USA „permanent control over security and all other needs on that territory" (pełną i trwałą kontrolę nad bezpieczeństwem i wszystkimi innymi potrzebami na tym terytorium). To wyraźny kontrast wobec zapewnień strony duńskiej i grenlandzkiej o zachowaniu suwerenności, co pokazuje, jak różnie obie strony interpretują wymowę tego samego dokumentu.

Co zyskują Dania i Grenlandia?

W istocie niewiele — i to sedno porozumienia z ich perspektywy. O ile USA otrzymują konkretne, nowe uprawnienia operacyjne, o tyle Dania i Grenlandia przede wszystkim zachowują status quo, którego przez ostatnie półtora roku nie były pewne. Największym „zyskiem" jest więc to, że nic się formalnie nie zmienia: dokument potwierdza suwerenność Danii oraz prawo mieszkańców Grenlandii do samostanowienia, a wyspa nie staje się amerykańskim terytorium.

W umowie znalazło się kilka zapisów proceduralnych, mających złagodzić skutki rozszerzonej obecności USA. Dania zachowuje formalną rolę w obronie wyspy, a Grenlandia ma być włączana w decyzje dotyczące nowych obszarów wojskowych, choć zakres tego „współdecydowania" nie jest sprecyzowany. Umowa nakazuje też, by amerykańska działalność w możliwie największym stopniu szanowała miejscowy sposób życia, w tym łowiectwo i rybołówstwo, a przy kontraktach związanych z bazami pierwszeństwo mają otrzymywać grenlandzkie firmy zdolne wykonać dane prace.

Podpisanie umowy przyniosło więc na Grenlandii raczej ulgę niż entuzjazm i nie usunęło całej nieufności wywołanej wcześniejszymi zapowiedziami przejęcia wyspy. Część mieszkańców liczy na większe bezpieczeństwo i nowe miejsca pracy związane z rozbudową baz; inni obawiają się, że zwiększony ruch samolotów i okrętów zakłóci życie lokalnych społeczności, a także, że dzisiejsze ustępstwa mogą z czasem okazać się furtką do dalszego poszerzania amerykańskiej obecności.

Porozumienie nie ma daty wygaśnięcia i ma obowiązywać także w razie przyszłej niepodległości Grenlandii — wyspa pozostałaby wtedy w NATO i przejęłaby zobowiązania Danii wynikające z umowy.

----- Reklama -----

POLONER 950 X 300

----- Reklama -----

POLONER 950 X 300

----- Reklama -----

Zobacz nowy numer Gazety Monitor
Zobacz nowy numer Gazety Monitor