Stany Zjednoczone po raz pierwszy oficjalnie przyznały, że umieściły na orbicie systemy uzbrojenia przeznaczone do prowadzenia operacji w przestrzeni kosmicznej. Nie ujawniono jednak, czym dokładnie są te urządzenia ani w jaki sposób mogą zostać wykorzystane.
Informację przekazał sekretarz Sił Powietrznych USA Troy Meink podczas konferencji Air, Space & Cyber Conference w National Harbor w Maryland. Oświadczył, że Siły Kosmiczne dysponują obecnie „umieszczoną na orbicie bronią kontroli przestrzeni kosmicznej”, zdolną do ochrony amerykańskich i sojuszniczych wojsk przed działaniami przeciwników.
Meink podkreślił, że sformułowanie to zostało starannie przemyślane, ale odmówił podania szczegółów. Nie wyjaśnił, kiedy broń trafiła na orbitę, czy została już przetestowana ani czy działa w sposób fizyczny, elektroniczny lub cybernetyczny. Przyznał jedynie, że publiczne potwierdzenie jej istnienia ma służyć odstraszaniu potencjalnych przeciwników.
Nie wiadomo, jak działa nowa broń
Określenie „broń kontroli przestrzeni kosmicznej” może obejmować bardzo różne systemy. Rzecznik Sił Kosmicznych wyjaśnił, że mogą one zakłócać, osłabiać, a w razie potrzeby także niszczyć zdolności przeciwnika. Technologie te mogą być wykorzystywane zarówno ofensywnie, jak i defensywnie.
Bleddyn Bowen, ekspert brytyjskiego Royal United Services Institute, zaznaczył, że publicznie dostępnych informacji jest bardzo niewiele. Jedną z możliwości jest umieszczony na orbicie system walki elektronicznej, zdolny na przykład do zakłócania łączności radiowej innych satelitów.
Innym rozwiązaniem mogłoby być urządzenie niszczące satelitę poprzez bezpośrednie uderzenie. Ekspert uważa jednak taki scenariusz za mniej prawdopodobny, ponieważ eksplozja lub zderzenie na orbicie wytworzyłyby dużą ilość odłamków. Kosmiczne szczątki mogłyby następnie zagrozić również amerykańskim satelitom oraz cywilnej infrastrukturze.
Waszyngton od lat ostrzega, że Rosja i Chiny rozwijają technologie pozwalające zakłócać, przejmować lub niszczyć satelity. Ma to szczególne znaczenie, ponieważ od systemów orbitalnych zależą komunikacja wojskowa, nawigacja, obserwacja, prognozowanie pogody, funkcjonowanie sieci telekomunikacyjnych oraz wiele elementów światowej gospodarki.
W 2024 roku Stany Zjednoczone informowały, że Rosja pracuje nad nową bronią antysatelitarną, która mogłaby zostać umieszczona w przestrzeni kosmicznej. Biały Dom zapewniał wówczas, że nie ma bezpośredniego zagrożenia. Amerykańskie władze informowały również o rosyjskim satelicie, który – ich zdaniem – mógł być zdolny do atakowania innych urządzeń znajdujących się na orbicie.
Chiny ostrzegają przed wyścigiem zbrojeń
Na amerykańską deklarację zareagowały Chiny, wzywając Stany Zjednoczone do zaprzestania rozbudowy zdolności wojskowych w kosmosie. Rzecznik chińskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych ostrzegł przed przygotowaniami do konfliktu poza Ziemią oraz rozpoczęciem nowego wyścigu zbrojeń.
Krytycznie wypowiedziała się również Rosja. Przedstawiciele władz w Moskwie stwierdzili, że rozmieszczanie uzbrojenia na orbicie zagraża stabilności i infrastrukturze, od której zależy wiele dziedzin życia na Ziemi. Rosja zapowiedziała przedstawienie w ONZ propozycji dotyczących zakazu umieszczania broni w przestrzeni kosmicznej oraz zwiększenia przejrzystości prowadzonych tam operacji
Obowiązujący od 1967 roku Traktat o przestrzeni kosmicznej zabrania umieszczania na orbicie broni jądrowej i innych rodzajów broni masowego rażenia. Nie zakazuje jednak wszystkich systemów konwencjonalnych. Ta luka pozwala największym mocarstwom rozwijać technologie zdolne do atakowania lub zakłócania urządzeń należących do przeciwnika.
Kosmos ważnym elementem obrony USA
Rozwój uzbrojenia orbitalnego wiąże się także z planowanym przez administrację Donalda Trumpa systemem obrony przeciwrakietowej Golden Dome. Jego częścią mają być umieszczone w kosmosie czujniki i pociski przechwytujące, zdolne do wykrywania oraz niszczenia rakiet zmierzających w stronę Stanów Zjednoczonych.
Meink poinformował, że trwają prace nad systemami pozwalającymi śledzić i eliminować zagrożenia z przestrzeni kosmicznej. Program kosmicznych pocisków przechwytujących w ciągu niespełna roku przeszedł od pierwszych kontraktów do sprzętu przygotowywanego do prób w locie. Pierwsze elementy systemu mogłyby zostać wprowadzone do użytku w 2028 roku.
Sekretarz Sił Powietrznych zapowiedział również dalsze zwiększanie roli autonomicznych systemów w amerykańskim wojsku. Jego zdaniem do 2032 roku Siły Powietrzne będą wyglądały zupełnie inaczej niż obecnie, a jednorazowe drony uderzeniowe mogą przejąć część zadań wykonywanych dziś przez artylerię.
Siły Kosmiczne zostały utworzone w 2019 roku podczas pierwszej kadencji Donalda Trumpa jako pierwszy od ponad 70 lat nowy rodzaj amerykańskich sił zbrojnych. Ich początkowym zadaniem była przede wszystkim ochrona satelitów i innych zasobów USA. Najnowsza deklaracja pokazuje jednak, że przestrzeń kosmiczna jest coraz wyraźniej traktowana nie tylko jako obszar obserwacji i komunikacji, lecz także jako potencjalne pole przyszłego konfliktu.