----- Reklama -----

Ogłoszenia, felietony, informacje Polonijne - Tygodnik Monitor

17 września 2026

Udostępnij znajomym:

Miliony osób dorastających w czasach benzyny ołowiowej, przemysłowych zanieczyszczeń i farb zawierających ołów mogą nadal nosić ten metal w kościach. Nowe badanie wskazuje na jego związek z większym ryzykiem demencji. Dotyczyć to może również osób, które dzieciństwo i młodość spędziły w Polsce.

Ołów, który dostał się do organizmu kilkadziesiąt lat temu, niekoniecznie zniknął. Znaczna jego część mogła zostać zmagazynowana w kościach na dziesięciolecia. Wraz z wiekiem, gdy kości tracą gęstość i podlegają naturalnej przebudowie, metal może ponownie przedostawać się do krwi, a następnie do różnych narządów, w tym mózgu.

Badanie opublikowane w czasopiśmie „Alzheimer’s & Dementia” wskazuje, że ta dawna ekspozycja może mieć związek z późniejszym rozwojem demencji. Naukowcy przeanalizowali dane tysięcy Amerykanów uczestniczących w federalnych badaniach zdrowotnych i połączyli je z dokumentacją Medicare oraz rejestrem zgonów. Część uczestników obserwowano przez blisko 30 lat.

Osoby, u których oszacowano najwyższe stężenie ołowiu w kościach, były ponad dwukrotnie bardziej narażone na demencję niż uczestnicy z najniższymi poziomami. W przypadku choroby Alzheimera ryzyko było niemal trzykrotnie wyższe. Podobnej zależności nie stwierdzono dla poziomu ołowiu we krwi, który pokazuje głównie niedawną ekspozycję.

Związek nie oznacza jeszcze przyczyny

Wyniki wymagają ostrożnej interpretacji. Naukowcy nie mierzyli bezpośrednio ołowiu w kościach uczestników, lecz oszacowali jego stężenie na podstawie zgromadzonych danych. Badanie wykazało zależność, ale nie dowiodło, że to właśnie ołów spowodował demencję.

Znaczenie mogły mieć również inne czynniki. Osoby pracujące w przemyśle, budownictwie czy transporcie mogły mieć kontakt z różnymi szkodliwymi substancjami albo częściej cierpieć na choroby zwiększające ryzyko pogorszenia pamięci. Autorzy uznają jednak wyniki za na tyle wyraźne, że wymagają dalszych badań.

Ołów może szkodzić mózgowi na kilka sposobów. Ekspozycja w dzieciństwie zakłóca jego rozwój, wpływa na pamięć i zdolność uczenia się oraz może zmniejszać rezerwę poznawczą, która pomaga dłużej zachować sprawność umysłową. Ołów sprzyja też nadciśnieniu i chorobom układu krążenia, należącym do czynników ryzyka demencji.

Nie tylko amerykańskie dzieciństwo

Szacuje się, że około 125 milionów Amerykanów urodzonych w latach 1951–1980 było w dzieciństwie narażonych na poziomy ołowiu uznawane dziś za niebezpieczne.

Problem może jednak dotyczyć także imigrantów, którzy dorastali w Polsce lat 60., 70. i 80. Oni również żyli w otoczeniu benzyny ołowiowej. Paliwo bezołowiowe zaczęło pojawiać się w Polsce dopiero pod koniec lat 80., a ołowiowa etylina pozostawała w sprzedaży przez całe następne dziesięciolecie.

Dodatkowym źródłem zanieczyszczeń były huty, kopalnie i inne zakłady przemysłowe, szczególnie na Śląsku i w dużych miastach. Ołów znajdował się także w skażonej glebie i kurzu, farbach, niektórych instalacjach wodnych, szkliwionej ceramice oraz kryształowych karafkach, zwłaszcza gdy długo przechowywano w nich alkohol lub kwaśne napoje. Polskie badania pokazują, że poziom narażenia zaczął wyraźnie spadać dopiero w latach 90.

Nie oznacza to, że każdy, kto dorastał w tamtym okresie, zachoruje na demencję. Dawna ekspozycja jest tylko jednym z wielu możliwych czynników, obok wieku, genów, nadciśnienia, cukrzycy, palenia, braku ruchu i izolacji społecznej.

Nie istnieje obecnie proste, rutynowe badanie określające ilość ołowiu zgromadzonego przez całe życie ani zatwierdzone leczenie usuwające skutki dawnej ekspozycji. Lekarze odradzają samodzielne stosowanie terapii „oczyszczających”. Warto natomiast ograniczać obecny kontakt z ołowiem oraz dbać o ciśnienie, ruch, dietę i kontakty społeczne. Przeszłości zmienić się nie da, ale nie ona jedna decyduje o zdrowiu mózgu.

----- Reklama -----

POLONER 950 X 300

----- Reklama -----

POLONER 950 X 300

----- Reklama -----

Zobacz nowy numer Gazety Monitor
Zobacz nowy numer Gazety Monitor