----- Reklama -----

Ogłoszenia, felietony, informacje Polonijne - Tygodnik Monitor

17 września 2026

Udostępnij znajomym:

Średnia cena diesla w USA przekroczyła 6.39 dolara za galon i ustanowiła nowy rekord. Sytuacja jest na tyle poważna, że rząd federalny czasowo poluzował ograniczenia dotyczące czasu pracy kierowców cystern. Illinois nie jest jednak stanem, w którym za to paliwo płaci się najwięcej.

Według danych AAA z 17 września średnia cena diesla w kraju wynosiła $6,40 za galon. Dzień wcześniej było to $6,31, tydzień wcześniej $5,98, a przed miesiącem $5,45. Jeszcze rok temu kierowcy płacili średnio $3,71.

W Illinois diesel kosztował średnio $6,41, czyli niemal dokładnie tyle, ile wynosiła średnia krajowa. W aglomeracji chicagowskiej było to około $6,40, natomiast w samym Chicago $6,46. Różnice pomiędzy poszczególnymi stacjami mogą być oczywiście znacznie większe.

Zdecydowanie drożej jest na Zachodnim Wybrzeżu. W Kalifornii średnia osiągnęła $8,35, w stanie Waszyngton $7,36, na Hawajach $7,09, a w Oregonie $6,78. Na drugim końcu zestawienia znajduje się między innymi Teksas, gdzie diesel kosztował średnio $5,96, oraz Mississippi z ceną około $6,00.

Różnice wynikają między innymi z wysokości stanowych podatków, kosztów transportu, lokalnych przepisów dotyczących składu paliwa oraz dostępu do rafinerii i rurociągów.

Dlaczego diesel drożeje szybciej

Najważniejszą przyczyną podwyżek pozostają zakłócenia na światowym rynku ropy. Wojna z Iranem, utrudnienia w transporcie przez Bliski Wschód, ataki na instalacje naftowe i problemy rosyjskich rafinerii ograniczyły dostawy. Jednocześnie zapasy paliw pozostają niskie, a amerykańskie rafinerie nie mogą szybko zwiększyć produkcji.

Dodatkowym problemem dla Środkowego Zachodu stała się awaria zasilania w rafinerii ExxonMobil w Joliet. Zakład, który może produkować około 11 milionów galonów paliw dziennie, został czasowo wyłączony. Firma zapowiada stopniowe przywracanie normalnej działalności, ale nawet krótka przerwa ma znaczenie w okresie ograniczonej podaży.

Ropa Brent spadła wprawdzie w czwartek do około 103 dolarów za baryłkę, ponieważ Arabia Saudyjska znalazła alternatywne drogi transportu części surowca. Tańsza ropa nie przekłada się jednak natychmiast na ceny przy dystrybutorach. Zanim obniżka przejdzie przez rafinerie, hurtownie i stacje, mogą minąć tygodnie.

Rząd wydłuża czas pracy kierowców

Departament Transportu wprowadził na 90 dni specjalne odstępstwo od części ograniczeń dotyczących kierowców przewożących benzynę i diesel. Będą mogli pracować do 16 godzin w ciągu doby zamiast dotychczasowych 14, przy zachowaniu obowiązkowych przerw na odpoczynek.

Rozwiązanie ma usprawnić dostawy i zapobiec sytuacjom, w których na stacjach zabraknie paliwa. Nie zwiększy jednak ilości ropy ani mocy produkcyjnych rafinerii, dlatego nie należy oczekiwać, że samo wydłużenie czasu pracy kierowców doprowadzi do wyraźnego spadku cen.

Drogi diesel dotyka nie tylko właścicieli samochodów z takim silnikiem. Napędza ciężarówki, maszyny rolnicze, część autobusów i sprzętu budowlanego. Wyższe koszty przewozu są stopniowo doliczane do cen żywności, przesyłek i innych produktów. Dlatego skutki obecnego rekordu mogą ostatecznie odczuć także osoby, które same nigdy nie tankują diesla.

Źródła: AAA, Reuters, Associated Press.

----- Reklama -----

POLONER 950 X 300

----- Reklama -----

POLONER 950 X 300

----- Reklama -----

Zobacz nowy numer Gazety Monitor
Zobacz nowy numer Gazety Monitor