Zatrzymanie samochodu „tylko na chwilę” na drodze rowerowej lub pasie dla autobusów może w Chicago skończyć się mandatem przysłanym pocztą. Kamery miejskiego programu Smart Streets naliczyły już prawie 4.5 mln dolarów kar za blokowanie dróg rowerowych, pasów i przystanków autobusowych i inne wykroczenia związane z parkowaniem.
Program rozpoczął się pod koniec 2024 roku i początkowo obejmował głównie centrum Chicago. Kamery zamontowano na ośmiu pojazdach miejskich, a później również na autobusach CTA. Rejestrują samochody pozostawione między innymi na drogach rowerowych, pasach autobusowych, przystankach oraz w miejscach przeznaczonych do załadunku.
Pierwsze wykroczenie kończy się ostrzeżeniem bez kary finansowej. Jeśli ten sam pojazd zostanie ponownie zarejestrowany na podobnym wykroczeniu, jego właściciel może otrzymać pocztą właściwy mandat.
Kary są znacznie wyższe, niż niektórzy kierowcy mogą się spodziewać. Zablokowanie drogi rowerowej kosztuje 250 dolarów, zatrzymanie na pasie dla autobusów 90 dolarów, a pozostawienie prywatnego samochodu w strefie załadunku to 140 dolarów. Łącznie system obejmuje siedem rodzajów naruszeń przepisów dotyczących parkowania i zatrzymywania się.
Według danych przedstawionych radnym naliczone mandaty osiągnęły wartość blisko 4.5 mln dolarów. Do miejskiej kasy wpłynęło dotychczas około 2.6 mln dolarów. Większość kierowców po otrzymaniu pierwszego mandatu nie popełniła ponownie tego samego wykroczenia. Większym problemem pozostają pojazdy komercyjne. Przedstawiciele miasta twierdzą, że niektóre duże firmy dostawcze traktują mandaty jako jeden z kosztów prowadzenia działalności.
Program został w tym roku rozszerzony. Obszar pilotażowy rozciąga się obecnie od Irving Park Road na północy do Archer Avenue i 26th Street na południu, od Ashland Avenue na zachodzie do jeziora Michigan. Obejmuje około 19 mil kwadratowych, 1,300 przystanków, prawie osiem mil buspasów oraz blisko 70 mil dróg rowerowych. Program działa wyłącznie w Chicago i nie obejmuje przedmieść ani pozostałej części Cook County.
Do końca września urządzenia mają znaleźć się na ponad 50 autobusach, a w planach są kolejne miejsca.
Smart Streets pozostaje programem pilotażowym i ma wygasnąć w grudniu. Część radnych chce jednak, aby stał się rozwiązaniem stałym i objął całe miasto. Zwolennicy podkreślają, że zablokowany pas dla autobusów opóźnia ich trasę, a samochód na drodze rowerowej zmusza rowerzystów do wjechania między inne pojazdy. Krytycy automatycznego nadzoru zwracają natomiast uwagę, że program przynosi miastu również znaczne wpływy finansowe.