W Polsce pracownikowi zatrudnionemu na etacie przysługuje co najmniej 20 dni płatnego urlopu rocznie. W Stanach Zjednoczonych prawo federalne nie gwarantuje ani jednego. Choć większość amerykańskich pracodawców dobrowolnie oferuje wolne, najgorzej opłacani pracownicy często nie mogą liczyć nawet na kilka dni odpoczynku.
Dla pracownika w Polsce płatny urlop wypoczynkowy jest prawem wynikającym z Kodeksu Pracy. Osobie zatrudnionej na pełny etat przysługuje 20 dni wolnego rocznie, jeśli jej staż pracy jest krótszy niż 10 lat, albo 26 dni po osiągnięciu co najmniej dziesięcioletniego stażu.
Do tego okresu wlicza się nie tylko wcześniejsze zatrudnienie, lecz także ukończoną naukę. Absolwentowi szkoły wyższej zalicza się osiem lat, dlatego może on uzyskać prawo do 26 dni urlopu już po dwóch latach pracy. Osobom zatrudnionym na część etatu przysługuje liczba dni proporcjonalna do wymiaru zatrudnienia.
Zasady te dotyczą jednak pracowników zatrudnionych na podstawie umowy o pracę. Pracujący na umowach cywilnoprawnych albo prowadzący własną działalność nie otrzymują takiego samego prawa do płatnego odpoczynku, zarówno w Polsce jak i innych krajach.
W USA nie ma gwarancji
W Stanach Zjednoczonych sytuacja wygląda zupełnie inaczej. Prawo federalne nie zobowiązuje pracodawców do zapewnienia płatnego urlopu osobom zatrudnionym jako pracownicy – zarówno w pełnym, jak i niepełnym wymiarze czasu. Nie wymaga również, aby prywatne firmy płaciły za dni wolne przypadające w święta federalne.
Urlop jest więc przede wszystkim świadczeniem dobrowolnie oferowanym przez pracodawcę, podobnie jak ubezpieczenie zdrowotne czy inne dodatki. Jego długość zależy od firmy, zajmowanego stanowiska oraz stażu pracy. Osoby samozatrudnione i pracujące jako niezależni wykonawcy w ogóle nie są objęte tymi statystykami, ponieważ formalnie nie są pracownikami.
Często powtarzana jest jednak informacja, że amerykański pracownik otrzymuje 10 dni urlopu rocznie – wymaga to zatem wyjaśnienia. Nie jest to liczba zagwarantowana prawem, lecz wyliczona średnia. Według analizy Center for Economic and Policy Research pracownicy mający dostęp do płatnego urlopu otrzymują przeciętnie około 13 dni. Ponieważ jednak niemal jedna czwarta zatrudnionych nie ma ani jednego takiego dnia, średnia spada do około 10 dni.
Oznacza to, że dla milionów ludzi płatny urlop pozostaje niedostępnym przywilejem. Według danych federalnego Bureau of Labor Statistics w 2025 roku otrzymywało go 80 proc. pracowników sektora prywatnego. Wśród osób zatrudnionych w pełnym wymiarze dostęp miało 93 proc., ale wśród pracujących na część etatu – tylko 40 proc.
Jeszcze większe różnice widać przy porównaniu zarobków. Płatny urlop otrzymywało 93 proc. pracowników należących do najlepiej zarabiającej jednej czwartej, ale tylko 55 proc. osób z najniżej opłacanej grupy. Wśród najgorzej zarabiających 10-ciu procent pracowników dostęp do urlopu miała mniej niż połowa (43 proc.). W praktyce oznacza to, że osoby, którym najtrudniej pozwolić sobie na przerwę w pracy, najczęściej nie otrzymują za nią wynagrodzenia.

Illinois wprowadziło własne przepisy
Brak regulacji federalnych nie oznacza, że w całych Stanach Zjednoczonych obowiązują identyczne zasady. Niektóre stany i miasta ustanowiły własne wymagania.
W Illinois od 2024 roku obowiązuje Paid Leave for All Workers Act. Pracownicy objęci ustawą wypracowują jedną godzinę płatnego wolnego za każde 40 godzin pracy, maksymalnie do 40 godzin rocznie. To zwykle równowartość pięciu ośmiogodzinnych dni. Wolne można wykorzystać z dowolnego powodu, bez konieczności przedstawiania pracodawcy szczegółowego wyjaśnienia. Ustawa zawiera jednak wyjątki, a Chicago i Cook County mają własne lokalne regulacje.
Ameryka na końcu zestawienia
Na tle innych rozwiniętych państw Stany Zjednoczone pozostają wyjątkiem. W większości krajów należących do OECD pracownik ma ustawowo zapewnione co najmniej 20 dni płatnego urlopu. Wielka Brytania gwarantuje co najmniej 28 dni, Australia 20, a Kanada najczęściej 10 dni na początku zatrudnienia. Nawet Japonia, kojarzona z bardzo wymagającą kulturą pracy, zapewnia ustawowe minimum wynoszące 10 dni.
Według międzynarodowej analizy obejmującej 193 państwa USA są jednym z zaledwie dziewięciu krajów, które nie gwarantują pracownikom żadnego płatnego urlopu wypoczynkowego. Są przy tym jedyną dużą gospodarką w tej grupie.
Porównując poszczególne kraje, trzeba uważać, czy zestawienia uwzględniają wyłącznie urlop wypoczynkowy, czy dodają również płatne święta państwowe. Niezależnie jednak od przyjętej metody wniosek pozostaje podobny: w większości świata płatny odpoczynek jest prawem pracownika. W Stanach Zjednoczonych nadal zależy przede wszystkim od decyzji pracodawcy.