----- Reklama -----

Luxahaus Konfigurator Drzwi Zewnetrznych

(773) 205-0303

Zaloguj się
Subskrybuj

16 czerwca 2022

Udostępnij znajomym:

Kiedy w zeszłym miesiącu wyciekła wiadomość, że Waszyngton pomaga Ukrainie zabijać rosyjskich generałów udzielając wskazówek pochodzących z wywiadu Stanów Zjednoczonych, urzędnicy Pentagonu szybko zabrali głos, aby wyjaśnić kilka rzeczy. 

„Nie dostarczamy informacji na temat lokalizacji wyższych [rosyjskich] przywódców wojskowych na polu bitwy, ani nie mamy udziału w decyzjach dotyczących celów ataków podejmowanych przez wojsko ukraińskie" - powiedział wówczas dziennikarzom sekretarz prasowy Pentagonu, John Kirby. Dodał jednak, że Stany Zjednoczone rzeczywiście dzielą się z Kijowem tajemnicami, które przekazane w odpowiednim czasie pomagają w obronie tego kraju.

Dawać informacje i chronić siebie

Można zapytać, w jakim stopniu powinno się wykorzystać własne informacje wywiadowcze, by pomóc sojusznikowi? Przekazywane przez USA dane już w dużym stopniu pomogły Ukrainie, jednak urzędnicy amerykańscy mają powody, by postępować ostrożnie.

"Z pewnością istnieje element selekcji przed przekazaniem tajnych informacji", aby chronić amerykańskich szpiegów i ich metody - dowiedzieliśmy się. Poza tym urzędnicy amerykańscy odmówili podania więcej szczegółów – w tym odmówili odpowiedzi na pytanie, czy wywiad obejmuje rosyjską logistykę, a nawet prognozy pogody. Stwierdzono jedynie, że Ukraina „nie ma obowiązku mówić nam, w jaki sposób zamierza wykorzystać” te amerykańskie informacje. 

Sytuacja ta ilustruje krętą ścieżkę, jaką Stany Zjednoczone muszą podążać w ramach dzielenia się informacjami wywiadowczymi ze znajdującą się w stanie wojny Ukrainą: z jednej strony zapewnić tych danych wystarczająco dużo, aby wzmocnić obronę militarną Kijowa i zadowolić amerykańskich prawodawców, którzy skarżą się, że administracja Bidena powinna robić więcej. Z drugiej strony nie dawać tych informacji aż tak dużo, aby ujawnić źródła amerykańskie lub nakłonić Władimira Putina do rozszerzenia konfliktu o NATO. 

„Taka jest polityka administracji: mówimy Ukraińcom »Tu są jednostki rosyjskie«, żeby mogli się bronić, a nie zabijać rosyjskich generałów” - mówi Daniel Hoffman, który był szefem moskiewskiej placówki CIA, po czym dodaje: "Dla Putina może to być różnica bez znaczenia. Jego generałowie nie żyją – ale to nie wystarczy, aby rozpocząć wojnę nuklearną”.

Unieszkodliwianie informacji kontra Rosja

Chociaż USA nie chcą dawać Moskwie pretekstu do eskalacji, to „ciągle sygnalizujemy Rosji, że wspieramy Ukraińców” - mówi Emily Harding, zastępczyni dyrektora Programu Bezpieczeństwa Międzynarodowego w Centrum Studiów Strategicznych i Międzynarodowych (CSIS) oraz były analityk CIA. Dodaje, że choć nie jest to pozbawione ryzyka, postępowanie takie ma na celu odstraszanie: mówi Putinowi, "Sprawimy, że nie będzie to łatwe, będziemy kontynuować walkę, co będzie katastrofalne dla ciebie i twojego wojska". 

W okresie poprzedzającym rosyjską inwazję obejmowało to działania mające na celu wcześniejsze unieszkodliwianie planowanych ataków propagandowych Rosji, zamiast późniejszych prób obalenia najbardziej oburzających i nieprawdziwych informacji stamtąd płynących. To wtedy Stany Zjednoczone zaczęły dzielić się informacjami wywiadowczymi z Ukrainą, a także mediami. 

Oznaczało to odejście od wcześniejszej, bardziej milczącej polityki poprzednich administracji i „wydaje się, że okazało się to być całkiem przydatne” - uważa Kristian Gustafson, zastępca dyrektora Centrum Badań Wywiadu i Bezpieczeństwa na Uniwersytecie Brunel w Londynie.

Przed rosyjską inwazją urzędnicy amerykańscy ostrzegali na przykład przed formacjami wojskowymi, które normalnie sklasyfikowane byłyby jako tajne, czy też informowali, że Rosja produkuje fałszywe filmy wideo, mające na celu zwiększenie poparcia dla inwazji.

Uprzedzić świat

Amerykanie upubliczniali te informacje w nadziei, że przekonają w ten sposób sceptycznych sojuszników, iż Putin rzeczywiście planuje wojnę na Ukrainie. Przewidziały to brytyjskie i amerykańskie agencje wywiadowcze, ale francuskie już nie.

Jednocześnie Stany Zjednoczone bardzo dbały o to, by nie ujawnić własnych tajnych metod gromadzenia danych ukraińskim agencjom, które choć bohatersko i wytrwale walczą z Moskwą, to jednak są również przesiąknięte rosyjskimi szpiegami. 

„To poważny problem z Ukrainą, ponieważ od dziesięcioleci była celem szpiegostwa Rosjan” – mówi Emily Harding z CSIS. „A Rosjanie są w tym bardzo dobrzy”. 

„Pytanie zawsze brzmi, ile możesz udostępnić, na tyle szczegółowo, jak to możliwe, bez dzielenia się tym, skąd to wiesz” - dodaje Harding.

Cytowany wcześniej dr Gustafson przypomina, że urzędnicy agencji wywiadu stanęli przed takim dylematem, gdy w kwietniu zatonął okręt flagowy rosyjskiej floty - Moskwa.

Rosja twierdziła, że został zniszczony w pożarze spowodowanym detonacją składowanej amunicji, zanim stało się jasne, że został trafiony przez ukraińskie pociski – co było dotkliwym ciosem dla rosyjskiej dumy.

Później pojawiły się doniesienia, że wywiad amerykański pomógł zidentyfikować Moskwę, choć nie pomógł w planowaniu ataku. „Skąd wiadomo było, że statek tam się znajduje? Skąd wiadomo było, że radary obronne statku są uszkodzone?” - pyta dr Gustafson.

Lekcja z II wojny światowej

Po złamaniu niemieckich szyfrów Enigmy podczas II wojny światowej pojawiło się podobne wyzwanie: jak działać na podstawie zdobywanych tym sposobem danych wywiadowczych, jednocześnie starając się, by Berlin nie wiedział o tej nowej możliwości przechwytywania ich zaszyfrowanych komunikatów. 

Oznaczało to, na przykład, nieatakowanie konwojów Osi zanim na niebie nad nimi nie pojawił się dobrze widoczny samolot aliancki - zauważa Gustafson. W ten sposób Niemcy i ich sojusznicy dochodzili do wniosku, że to zwiad lotniczy, a nie złamany kod Enigmy, ujawnił ich plany i pozycję.

W przypadku okrętu Moskwa współpracownik amerykańskiego wywiadu mógł rozmawiać z gadatliwym rosyjskim stoczniowcem, który przypadkiem wspomniał, że radary obronne Moskwy działały słabo lub wcale, dodaje Gustafson. „To niezły wywiad, ale musisz wymyślić wiele sposobów potencjalnego zdobycia takich informacji”.

Może to oznaczać rozgłaszanie, między innymi, że Amerykanie zauważyli statek za pomocą zdjęć satelitarnych lub samolotów zwiadowczych, aby ukryć inny sposób zdobywania danych, o którym nie chcą, aby dowiedzieli się Rosjanie. W innej sytuacji można powiedzieć, iż "zauważyliśmy strasznie duże nagromadzenie sygnałów radiowych emanujących z tego miejsca na zachód od miasta X" - opisuje hipotetyczną sytuację dr Gustafson i dodaje, że Ukraina może wtedy zdecydować się na wysłanie jednostki nasłuchu elektronicznego, która ustali, że budynek jest kwaterą główną z generałami w środku.

„Czy to są informacje pomagające ustalić i zaplanować atak? Nie, nie przekazaliśmy im nic ponad informację o szumie radiowym". 

Nie wszystko jest wynikiem pracy wywiadu

Wiele udanych działań militarnych jest wynikiem błędów popełnianych przez siły rosyjskie, które sojusznicy wykorzystują na swoją korzyść, zauważa Javed Ali, profesor nadzwyczajny z Uniwersytetu Michigan i były oficer wywiadu w Pentagonie. 

„Wywiad nie zawsze musi być potajemny – zwłaszcza gdy rosyjscy dowódcy wojskowi używają niezabezpieczonych linii telefonicznych i mediów społecznościowych do komunikowania się na polu walki lub z Moskwą” – mówi.

Takie przechwycone komunikaty, w szczególności jeśli chodzi o rosyjskich żołnierzy niższej rangi, malują obraz „młodych dzieci, które są przestraszone, źle wyposażone i które nienawidzą walki” – dodaje Javed Ali. Biorąc to pod uwagę, służby wywiadu mogą pomóc zadać pytania schwytanym żołnierzom. Sprytni analitycy potrafią uzyskać informacje pochodzące z empatycznych lub przynajmniej przemyślanych przesłuchań. 

„Jeśli słyszysz tę samą historię od żołnierzy w 20 różnych jednostkach, zaczynasz dostrzegać pojawiające się trendy i wzorce" - mówi Ali.

Jak to się skończy

Gdy wojna przekształca się z często zmieniających się linii frontu w coraz powolniejszą walkę w okopach, wywiad taktyczny staje się mniej ważny, niż zrozumienie strategicznego myślenia Putina, uważa profesor Ali. 

„Co myśli Putin? Jakie będą jego następne ruchy? W jaki sposób wszystko to doprowadzi do końca, który będzie satysfakcjonujący dla obu stron? Odpowiedzi na takie pytania najtrudniej jest uzyskać" - dodaje.

rj

na podst. csmonitor

----- Reklama -----

MCGrath Evanston Subaru

----- Reklama -----

Dentysta

----- Reklama -----