----- Reklama -----

Ogłoszenia, felietony, informacje Polonijne - Tygodnik Monitor

07 stycznia 2026

Udostępnij znajomym:

Stany Zjednoczone przygotowują się do bezprecedensowej rozbudowy energetyki jądrowej – wynika z analizy Financial Times. Administracja w Waszyngtonie zapowiada czterokrotne zwiększenie mocy elektrowni atomowych do 2050 roku – projekt wymagający wybudowania setek nowych reaktorów. Eksperci są podzieleni, bo jedni widzą w tym szansę na wygranie globalnego wyścigu o sztuczną inteligencję, inni ostrzegają przed powtórzeniem kosztownych błędów z przeszłości.

Obecnie USA dysponują 94 reaktorami o łącznej mocy około 100 gigawatów, które produkują rocznie około 800 terawatogodzin energii elektrycznej – czyli około jedną piątą całkowitego zapotrzebowania kraju (pozostałe źródła to: gaz naturalny - ok. 1850 TWh, źródła odnawialne - ok. 980 TWh, wegiel - ok. 600 TWh, inne źródła - ok. 25 TWh). Realizacja rządowego planu oznaczałaby więc konieczność uruchamiania 15 gigawatów nowych mocy rocznie od 2030 do 2050 roku. To więcej niż rekordowe 10,5 gigawata uruchomione w 1974 roku – dotychczasowy szczyt amerykańskiej energetyki jądrowej.

Sztuczna inteligencja jako motor zmian

Nagły zwrot w podejściu do energii atomowej wynika przede wszystkim z rosnącego zapotrzebowania na energię ze strony centrów danych wykorzystujących sztuczną inteligencję oraz reindustrializacji gospodarki. Giganci technologiczni, w tym Microsoft i Google, podpisali długoterminowe kontrakty wspierające ponowne uruchomienie zamkniętych elektrowni w Iowa i Pensylwanii.

„Nie jesteśmy ograniczeni przez mikroprocesory, łącza internetowe, tereny czy kapitał na budowę centrów danych AI. Ogranicza nas jedynie dostępność energii elektrycznej i dlatego obserwujemy tak znaczące inwestycje w energię jądrową” – wyjaśnia Clay Sell, dyrektor generalny firmy X-energy, która ma kontrakty na budowę 144 małych modułowych reaktorów w USA i Wielkiej Brytanii.

W 2024 roku prywatni inwestorzy przekazali rekordowe 3 miliardy dolarów startupom rozwijającym małe modularne reaktory (SMR) – technologie wytwarzające jedną trzecią lub mniej energii w porównaniu z dużymi elektrowniami. Amazon nabył udziały w firmie X-energy, która ma umowy na dostawy energii wspierające budowę tych reaktorów.

Partnerstwo na 80 miliardów dolarów

W październiku Waszyngton podpisał umowę o wartości 80 miliardów dolarów z funduszem Brookfield oraz projektantem reaktorów Westinghouse. Celem jest uruchomienie budowy ośmiu elektrowni jądrowych na dużą skalę. Co szczególnie nietypowe, umowa przewiduje zaangażowanie rządu Japonii, który z funduszu inwestycyjnego wartego 550 miliardów dolarów może przeznaczyć nawet 100 miliardów na budowę reaktorów.

Administracja rozważa także bezpośrednie kupowanie i obsługę elektrowni atomowych. Carl Coe, szef gabinetu w Departamencie Energii, argumentował w październiku, że istnieje „sytuacja nadzwyczajna” uzasadniająca takie rozwiązanie.

Lekcje z kosztownych niepowodzeń

Sceptycy przypominają jednak o niedawnych porażkach. Ostatnie dwa duże reaktory zbudowane w USA – Vogtle 3 i 4 w Georgii – uruchomiono w latach 2023-2024 z siedmioletnim opóźnieniem i przekroczeniem budżetu o 18 miliardów dolarów. Koszty budowy wyniosły 15 tysięcy dolarów za kilowat – pięciokrotnie więcej niż w projektach w Korei Południowej i znacznie powyżej kosztów w Chinach, Indiach czy Francji.

Według raportu T Rowe Price, przytaczanego przez Financial Times, „koszt i możliwość finansowania” stanowią główne zagrożenie dla planu ekspansji. Ogromne przekroczenia kosztów doprowadziły do wzrostu rachunków za prąd dla mieszkańców Georgii o ponad 500 dolarów rocznie od 2022 roku.

„To sprzeczne z logiką myśleć, że w czasie, gdy społeczeństwo ma poważne obawy o przystępność cenową, przedsiębiorstwa energetyczne podwoją stawkę na energię jądrową, która ma jedne z najwyższych kosztów ze względu na wymagane duże inwestycje początkowe” – ocenia analityk Julien Dumoulin-Smith.

Regulacyjne i techniczne przeszkody

Edwin Lyman, fizyk z Union of Concerned Scientists i krytyk energetyki jądrowej, jest jeszcze bardziej sceptyczny. „Fundamenty się nie zmieniły: energia jądrowa jest droższa niż inne formy energii i nadal stwarza ryzyko wypadków. Nie można życzeń zamienić w rzeczywistość, więc uważam, że tak zwany renesans jądrowy jest zbudowany na domku z kart” – ostrzega.

Jeśli chodzi o małe modularne reaktory, tylko jedna firma – NuScale – otrzymała zgodę amerykańskiej Komisji Regulacji Jądrowej na projekt reaktora, a żadna nie uzyskała jeszcze licencji operacyjnej. Administracja rządowa przyspiesza procedury licencyjne i krytykuje nadmierną ostrożność amerykańskiej Komisji Regulacji Jądrowej, co spotyka się ze sprzeciwem byłych komisarzy.

„Jestem zaniepokojona atakiem na niezależne ciało regulacyjne. Istnieje absolutnie zerowa szansa, by cel czterokrotnego zwiększenia mocy jądrowej do 2050 roku został osiągnięty ze względu na czas potrzebny na budowę reaktorów w USA i wysokie koszty” – ocenia Allison Macfarlane, która kierowała komisją w latach 2012-2014.

Optymizm branży

Jednak nie wszyscy eksperci podzielają ten pesymizm. „To najlepszy rynek dla finansowania projektów jądrowych, jaki kiedykolwiek widzieliśmy – z rządowymi ulgami podatkowymi, pożyczkami, rosnącym zapotrzebowaniem na energię i prywatnymi inwestycjami” – przekonuje Adam Stein, dyrektor ds. innowacji w energetyce jądrowej w Breakthrough Institute. „Teraz mamy warunki rynkowe dla szybkiego wzrostu energetyki jądrowej w USA”.

Czy giganci technologiczni będą gotowi zagwarantować wielomiliardowe inwestycje w nowe elektrownie? Jak dotąd wolą wspierać reaktywację istniejących reaktorów niż budowę nowych, co stawia pod znakiem zapytania realizację najbardziej ambitnych planów administracji.

----- Reklama -----

Zobacz nowy numer Gazety Monitor
Zobacz nowy numer Gazety Monitor