„Kawałek polskiej ziemi poza Polską”
Tygodnik Polonijny Monitor wersja cyfrowa
----- Reklama -----

Udostępnij swoim znajomym:

Polonijne uroczystości Dnia Pamięci na cmentarzu Maryhill w Niles

Ze względu na pandemię wirusa Covid-19 i obowiązujące w związku z tym obostrzenia, jedynie dziesięć osób reprezentujących organizatorów – członków Związku Harcerstwa Polskiego w Chicago oraz paru organizacji polonijnych, wzięło udział w dorocznych uroczystościach Dnia Pamięci Narodowej, zwanego także Dniem Wieńczenia Grobów, które w miniony poniedziałek odbyły się przy Pomniku Żołnierza Polskiego na kwaterze weterańskiej cmentarza Maryhill w Niles. Niestety, po raz pierwszy w ponad półwiecznej polonijnej historii celebracji tego święta zabrakło na nim weteranów.

Uczestników spotkania przy pomniku, których grono uzupełniły osoby odwiedzające swoich bliskich pochowanych na kwaterze udekorowanej tego dnia flagami polskimi i amerykańskimi, powitała przewodnicząca Obwodu ZHP Beata Chodorowska-Niebrugge. Druhna Niebrugge przypomniała, że celebracja Dnia Pamięci sięga lat sześćdziesiątych osiemnastego wieku, kiedy po zakończeniu wojny secesyjnej zaczęto honorować groby żołnierzy poległych w tej bratobójczej walce. Zginęło wtedy ponad 600 tysięcy żołnierzy Północy i Południa. 25 kwietnia 1864 roku w miejscowości Columbus w stanie Mississippi na wojskowy cmentarz szła procesja złożona z matek i rodzin, aby oddać hołd poległym Konfederatom i udekorować ich groby kwiatami. Kwiaty zostały także złożone na grobach żołnierzy Północy. Ta reakcja mieszkańców Południa była pierwsza iskierką nadziei na pojednanie pomiędzy stronami konfliktu, który pochłonął ponad 600 tysięcy istnień ludzkich. Podobne uroczystości odbyły się na cmentarzach w Waterloo na terenie stanu Nowy Jork, Pensylwanii oraz stanie Washington, gdzie w 1864 roku gen. Logan wydał rozkaz celebracji święta. Zaszłości historycznych nie dało się jednak usunąć w całości. Są one widoczne do dzisiaj. Stany południowe nie chcą celebracji święta w ostatni poniedziałek maja. Stany Floryda, Alabama, Georgia i Mississippi celebrują Confederate Memorial Day już 26 kwietnia. Virginia oddaje hołd poległym 30 maja, a w stanach Kentucky i Luizjana święto celebrowane jest 2 czerwca.

W rejonie chicagowskiej metropolii znajdują się cmentarze, gdzie pochowanych zostało liczne grono wziętych do niewoli żołnierzy Konfederacji, którzy zmarli w obozach jenieckich. Na cmentarzu w Oak Woods na południowej stronie miasta znajduje się nekropolia z grobami 6 tysięcy żołnierzy Południa wziętych do niewoli w Camp Douglas. Znajdują się tam tablice z brązu zawierające nazwiska pond 4 tysięcy żołnierzy. Takich miejsc upamiętniających bohaterów walk z obydwu stron frontu na terenie naszej metropolii jest więcej.

Kwiaty i wieniec pod Pomnikiem Żołnierza Polskiego

Swoją kartę w walce za waszą i naszą wolność zapisali także nasi rodacy. Kwatera weterańska na cmentarzu Maryhill w Niles ze stojącym pośrodku Pomnikiem Żołnierza Polskiego, na którym wyryto inskrypcję: „Bóg, Honor, Ojczyzna” oraz epitafium o treści „Polskim żołnierzom, którzy duszę Bogu, ciała Ameryce, a serca Ojczyźnie oddali” jest naoczną wizytówką bohaterstwa polskich żołnierzy, którzy wspólnie z Amerykanami walczyli na frontach II wojny światowej. Tam od 50 lat rokrocznie gromadzili się weterani, aby oddać hołd poległym za wolności Polski i Stanów Zjednoczonych. Niestety, w tym roku po raz pierwszy zabrakło na uroczystości weteranów, których szeregi skurczyły się do paru osób. Po odśpiewaniu hymnów narodowych i powitaniu uczestników przez harcmistrzynię Beatę Chodorowską-Niebrugge znicze na cokole pomnika zapaliły harcerki młodego pokolenia, Kinga Pawlikowska i Marysia Redlińska. Wieniec pod pomnikiem złożyła harcmistrzyni, druhna Alexis Wegner, hufcowa Hufca „Tatry” w asyście komandosa Pomorskiej Dywizji Powietrzno-Desantowej „Czerwone Berety” Adama Bułata.

Apel Poległych

Słowami „Składamy hołd wszystkim poległym, zamordowanym lub zamęczonym bojownikom o wolności naszej Ojczyzny i tym, którzy za nią walczyli i przeżyli” - apel poległych rozpoczęła harcmistrzyni Beata Pawlikowska, Komendantka Chorągwi Harcerek w USA. Druhna Beata przypomniała nazwiska zmarłych w tym roku 17 harcerek i harcerzy oraz żołnierzy innych formacji. Pisemny apel poległych nadesłał pełniący obowiązki prezesa Koła Oddziału Koła Armii Krajowej w Stanach Zjednoczonych Tadeusz Gubała, który wśród wspominanych koleżanek i kolegów, jacy odeszli w minionym roku na wieczną wartę, wymienił: Stefanię Griwol-Jarosz ps. „Zefirek” z Batalionu „Parasol”, Elżbietę Ciężkowską, Zbigniewa Krzyżewskiego ps. „Dewajtis” oraz Filipa Ożarowskiego, ps. Mietlica, żołnierza 27. Wołyńskiej Dywizji Piechoty AK. Polonijnych pedagogów wspominała wiceprezes Zrzeszenia Nauczycieli Polskich Helena Sołtys. Zmarłych członków Stowarzyszenia Weteranów Armii Polskiej odczytał komendant Placówki 90 SWAP Andrzej Jańczak. Na zakończenie podharcmistrzyni, druhna Grażyna Kahl odczytała modlitwę autorstwa byłej przewodniczącej Obwodu ZHP w Wietrznym Mieście, druhny Barbary Chałko oraz zaprosiła zgromadzonych do odśpiewania pieśni „Boże coś Polskę”. Wartę honorową przy pomniku zaciągnęli członkowie Plutonu Reprezentacyjnego Stowarzyszenia Przyjaciół Ułanów im. Tadeusza Kościuszki pod dowództwem komendanta Stanisława Szulczewskiego.

„W tym szczególnym dla weteranów dniu staramy się być tutaj całą rodziną, żeby oddać cześć weteranom poległym w walce za wolność Polski. Odwiedziłyśmy dzisiaj moją babcię Krystynę Skrzynisz z domu Broniewską, która była Sybiraczką wywiezioną do łagrów w lutym 1940 roku. Niestety, nie udało jej się opuścić nieludzkiej ziemi z armią gen. Andersa i dopiero parę lat później przez Kazachstan dotarła do Polski i osiadła na Dolnym Śląsku. Byłyśmy także na grobie Roberta Bursona, dziadka mojego męża, który w ramach działań wojsk amerykańskich walczył z Niemcami we Francji. Losy naszych rodzinnych bohaterów, tak jak setek innych, łącza się tutaj, gdzie przychodzimy oddać im cześć.” – powiedziała druhna Izabela Redlińska, której towarzyszyły córki Hania, Marysia i Tereska.

Historia Kwatery Weterańskiej

„Pomysł utworzenia kwatery weterańskiej na cmentarzu Maryhill zrodził się kilka dekad temu w Kole nr 31 Stowarzyszenia Polskich Kombatantów. Z tym projektem weterani chodzili kilkanaście lat, zanim nabrał realnych kształtów. W końcu zapadła decyzja o kupnie działki na cmentarzu Maryhill, a potem o budowie Pomnika Żołnierza Polskiego. Pół wieku temu zdecydowano, że to będzie kawałek polskiej ziemi poza Polską. Przez pierwsze lata po wojnie weterani żyli wizją powrotu do kraju, ale okres zimnej wojny coraz bardziej rozwiewał tę nadzieję, tym bardziej, że o powrocie do komunistycznej Polski nikt wtedy nie myślał. Z apelem o fundusze weterani z SPK 31 zwrócili się do innych kół weterańskich i całej Polonii. O ile dobrze pamiętam, w 1971 roku wzniesiono pomnik. Za tą inicjatywą w głównej mierze stał dr Pawłowski. Na ścianach pomnika wyryte są nazwy pól bitewnych, w których polscy żołnierze bohatersko brali udział walcząc za waszą i naszą wolność. W monumencie zostały umieszczone prochy z grobów katyńskich. Od tego momentu ta działka i ten pomnik stały się namiastką Polski na obczyźnie. Tutaj chowani są weterani i ich rodziny oraz ludzie zasłużeni dla Polonii. Miejsce pochówku znalazło tutaj ponad 600 osób.

Kilka lat temu, gdy środowisko weterańskie z naturalnych względów przerzedziło się, a większość z kombatantów przekroczyła dziewięćdziesiąty rok życia, pieczę nad kwaterą i organizacją uroczystości rocznicowych przejęli harcerze. Jesteśmy z tego bardzo dumni. W tym roku nawet wirus nas nie zatrzymał i zorganizowaliśmy apel poległych” – powiedziała o historii kwatery weterańskiej druhna Grażyna Kahl.

Awans druhny Alexis Wagner

Uroczystość Dnia Wieńczenia Grobów stała się również okazją do wręczenia harcerskich awansów. Druhna Alexis Ulankiewicz-Wagner, hufcowa Hufca „Tatry” otrzymała awans na stopień harcmistrzyni. Po odebraniu nominacji z rąk komendantki chorągwi ZHP w Stanach Zjednoczonych, druhny Beaty Pawlikowskiej powiedziała: „Dla mnie harcerstwo jest sposobem życia. Szczególnie możliwość służenia innym, jest tą wartością, którą starali się przekazać mi rodzice. Służba Bogu i Ojczyźnie jest przesłaniem szczególnie bliskim sercu każdego harcerza”. Kierowany przez druhnę Wagner Hufiec „Tatary” składa się z 15 jednostek i obejmuje około 300 skrzatów, zuchów, harcerek, wędrowniczek oraz 60 instruktorek pracujących jako opiekunki jednostek, przy prowadzeniu kursów oraz uczestniczące w pracy komendy.

Po zakończeniu uroczystości na Kwaterze Weterańskiej grupa uczestników udała się na cmentarz św. Wojciecha, żeby złożyć kwiaty pod Pomnikiem Katyńskim i Tablicą Smoleńska oraz Pomnikiem Hallerczyków.

Tekst i zdjęcia: Andrzej Baraniak