Koronawius. Drożeją domy i mieszkania
----- Reklama -----

Udostępnij swoim znajomym:

Są takie rzeczy, które w trakcie epidemii koronawirusa zaczynają drożeć, czasami drastycznie. Było tak z papierem toaletowym, ogrzewaczami powietrza, a ostatnio używanymi samochodami. Ceny, które podnoszą przeważnie dystrybutorzy i pośrednicy to jeden problem, drugim jest w dalszym ciągu ogromny popyt, który sprawia, że sytuacja prędko nie wróci do normy.

Teraz czas na domy. Okazuje się, że liczba sprzedanych domów jednorodzinnych - zarówno nowych, jak i tych z drugiej ręki jest największa od kilkunastu lat. Departament Handlu Stanów Zjednoczonych opublikował raport z którego wynika, że liczba sprzedanych nowych nieruchomości zwiększyła się w sierpniu o prawie 5% i obecnie wynosi ponad milion. To najwyższy wynik od czasów światowego kryzysu z 2006 roku. Ten wynik jest dużym zaskoczeniem nawet dla ekonomistów, którzy co prawda prognozowali wzrost na rynku nieruchomości nowych, ale nie aż tak wielki. Nowe domy to tylko niewielki procent całego rynku, w którym prym wiodą nieruchomości używane – z drugiej ręki. Krajowe Stowarzyszenie Pośredników Rynku Nieruchomości (NAR) poinformowało, że sprzedaż istniejących już domów w Stanach w sierpniu zwiększyła się o 2,4 proc. do 6 mln domów. To również najlepszy wynik od czasów kryzysu, czyli 16 lat. Czynnikiem, który potwierdza to zjawisko jest ilość wystawionych domów na sprzedaż – w sierpniu było ich niespełna 1,5 miliona, a patrząc przez pryzmat chociażby lat wcześniejszych nie jest to rekordowa ilość. Mimo wszystko liczba sprzedanych nieruchomości jest najwyższa w historii, a to zjawisko przy obecnych cenach jest trudne do wytłumaczenia. Średnia cena nieruchomości w Stanach Zjednoczonych wynosi obecnie $310,600, czyli o 11,4% więcej, niż w tym samym okresie ubiegłego roku. Agenci nieruchomości twierdzą, że to wynik popytu, który wziął górę nad podażą – mieszkań i domów po prostu brakuje.

Co ciekawe, w ubiegłym miesiącu przeciętna długość  sprzedaży używanej nieruchomości trwała 22 dni – jak na branżowe realia to okres niesamowicie krótki. Eksperci z NAR nie przypominają sobie podobnego wyniku w historii swojego funkcjonowania na rynku.

Powodów takiej sytuacji na rynku jest kilka. Bez dwóch zdań przyczyniły się do tego kredyty hipoteczne, a przede wszystkim ich niskie oprocentowanie – szczególnie w sierpniu. Z kolei eksperci z portalu realiator.com uważają, że duże zapotrzebowanie na domy i mieszkania prędko nie ustąpi, bo wymaga tego w wielu przypadkach praca zdalna. To rozwiązanie staje się powoli rzeczywistością dla wielu pracowników.