Manifestacji ciąg dalszy
Tygodnik Polonijny Monitor wersja cyfrowa
----- Reklama -----

Udostępnij swoim znajomym:

Piątkowa noc w Wietrznym Mieście nie była spokojna. Wyzwiska, latające kamienie, butelki i starcia z policją – tak wyglądała pozornie pokojowa manifestacja ruchu Black Lives Matter w centrum Chicago. Aktywiści związani z ruchem BLM niemal przewrócili pomnik Krzysztofa Kolumba w Parku Granta. Niemal, bo w ostatniej chwili zjawili się policjanci. Demonstrantów było około 1,000, zamocowali grube liny do pomnika i próbowali przewrócić monument za pomocą siły własnych mięśni. Agresorzy uznali, że włoski podróżnik, odkrywca i kolonizator "reprezentuje ludobójstwo".

Policjanci do rozproszenia manifestantów użyli gazu pieprzowego. Na nagraniach opublikowanych w mediach społecznościowych widać funkcjonariuszy na rowerach, którzy otoczyli pomnik – uczestnicy protestu rzucali w nich różnymi przedmiotami i odpalali w ich kierunku fajerwerki i race. Dopiero po kilkudziesięciu minutach i wezwanym przez policjantów wsparciu udało się rozproszyć demonstrantów. W wyniku zamieszek zostało zatrzymanych 12 osób, które niebawem usłyszą zarzuty. Ucierpiały też służby mundurowe, rannych zostało kilkudziesięciu funkcjonariuszy – niektórzy zostali opatrzeni na miejscu, inni zostali przewiezieni do okolicznych szpitali.

Manifestacja została zorganizowana przez kilka grup związanych z ruchem Black Lives Matter. Protesty, które w różnych formach od końca maja odbywają się w Stanach Zjednoczonych mają związek ze śmiercią 46-letniego czarnoskórego George'a Floyda. Mężczyzna został uduszony przez białego funkcjonariusza w Minneapolis podczas policyjnej interwencji. Aktywiści uważają, że to zabójstwo jest przykładem nadużywania władzy przez policję, szczególnie w stosunku do czarnoskórych. Jak sami mówią – protestujemy przeciwko systemowi, w obronie wartości i godności.

Krzysztof Kolumb jest bezsprzecznie ważną postacią w historii Ameryki. Ważną, ale nie przez wszystkich poważaną. Według protestujących włoski podróżnik, odkrywca i kolonizator jest odpowiedzialny za ludobójstwo i wyzyskiwanie rdzennych mieszkańców obu Ameryk. Jego pomnik w Chicago nie jest jedynym, który ucierpiał w Stanach Zjednoczonych. Przed kilkoma dniami demonstranci obalili lub zdewastowali pomniki Kolumba m.in. w Miami na Florydzie, Richmond w Wirginii i Bostonie w Massachusetts. Warto zaznaczyć, że w ostatnich latach pomniki Kolumba nie cieszyły się uznaniem w Ameryce, ale od zabójstwa Floyda ataki na nie zdecydowanie przybrały na sile.

Prezydent Donald Trump potępił niszczenie monumentów w związku z antyrasistowskimi protestami: „Nie pozwolimy na to, by agresywny tłum obalał nasze pomniki i wymazywał naszą historię” – powiedział prezydent.

FK