Gdyby ktoś w 2026 roku miał wrażenie, że popkulturowy kalendarz cofnął się o kilka dekad, nie byłoby to całkowicie bezpodstawne. „Gwiezdne wojny” znów przyciągają uwagę widzów, Michael Jackson wrócił na szczyty światowych list przebojów, a młodzi słuchacze coraz częściej odkrywają utwory, które powstały na długo przed ich narodzinami. Dane pokazują, że nie chodzi tylko o pojedyncze internetowe powroty. Muzyczna nostalgia stała się jednym z najważniejszych trendów współczesnego streamingu.
Król popu znów na szczycie
Michael Jackson ponownie znalazł się w centrum zainteresowania, m.in. za sprawą głośnego filmu biograficznego. W tym samym czasie jego „Billie Jean” wspięło się na szczyt globalnych zestawień Spotify i Billboard Global 200 – ponad 43 lata po premierze.
Nie jest to jednak odosobniony przypadek, lecz część znacznie szerszego zjawiska. Wśród najchętniej słuchanych dziś utworów coraz częściej pojawiają się piosenki sprzed lat, a niekiedy nawet sprzed kilku dekad.
Choć najdokładniejsze dane dotyczą USA, powrót starszej muzyki nie jest wyłącznie amerykańskim zjawiskiem – media społecznościowe i streaming pomagają młodym odbiorcom odkrywać repertuar sprzed dekad również w innych częściach świata.
Co mówią dane
Firma analityczna Luminate w raporcie „Retro Revival” przyjrzała się właśnie temu zjawisku. Z badania przeprowadzonego wśród amerykańskich odbiorców w wieku od 13 do 24 lat wynika, że w ubiegłym roku 44% ankietowanych przyznało, iż najczęściej sięga po muzykę z lat 20. XXI wieku. To wyraźny spadek w porównaniu z 2021 rokiem, kiedy odsetek ten wynosił 55%.
Jednocześnie co czwarty przedstawiciel tej grupy wiekowej zadeklarował, że najczęściej słucha muzyki z lat 90. lub jeszcze starszej.
Choć obecna dekada wciąż pozostaje najpopularniejsza wśród młodych słuchaczy, to właśnie lata 90. okazały się najszybciej rosnącym segmentem pod względem liczby odtworzeń – wzrost wyniósł 8% między drugim kwartałem 2024 a drugim kwartałem 2025 roku. Aż 64% ogółu badanej populacji w USA przyznało, że słucha muzyki z tamtej dekady. To więcej niż w przypadku lat 80. (58%) czy nawet obecnej dekady (53%).
Podobny trend potwierdzają dane Spotify. W pierwszych czterech miesiącach roku mniej więcej co trzecie odtworzenie na platformie dotyczyło utworu sprzed co najmniej dekady, a co szóste – piosenki mającej co najmniej 20 lat. Przedstawiciel serwisu określił 2026 rok jako najbardziej nostalgiczny w historii platformy.
Skąd ta moda na przeszłość
Streaming diametralnie zmienił sposób odkrywania muzyki. W przeciwieństwie do czasów płyt winylowych i CD, kiedy wybór w dużej mierze wyznaczały nowości, radiowe playlisty i asortyment sklepów muzycznych, dziś słuchacze mają w zasięgu ręki ponad stulecie nagrań – i chętnie z tego korzystają.
Dla najmłodszego pokolenia ważną rolę odgrywają również media społecznościowe, gdzie fragmenty starszych utworów zamieniają się w viralowe dźwięki i ponownie trafiają na listy przebojów. W ten sposób nowych słuchaczy zdobywają artyści z różnych epok – od Fleetwood Mac po Radiohead i Coldplay. Dla wielu nastolatków nie jest to zresztą muzyka „z przeszłości”, lecz po prostu nowe odkrycie.
Popularność wiralowych utworów bywa jednak ulotna. Dane pokazują jednocześnie, że współczesna muzyka nadal dominuje wśród największych streamingowych hitów. Spośród 500 utworów z największą łączną liczbą odtworzeń w historii Spotify aż 462 ukazały się po 2010 roku, a tylko osiem przed 2000 rokiem.
Najwyżej sklasyfikowanym utworem sprzed przełomu tysiącleci jest „All I Want for Christmas Is You” Mariah Carey, którego popularność regularnie odżywa w okresie świątecznym.
Odkrywanie całych dyskografii
Inaczej wygląda sytuacja, gdy spojrzeć nie na pojedyncze utwory, lecz na artystów. Dane sugerują, że słuchanie muzyki różnych pokoleń odbywa się nie tylko poprzez chwilową popularność pojedynczych przebojów, ale także poprzez odkrywanie całych dyskografii.
Wśród 500 artystów z największą liczbą miesięcznych słuchaczy na Spotify tylko 255 wydało swój pierwszy album po 2010 roku. Aż 115 zadebiutowało albumem przed 2000 rokiem, a piętnastu takich wykonawców znajduje się w pierwszej setce najpopularniejszych artystów platformy. Michael Jackson zajmuje w tym zestawieniu czwarte miejsce.
To pokazuje, że młodzi słuchacze niekoniecznie zatrzymują się na jednym utworze odkrytym w mediach społecznościowych. Część z nich zaczyna poznawać całe katalogi artystów, których największe sukcesy przypadały na okres sprzed ich narodzin.
Co dalej z muzyczną nostalgią
Wcześniejsze badania od dawna wskazywały, że ludzie mają skłonność do sentymentalnego przywiązania do muzyki swojej młodości, a gusta muzyczne w dużej mierze kształtują się już w okresie nastoletnim. Nowością jest jednak skala i tempo, w jakim starsza muzyka zdobywa dziś nowych, młodych fanów.
Dodatkowym impulsem dla tego trendu może być rosnąca obecność utworów generowanych przez sztuczną inteligencję. W świecie, w którym nowej muzyki przybywa w niemal nieograniczonym tempie, część słuchaczy może szukać czegoś sprawdzonego i autentycznego właśnie w przeszłości.
Paradoksalnie więc przyszłe hity mogą coraz częściej pochodzić z archiwów sprzed wielu dekad.