Nadchodzi fala foreclosure
----- Reklama -----

Udostępnij swoim znajomym:

Gdy wkrótce wygaśnie federalne moratorium na eksmisje z zajmowanych lokali, wielu właścicieli domów może stracić swoje nieruchomości - obawiają się eksperci.

Z jednej strony mamy ludzi, którzy utrzymali pracę w okresie pandemii, w wielu przypadkach podwyższyli swe dochody i z radością obserwowali wzrost wartości swych nieruchomości.

Z drugiej mamy osoby, które straciły pracę i znaczną część dochodu, utrzymały się tylko dzięki zasiłkom, ale też często kosztem comiesięcznych spłat pożyczki za dom.

Federalne moratorium na eksmisje, jeden ze środków mających na celu powstrzymanie ludzi przed utratą domów w czasie pandemii, ma wygasnąć w czerwcu. Chociaż było kilkukrotnie przedłużane, tym razem chyba do tego nie dojdzie i tymczasowe prawo zniknie, podobnie jak programy bezzwrotnych i tanich pożyczek dla biznesów. Pozwalało ono właścicielom domów na opóźnianie płatności do czasu zakończenia kryzysu.

Czy jego zniknięcie będzie równoznaczne z nową falą bankowych przejęć nieruchomości?

„Nie będzie to dobre, ale też nie wydarzy się nic na skalę niedawnej Wielkiej Recesji" - mówi Geoff Smith, dyrektor wykonawczy z DePaul University, który badał zjawisko krachu na rynku nieruchomości w pierwszej dekadzie XXI wieku.

W Chicago prawdopodobnie będzie to zauważalne. Według Attom, kalifornijskiej firmy analizującej dane z rynku nieruchomości, wszystkie sześć powiatów w obszarze metropolitalnym należą do 10 procent obszarów w USA „najbardziej narażonych na skutki gospodarcze pandemii”.

W raporcie wzięto pod uwagę odsetek gospodarstw domowych zagrożonych przejęciem, liczbę spłacających wyższy koszt niż obecna wartość domu, oraz koszt utrzymania nieruchomości w stosunku do lokalnych wynagrodzeń.

Black Knight, firma zajmująca się danymi hipotecznymi i nieruchomościami, poinformowała z kolei, iż 1.9 miliona właścicieli spóźnia się z płatnościami za dom o co najmniej 90 dni. To pięć razy więcej niż liczba przeterminowanych pożyczek w przededniu pandemii.

„Nie nazywałbym tego kryzysem. To skrajne określenie, które nie będzie miało tu zastosowania” - mówi Ryan Smith, dyrektor ds. sprzedaży przejętych nieruchomości w ReMax Properties. Przewiduje on, że po zniesieniu moratorium od 2.5 do 3 procent właścicieli domów zbankrutuje. W latach 2007-08 było to 5 procent. "Przed pandemią odsetek ten wynosił zdrowe 0.9%" - dodaje Smith.

Wśród powodów, dla których warto spodziewać się mniejszej fali foreclosure są jeszcze między innymi:

- standardy przyjęte w branży pożyczkowej są znacznie bardziej rygorystyczne niż przed ostatnim kryzysem

- wzrastająca cena nieruchomości to większa wartość zadłużonego domu. W 2007 roku trend był odwrotny. Dziś więc wielu osobom będzie się opłacać sprzedaż niż zgoda na jej przejęcie.

Niemniej jednak wzrostu liczby domów przejmowanych przez banki należy się w najbliższym czasie spodziewać.

rj