Temat nie jest nowy, od wielu lat słyszymy o zbliżających się problemach finansowych federalnego programu ubezpieczeń społecznych, który stanowi fundament emerytalnych dochodów dla milionów osób. Obawy te nie są bezpodstawne, bo fundusz rzeczywiście zmaga się z problemami, czy jednak grozi mu upadek?
Program przetrwa, choć wymaga reform
Stephen Nuñez z Roosevelt Institute jest stanowczy: „Bankructwo czy upadek nie wchodzą w grę”. W swoim najnowszym raporcie zatytułowanym „Czy Social Security się wyczerpie?” przekonuje on, że to niewłaściwe pytanie i wskazuje, iż pomimo niezbędnych reform program będzie nadal wypłacał świadczenia, choć być może zmienionej wysokości.
Problem polega na tym, że lęk przed przyszłością Social Security wpływa na decyzje Amerykanów. Badania pokazują niepokojące dane: według ankiety Nationwide Financial z 2025 roku aż 74% dorosłych obawia się, że program wyczerpie środki za ich życia. Z kolei sondaż Cato Institute ujawnił, że 30% respondentów w ogóle nie wierzy, by Social Security istniało, gdy przejdą na emeryturę, a 70% spodziewa się przyszłych cięć świadczeń.
Te obawy prowadzą do pochopnych decyzji – ludzie wcześniej pobierają emerytury, co zmniejsza ich miesięczne świadczenia i osłabia bezpieczeństwo finansowe na starość.
W czym właściwie jest problem?
Rządowe prognozy wskazują, że za niecałe 10 lat fundusze powiernicze Social Security, które pomagają finansować wypłaty, zostaną wyczerpane. Według najnowszych szacunków głównego aktuariusza Social Security Administration, fundusz przeznaczony na emerytury może się wyczerpać już pod koniec 2032 roku.
Jednak – i to kluczowe – nie oznacza to końca wypłat. Program nadal będzie otrzymywał wpływy z podatków od wynagrodzeń. Alicia Munnell z Center for Retirement Research w Boston College podkreśla: „Nawet jeśli nic się nie zmieni, ludzie będą nadal otrzymywać większość swoich świadczeń”. Warto jednak zwrócić uwagę na słowo „większość”.
Jeśli Kongres nie podejmie działań, beneficjenci mogą stanąć w obliczu około 24% redukcji świadczeń. To poważny problem, ale daleki od całkowitego załamania systemu.
Historia się powtarza
Social Security już wcześniej mierzyło się z kryzysem. W 1982 roku saldo funduszu emerytalnego spadło do zera, co zmusiło rząd do tymczasowego zaciągnięcia pożyczek z innych funduszy i Medicare. Rok później Kongres uchwalił reformy – podniósł wiek emerytalny i wprowadził federalne podatki od świadczeń. Te zmiany miały zabezpieczyć program na 75 lat.
Dlaczego problem pojawił się znacznie wcześniej niż zakładano?
Ustawodawcy z lat 80. XX wieku trafnie przewidzieli wpływ pokolenia baby boomers, spadającą dzietność czy dłuższe życie. Nie wzięli jednak pod uwagę dwóch czynników: narastającej nierówności dochodów i Wielkiej Recesji.
Problem nierówności płacowych jest szczególnie istotny. Podatek FICA, który zasila Social Security, obejmuje zarobki tylko do określonego limitu (w 2026 roku to 184 500 dolarów). W 1983 roku 90% wszystkich zarobków mieściło się poniżej tego limitu. Zakładano, że proporcja ta się utrzyma.
Rzeczywistość okazała się inna. Najlepiej zarabiający 6% pracowników – których pensje już przekraczały limit – odnotowało wzrost realnych zarobków o 62% w latach 1983-2000. Pozostałe 94% pracowników zyskało zaledwie 17%. Limit podatku nie nadążył za wzrostem zarobków najbogatszych, co oznaczało mniejsze wpływy dla programu. Do 2000 roku pokrycie spadło do 82,5% i tam się ustabilizowało.
Wielka Recesja pogorszyła sytuację – wyższe bezrobocie i wolniejszy wzrost płac oznaczały mniejsze wpływy z podatków, podczas gdy więcej osób przechodziło na wcześniejszą emeryturę.
Co dalej?
Teraz tzw. piłka jest po stronie Kongresu. Ustawodawcy muszą zdecydować, czy problem rozwiązać poprzez podwyżki podatków, cięcia świadczeń, czy kombinację obu rozwiązań.
„Im dłużej czekamy, tym wyższe będą koszty” – ostrzega Nuñez. Nadchodząca data wyczerpania funduszu w 2032 roku oznacza, że najbliższe wybory prezydenckie mogą zdecydować o przyszłości programu.
Dotychczas politycy woleli nie podejmować trudnych decyzji. Maya MacGuineas z Committee for a Responsible Federal Budget zauważa, że ochrona Social Security w wykonaniu dzisiejszych ustawodawców oznacza zwykle... bezczynność.
To na wyborcach spoczywa obowiązek wymagania od polityków konkretnych działań. Ostateczne decyzje określą, ile Amerykanie będą płacić do systemu i jakie otrzymają świadczenia.