----- Reklama -----

Ogłoszenia, felietony, informacje Polonijne - Tygodnik Monitor

12 stycznia 2026

Udostępnij znajomym:

Demokratyczni ustawodawcy w tzw. „niebieskich stanach” coraz wyraźniej pokazują, że mają dość działań federalnej policji imigracyjnej ICE. Po śmiertelnym postrzeleniu 37-letniej Renée Good z Minneapolis przez federalnego agenta napięcie między władzami stanowymi a administracją Donalda Trumpa gwałtownie wzrosło, a prace nad nowymi regulacjami przyspieszyły.

W legislaturach stanowych od Kalifornii po Nowy Jork oraz od Illinois po New Jersey pojawiają się kolejne projekty ustaw, których celem jest ograniczenie egzekwowania prawa imigracyjnego na poziomie lokalnym i lepsza ochrona osób będących celem działań ICE. Towarzyszy temu coraz ostrzejsza retoryka, w której niektórzy politycy sięgają po porównania do Gestapo. Część inicjatyw była procedowana już wcześniej, jednak śmierć Renée Good stała się dla wielu ustawodawców impulsem do tego, by – jak sami mówią – „wypchnąć ICE” ze swoich stanów.

Senator stanu Nowy Jork Pat Fahy, autorka projektów zakazujących agentom ICE noszenia masek oraz tworzących publiczny panel monitorujący aktywność służb imigracyjnych, mówi wprost, że „momentum jest po ich stronie”. Jej zdaniem sprawa wykracza już poza samą imigrację. Coraz więcej osób dostrzega, że uzbrojeni, zamaskowani funkcjonariusze pojawiający się na ulicach miast i przedmieść podważają zaufanie do organów ścigania jako takich. To – jak twierdzi – trafia do znacznie szerszego grona wyborców.

Administracja rządowa od dawna sprzeciwia się ograniczaniu współpracy lokalnych władz z ICE. Rząd federalny pozywał samorządy za politykę „miast-sanktuariów”, czyli ograniczanie współdziałania lokalnej policji z federalnymi służbami imigracyjnymi, i próbował uzależniać od tego dostęp do funduszy federalnych. Prezydent Trump oraz jego współpracownicy konsekwentnie twierdzą, że agent, który zastrzelił Renée Good, działał w samoobronie – wersję tę kwestionują jednak władze Minneapolis.

W oświadczeniu dla POLITICO rzeczniczka Białego Domu Abigail Jackson broniła działań ICE i ostro skrytykowała demokratycznych ustawodawców. Jej zdaniem funkcjonariusze ICE są narażeni na coraz więcej ataków z powodu „niebezpiecznych i nieprawdziwych oskarżeń” ze strony wybranych polityków. Jak stwierdziła, agenci działają profesjonalnie, egzekwując prawo i chroniąc społeczności, a obwinianie służb zamiast przestępców oznacza – w jej słowach – realizowanie interesów nielegalnych imigrantów.

Choć odpowiedzi legislacyjne różnią się w zależności od stanu, wspólny mianownik jest jeden: jeśli nowe przepisy wejdą w życie, federalne służby imigracyjne mogą napotkać poważne utrudnienia w części demokratycznych stanów. W Illinois jedna z senatorek złożyła projekt ustawy zakazującej osobom zatrudnionym przez ICE w czasie drugiej kadencji Trumpa pracy w stanowych lub lokalnych formacjach policyjnych. W konserwatywnym Tennessee pojawił się projekt zakazujący prowadzenia działań imigracyjnych na terenie szkół. W Nowym Jorku gubernator Kathy Hochul zasygnalizowała poparcie dla przepisów umożliwiających mieszkańcom pozywanie federalnych urzędników imigracyjnych za naruszenia konstytucji.

W New Jersey ustawodawcy pracują nad pakietem ustaw, który ma na stałe wpisać do prawa ograniczenia współpracy lokalnej policji z ICE, zakazać zbierania informacji imigracyjnych przez szpitale i instytucje publiczne oraz ustalić jasne wytyczne dla szkół, placówek medycznych i innych instytucji w kontaktach z federalnymi służbami. Projekty te były procedowane jeszcze przed strzelaniną w Minnesocie, ale mogą trafić na biurko gubernatora Phila Murphy’ego już w najbliższych dniach.

Podczas czwartkowego posiedzenia komisji senator stanowa New Jersey Britnee Timberlake porównała wydarzenia z Minneapolis do początków nazistowskich Niemiec. Jej słowa spotkały się z ostrą reakcją Departamentu Bezpieczeństwa Krajowego, którego przedstawicielka Tricia McLaughlin nazwała takie porównania „odrażającymi”.

„Od porównań do współczesnego nazistowskiego gestapo po gloryfikowanie uczestników zamieszek, oczernianie ICE musi się skończyć” – powiedziała. Timberlake odpowiedziała jednak, że jeśli rząd chce uniknąć takich analogii, powinien przestać zachowywać się w sposób, który je prowokuje.

W Illinois senator Laura Fine zaproponowała ustawę, która uniemożliwiłaby osobom zatrudnionym przez ICE podczas drugiej prezydentury Trumpa obejmowanie stanowisk w lokalnych organach ścigania. Jak podkreśla, jej inicjatywa ma na celu pociągnięcie federalnych służb do odpowiedzialności i zatrzymanie – jak to określa – eskalującej przemocy związanej z egzekwowaniem prawa imigracyjnego. Fine, która jest także kandydatką do Senatu USA, mówi wprost, że śmierć matki trójki dzieci z Minneapolis była dla niej wstrząsająca.

Fine zwraca uwagę, że w czasie pierwszej kadencji Trumpa Departament Bezpieczeństwa Krajowego zatrudnił ponad 12 tysięcy nowych agentów ICE, ponad dwukrotnie zwiększając liczebność formacji. Jej zdaniem wpłynęło to na zmianę kultury organizacyjnej agencji. Jak mówi, funkcjonariusze coraz częściej wpisują się w autorytarną wizję prezydenta, a rolą stanów jest zrobienie wszystkiego, by zapobiec dalszej przemocy i kolejnym ofiarom.

Podobny ton pobrzmiewał w wystąpieniu gubernatora Kalifornii Gavina Newsoma, który w swoim dorocznym orędziu ostrzegł, że administracja Trumpa „traktuje amerykańskie miasta jak poligony szkoleniowe dla wojska”. Kalifornia już wcześniej, po nalotach ICE w Los Angeles, uchwaliła przepisy zakazujące agentom noszenia masek oraz ograniczające ich obecność w szkołach i szpitalach. W tym roku pojawiły się kolejne inicjatywy, m.in. zakaz sprzedaży danych osobowych firmom trzecim z obawy, że mogą one trafić do ICE, oraz propozycje uniemożliwiające stanowym policjantom współpracę z agencją.

Również w Nowym Jorku widać zmianę nastawienia. Liderka większości senackiej Andrea Stewart-Cousins zadeklarowała poparcie dla celów ustawy, która znacząco utrudniłaby organom ścigania współpracę z ICE. Rozważane są także przepisy gwarantujące osobom bez dokumentów dostęp do pomocy prawnej w postępowaniach deportacyjnych.

W Tennessee demokratyczna przedstawicielka stanu Gabby Salinas złożyła projekt ustawy zakazującej agentom imigracyjnym wchodzenia do szkół i kościołów. Salinas, która jako dziecko wyemigrowała z Boliwii do Memphis, mówi, że zdecydowała się na ten krok po nasileniu działań ICE w mieście. Choć zdaje sobie sprawę z trudności w republikańskim parlamencie stanowym, podkreśla, że sami wyborcy – także republikańscy – wykazują zaskakująco duże zrozumienie dla tej inicjatywy. Jak zauważa, często istnieje wyraźna różnica między stanowiskiem wybranych polityków a nastrojami elektoratu.

----- Reklama -----

Zobacz nowy numer Gazety Monitor
Zobacz nowy numer Gazety Monitor