W rocznicę wybuchu stanu wojennego
----- Reklama -----

Udostępnij swoim znajomym:

Trzydzieści dziewięć lat temu, w niedzielny poranek trzynastego grudnia, zamiast „Teleranka” dzieci w Polsce zobaczyły w telewizorze twarz generała Wojciecha Jaruzelskiego, który obwieścił Polakom, że dla „ratowania” kraju przed anarchią wprowadza stan wojenny na terenie całego kraju. Tysiące działaczy NSZZ „Solidarność” nie wysłuchało tej odezwy do narodu, bo parę godzin wcześniej zostali aresztowani i wywiezieni w nieznane miejsca odosobnienia. Na ulicach polskich miast pojawiły się wozy bojowe, oddziały ZOMO, milicji i wojska. Przy skrzyżowaniach ustawiono rogatki i koksowniki, przy których ogrzewali się patrolujący ulice żołnierze. Nie było łączności telefonicznej, nie działała poczta.

Tylko w ciągu pierwszego tygodnia trwania stanu wojennego w więzieniach i ośrodkach internowania znalazło się ok. 5,000 osób. Ogółem, w okresie trwania stanu wojennego, zostało internowanych ponad 10 tysięcy osób. Byli to głównie przywódcy NSZZ "Solidarność", doradcy związku i związani z nim intelektualiści. Dalszym czterem tysiącom osób, głównie przywódcom i uczestnikom strajków i protestów, już 24 grudnia 1981 przedstawiono zarzuty prokuratorskie i osądzono, zwykle na kary więzienia.

Stan wojenny został wprowadzony 13 grudnia 1981 r. na terenie całej Polski na mocy uchwały Rady Państwa z dnia 12 grudnia 1981 r. podjętej nie jednogłośnie na polecenie Wojskowej Rady Ocalenia Narodowego. Został zawieszony 31 grudnia 1982 r., a zniesiono go 22 lipca 1983 roku.

W wyniku tego bezprawnego aktu wielu opozycjonistów wyemigrowało do Stanów Zjednoczonych. Jednym z nich był prezes Koła „Solidarność” w Chicago, Bogdan Strumiński, który wraz z kolegami od kilkunastu lat jest organizatorem rocznicowego nabożeństwo, które w intencji ofiar stanu wojennego i Ojczyzny sprawowane jest w koście pw. Trójcy Świętej.

Dokładnie w dniu 39. rocznicy wprowadzenia stanu wojennego nabożeństwo odprawił ks. dyrektor Andrzej Totzke w asyście przeora zakonu karmelitów bosych w Munster Indiana o. Franciszka Czaickiego. Kazanie wygłosił ks. Andrzej Totzke. Duszpasterz przypominał, że obowiązkiem żyjących uczestników tamtych wydarzeń jest dawanie świadectwa i przekazywanie prawdy o nich kolejnym pokoleniom.

„To było jedno z najbardziej tragicznych wydarzeń w dziejach historii Polski. W przypadku wojen i innych zawirowań był określony wróg. W tym przypadku zdarzyło się tak, że ówczesny rząd był na usługach obcego mocarstwa i to on wystąpił przeciw własnemu narodowi. Naszym zadaniem jest dbanie o to, żeby prawda o tamtych wydarzeniach nie odeszła do lamusa, ale była przekazywana kolejnym pokoleniom” – powiedział Bogdan Strumiński witając uczestników rocznicowej mszy świętej.

„Historycy od wielu lat próbują odnaleźć właściwy termin dla opisu społecznego zrywu, jakim bez wątpienia była „Solidarności”. Trwa dyskusja, czy był to ruch społeczny, rewolucja, a może specyficzne powstanie narodowe. Jak się jednak wydaje fenomen „Solidarności” dawał nadzieję. Nadzieja, która pozwalała wierzyć, że możliwa jest zmiana na lepsze. Nadzieja, która wyzwalała niezwykły entuzjazm i chęć działania na rzecz wspólnego dobra. Nadzieja, która czyniła nas lepszymi niż w rzeczywistości jesteśmy” – powiedział Lech Kubera, działacz regionu podhalańskiego.

Wartę honorową przy ołtarzu zaciągnęły poczty sztandarowe kilku kół góralskich oraz „Kościuszkowcy” i poczet sztandarowy „Koła Solidarność”. Wśród wiernych obecny był wicekonsul Piotr Semeniuk, prezes wydziału stanowego Kongresu Polonii Amerykańskiej w Illinois Mirosław Niedziński, wiceprezesi Związku Podhalan - Zofia Bobak i Stanisław Sarna, prezes Klubu Strzelce Wielkie Julian Walas, prezes chicagowskiego oddziału Centrum Jana Pawła II „Nie lękajcie się” Jan Jaworski oraz liczne grono przedstawicieli i członków różnych organizacji polonijnych.

Tekst i zdjęcia: Andrzej Baraniak