----- Reklama -----

Tygodnik Polonijny Monitor wersja cyfrowa

----- Reklama -----

Udostępnij znajomym:

Chicago Tribune przeprowadziło dziennikarskie dochodzenie dotyczące bardzo ważnej kwestii – dostępu i ilości publicznych toalet w Chicago, jednym z największych i najbardziej popularnych miast w Stanach Zjednoczonych.

Nawet w samym centrum miasta, rejonie zwykle wypełnionym turystami, mieszkańcami, studentami i osobami udającymi się do pracy, jest niewiele publicznych łazienek, co zmusza wiele osób do szukania innych opcji, z których żadna nie jest idealna.

Dodatkowo niewiele miejskich toalet publicznych jest otwartych w nocy. Prawie wszystkie publiczne toalety dostępne 24 godziny na dobę znajdują się na posterunkach policji, co zniechęca niektóre osoby do korzystania z nich, a wiele innych prawdopodobnie nawet nie zdaje sobie sprawy z tego, iż istnieje taka opcja.

W innych częściach kraju władze niektórych miast nadały priorytet zwiększeniu dostępności do publicznych toalet w związku ze skargami dotyczącymi defekacji w przestrzeni publicznej oraz rozprzestrzenianiu się chorób. Ale w Chicago wcześniejsze próby rozszerzenia dostępu do toalet w mieście spotkały się ze sprzeciwem, a Cesar Rodriguez, sekretarz prasowy biura burmistrz, poinformował w wydanym oświadczeniu, iż obecnie „nie podejmuje się formalnych działań na rzecz poprawy dostępu do publicznych toalet”.

Cierpią turyści i bezdomni

Brak łazienek dotyka wszystkich osób odwiedzających Chicago, ale szczególnie uciążliwy może okazać się dla bezdomnych, którzy często napotykają dodatkowe trudności, a firmy ograniczają dostęp do swoich toalet osobom, które nie są płacącymi klientami.

Chicagowscy policjanci wystawili co najmniej 29,000 mandatów za publiczne oddawanie moczu od 2016 roku. Kary mogą wynosić co najmniej 100 dolarów w przypadku osób, które załatwiają się na zewnątrz lub na terenie CTA w mieście, chociaż przytłaczająca większość tych grzywien nigdy nie zostaje zapłacona.

Mandaty koncentrują się w miejscach, w których potrzeby dotyczące publicznych toalet wydają się oczywiste, ale pozostają niezaspokojone. Setki mandatów za publiczne oddawanie moczu lub defekację wystawiono w pobliżu stacji kolejki CTA Red Line obok Wrigley Field oraz kolejnej dużej stacji CTA „L” przy Roosevelt Road, położonej niedaleko Soldier Field. Żadna z około 250 toalet obsługiwanych przez CTA nie jest dostępna publicznie.

„Tak wiele miast ma coraz mniej publicznych łazienek” – powiedziała Inga Winkler, do niedawna wykładowca praw człowieka na Columbia University w Nowym Jorku. „Najbardziej bezpośredni wpływ odczuwają osoby, które doświadczają bezdomności. W rezultacie ludzie są karani grzywnami za samo swoje istnienie”.

Największym dostawcą publicznych toalet w mieście jest Chicago Park District. Chociaż w wielu parkach miejskich znajduje się co najmniej jedna toaleta publiczna, często trudno jest znaleźć informacje o lokalizacji i godzinach otwarcia, a niektóre mniejsze parki w ogóle nie posiadają takiej opcji.

W dzielnicy Uptown, Buttercup Park Advisory Council od lat zbiera fundusze na zapewnienie przenośnej toalety w miesiącach letnich, bez pomocy ze strony Chicago Park District. Na działania te wpływa potrzeba zmniejszenia problemu publicznego oddawania moczu i defekacji – który może stwarzać zagrożenie dla zdrowia publicznego.

Urzędnicy często wymieniają koszty jako barierę w budowaniu i utrzymywaniu publicznych urządzeń sanitarnych – powiedział Terry Kogan, emerytowany profesor na University of Utah’s College of Law, zauważając, iż „jednostki publiczne muszą zrozumieć, że my, jako ludzie, potrzebujemy bezpiecznych, czystych toalet, aby zaspokoić podstawowe potrzeby. Jeśli są drogie, w dalszym ciągu są to dobrze wydane pieniądze”.

Nie wiadomo, ile, nie wiadomo, gdzie

Żadna agencja nie ma nadzoru nad publicznymi toaletami w granicach miasta Chicago, więc określenie ich lokalizacji wymagało złożenia kilkunastu wniosków o dostęp do rejestrów publicznych. Korzystając z dokumentów miejskich, powiatowych i stanowych, Chicago Tribune zlokalizowało mniej niż 500 struktur, które zawierają bezpłatne publiczne toalety w mieście liczącym 2.7 miliona osób.

Prawie 350 obiektów znajduje się w parkach publicznych, ale 79 jest zamykanych w chłodniejszych porach roku. Łazienki można również znaleźć na 23 komisariatach policji, w 81 bibliotekach, sezonowo w dziewięciu obszarach Forest Preserve, w urzędzie miasta (City Hall), na Union Station, wzdłuż Riverwalk oraz w podziemnym systemie Pedway. Chociaż kilka bezdomnych osób twierdziło, że często korzystają z toalet na stacji Metra, są one technicznie przeznaczone tylko dla posiadaczy biletów.

Średnia odległość między publicznymi toaletami wynosi około jednej trzeciej mili lub około 6 do 11 minut spaceru, jeśli trzymasz się ulic i chodników. Ale publiczne toalety w mieście nie są rozmieszczone równomiernie, niektóre są oddzielone od siebie o kilkaset jardów, a inne o około półtorej mili od najbliższej toalety publicznej w dowolnym kierunku.

Nawet jeśli w pobliżu znajduje się publiczna toaleta, ludzie mogą nie zdawać sobie z tego sprawy z powodu braku informacji i oznakowania. Podczas gdy samorządy w miastach takich jak Seattle, Boston i San Francisco udostępniają mapy online z lokalizacjami publicznych toalet i ich godzinami pracy, Chicago tego nie robi.

Oddawanie moczu w miejscach publicznych może stwarzać poważne problemy zdrowotne, a osoby bezdomne są najbardziej narażone na to ryzyko – powiedział Drew Capone, pracownik naukowy University of North Carolina, który znalazł norowirusa i inne patogeny w próbkach ludzkich odchodów pozostawionych w Atlancie.

„Istnieją bardzo ograniczone możliwości mycia rąk” – powiedział Capone. „Jeśli nie zajmujemy się najsłabszymi, pozwalamy… krążyć patogenom”.

Mandaty, aresztowania

Brak dostępu do publicznych toalet w połączeniu z miejskim kodeksem zabraniającym publicznego oddawania moczu i defekacji niezależnie od tego, czy łazienka jest dostępna w pobliżu, zaowocowały tysiącami mandatów i aresztowaniami, głównie w rejonach o niskich dochodach, oraz grzywnami, które w dużej mierze pozostają niezapłacone.

Od stycznia 2016 r. policja w Chicago wystawiła ponad 29,000 mandatów za publiczne oddawanie moczu i kału - zgodnie z danymi dostarczonymi przez Departament Policji w Chicago. Miejski Departament Przesłuchań Administracyjnych zarejestrował dodatkowe 529 mandaty za publiczne oddawanie moczu, w których to sprawach odbyły się przesłuchania, ale nie były częścią danych policyjnych.

Departament poinformował, że nie prowadzi elektronicznych rejestrów rasy, pochodzenia etnicznego ani adresów osób, które otrzymują grzywny za publiczne oddawanie moczu, ale duża liczba mandatów została wydana w społecznościach czarnych i latynoskich na południu i zachodzie miasta, z wysokim odsetkiem gospodarstw domowych żyjących w ubóstwie.

Funkcjonariusze mogą również dokonywać aresztowań za publiczne oddawanie moczu lub defekację, co może skutkować karą do 10 dni więzienia. Policja w Chicago dokonała około 2,400 aresztowań od 2014 r., co w nieproporcjonalny sposób dotyczyło czarnych i bezdomnych mieszkańców miasta – wynika z ustaleń Chicago Tribune. Z danych policyjnych wynika, że w ciągu tego siedmioletniego okresu aresztowano prawie dziewięć razy więcej czarnych pod zarzutem publicznego oddawania moczu lub defekacji niż białych.

Spośród około 50 osób aresztowanych więcej niż raz pod zarzutem publicznego oddawania moczu lub defekacji, około połowa przekazała sądowi adresy schronisk, jadłodajni, innych tymczasowych miejsc zamieszkania, takich jak szpitale i ośrodki rehabilitacji lub adresy, które nie istniały. Zarzuty były często odrzucane w sądzie.

„Wystawiamy mandaty, egzekwujemy prawo” – powiedział rzecznik Departamentu Policji w Chicago Don Terry. „Nie jesteśmy tutaj, aby oceniać, czy jest to warte zachodu”.

Kwestionowanie mandatów może być trudne, ponieważ rozporządzenie w sprawie oddawania moczu nie określa żadnych dopuszczalnych środków obronnych, takich jak brak dostępu do toalety – powiedział Aaron Fox, radca prawny, który kiedyś pracował dla miasta.

Większość wystawionych mandatów wiąże się z grzywną, która waha się od 100 do 1000 dolarów, plus administracyjne opłaty sądowe. Według danych Departamentu Finansów płatności zostały dokonane w 17% przypadków w całym mieście. Niezapłacone kary miejskie są wysyłane do agencji windykacyjnych lub kancelarii prawnych, które starają się odzyskać należne opłaty.

Rodriguez bronił rozporządzenia miejskiego i powiedział, że miasto wdrożyło reformy, aby pomóc mieszkańcom o niskich dochodach dokonać opłat poprzez różnego rodzaju plany rozłożenia płatności.

„W wyraźnym interesie bezpieczeństwa publicznego jest zapewnienie, że istnieją konsekwencje związane z publicznym oddawaniem moczu” – powiedział.

Toalety a polityka

Wysiłki zmierzające do rozwiązania problemów sanitarnych komplikuje zaskakująco polityczny charakter publicznych toalet. W Ameryce historia łazienek w ostatnim stuleciu często stanowiła punkt zapalny w kwestii walk o prawa obywatelskie: segregacji rasowej i płciowej, dyskryminacji LGBTQ, dostępności dla osób niepełnosprawnych i wykluczenia populacji bezdomnych.

We wczesnych latach 70. wiele toalet w Chicago było blokowanych przez mechanizm Nik-O-Lok, który wymagał włożenia 10-centówki, aby otworzyć drzwi. Ale użytkownicy pisuarów nie musieli nic płacić, co powodowało nierówności dotyczące płci. W tym samym czasie trwała ogólnopolska kampania zakazująca płatnych toalet.

Chicago uchwaliło w marcu 1973 r. rozporządzenie zakazujące płacenia za korzystanie z toalet publicznych. Jednak po wprowadzeniu zakazu wiele publicznych toalet zostało zlikwidowanych, a inne, takie jak te zarządzane przez CTA, ograniczyły dostęp tylko dla podróżnych.

Jak robią to inni?

W Atlancie miejski system transportu zbiorowego zapewnia kilka toalet w popularnych węzłach komunikacyjnych. W Denver mapa toalet publicznych online zawiera godziny otwarcia i informacje o tym, czy w toalecie znajduje się pracownik obsługi. W San Francisco, które ma dużą populację bezdomnych, urzędnicy publiczni zaczęli modernizować i dodawać więcej publicznych toalet w 2014 i 2015 roku, aby ograniczyć problemy z oddawaniem moczu i defekacją. Beth Rubenstein, zastępca dyrektora ds. polityki i komunikacji w San Francisco Public Works, powiedziała, że aby rozwiązać problem bezpieczeństwa w miejskich toaletach, urzędnicy miejscy zwiększyli liczbę pracowników poprzez program szkolenia zawodowego dla osób opuszczających system więzienny. Aby zwiększyć wydajność, uruchomiono „Pit Stop Program”, przenosząc przenośne toalety do kluczowych lokalizacji z obsługą na miejscu.

Korzyści są warte kosztów, powiedziała Rubenstein, dodając, że wszyscy ludzie korzystają z toalet, a problem publicznego oddawania moczu i defekacji wyraźnie się zmniejszył.

Rada miasta w Waszyngtonie uchwaliła w 2019 r. ustawę mającą na celu poprawę dostępu toalet. Miasto jest obecnie w trakcie pilotażu programu, mającego zachęcić firmy do otwierania i ogłaszania swoich toalet jako dostępnych publicznie, wzorowanego na programie z Anglii o nazwie Community Toilet Scheme, zamierza także umieścić zawsze otwarte, niewymagające konserwacji publiczne toalety w bardzo potrzebnych lokalizacjach.

Umit Gurun, profesor finansów i rachunkowości, który w 2020 r. badał wpływ decyzji Starbucks o otwarciu toalet dla społeczności, powiedział, że ważne jest, aby rząd oferował zachęty, jeśli polegają na firmach w celu świadczenia usług publicznych.

Powinny istnieć dotacje dla tych, którzy wykonują pracę rządową” – powiedział Gurun. „Jeśli przekazujesz odpowiedzialność komuś innemu, musisz go zmotywować”.

Radny David Moore z 17. dzielnicy, zaproponował wprowadzenie rozporządzenia, które wymagałoby od firm w Chicago umożliwienie społeczeństwu korzystanie z toalety, ale działania te zostały odrzucone w wyniku odmowy właścicieli biznesów. W niedawnym wywiadzie Moore powiedział, że oferowanie zachęt może być „zdecydowanie opłacalne dla miasta”.

jm